Białystok: PAF zniknął - siedziba opustoszała, telefony milczą
Białostocka firma pocztowa, która oszukała tysiące klientów w całej Polsce zniknęła. Infolinia PAF milczy, siedziba opustoszała, a prezes od kilku dni nie odbiera telefonu.
Oficjalnie firma nie ogłosiła upadłości, choć już straciła wszystkich pracowników. Postanowili złożyć wymówienia, bo od trzech miesięcy nie otrzymali wypłat. Zarzucają też obecnemu prezesowi zastraszanie. Jak mówią, groził im odpowiedzialnością za porzucenie stanowiska pracy, jeśli zdecydują się złożyć wymówienie. Sprawą wkrótce zajmie się sąd pracy, do którego trafiło już kilkanaście zawiadomień.
Firma straciła także swoją siedzibę. Okazuje się, że z powodu zaległości czynszowych zarząd Madro wypowiedział operatorowi pocztowemu umowę najmu. Jeżeli dług nie zostanie uregulowany, sprawa także trafi do sądu - mówi prezes zarządu Madro, Anna Klewa.
Teraz wszystkie telefony firmy milczą. Nieczynna jest także specjalna infolinia przeznaczona dla oszukanych klientów. Podobnie nieuchwytny jest prezes PAF Jan Ptaszyński, choć to on poinformował prokuraturę o niegospodarności swoich poprzedników.
Śledztwo w tej sprawie prowadzi białostocka prokuratura, gdzie każdego dnia trafia po kilkanaście pozwów od oszukanych klientów i byłych współpracowników białostockiej firmy. (akk)