Bia³ystok: proces ws. zniewa¿enia czarnoskórego Francuza odroczony
Do po³owy wrze¶nia bia³ostocki s±d odroczy³ dzi¶ (29.07) proces czterech m³odych ludzi, oskar¿onych w zwi±zku ze zniewa¿aniem na tle rasistowskim i pobiciem czarnoskórego Francuza. Pokrzywdzony, który mia³ sk³adaæ wyja¶nienia, poprosi³ bowiem o zmianê t³umacza.
S±d Rejonowy w Bia³ymstoku przez pó³ roku czeka³ na przyjazd czarnoskórego obywatela Francji, na sta³e zamieszka³ego w Pary¿u. Na kilka poprzednich terminów cudzoziemiec siê nie stawi³, dzi¶ t³umaczy³, ¿e nie dosta³ wezwañ (by³y mu wysy³ane na podany przez niego wcze¶niej polski adres).
Dzi¶ stawi³ siê w s±dzie, ale mia³ trudno¶ci ze sk³adaniem wyja¶nieñ. Denerwowa³ siê, prosi³ o wyznaczenie mu pe³nomocnika, a po przerwie o¶wiadczy³, ¿e nie do koñca rozumie i "nie nad±¿a" za t³umaczem przysiêg³ym z jêzyka francuskiego.
W tej sytuacji s±d odroczy³ proces do po³owy wrze¶nia i zdecydowa³ o zmianie t³umacza.
Wed³ug aktu oskar¿enia, w kwietniu ubieg³ego roku na jednym z bia³ostockich osiedli 35-letni Francuz zosta³ zaatakowany na przystanku autobusowym przez grupê chuliganów. Dosz³o do szamotaniny. Gdy w obronie cudzoziemca stanê³y kobiety, które by³y w pobli¿u, chuligani uciekli miêdzy osiedlowe bloki.
W ¶ledztwie okaza³o siê, ¿e kilka dni wcze¶niej cudzoziemiec by³ przez m³odych ludzi zniewa¿any na ulicy. Chuligani na jego widok wydawali odg³osy zwierz±t, wykonywali obsceniczne gesty i potr±cali go.
Mimo ¿e - wed³ug ¶wiadków i poszkodowanego - napastników by³o wiêcej, zarzuty uda³o siê postawiæ czterem osobom (trzej z nich to bracia), w tym jednej zarzut pobicia, pozosta³ym - zniewa¿enia mê¿czyzny. Prokuratura zakwalifikowa³a wystêpki oskar¿onych jako dzia³anie o charakterze chuligañskim.
Na pocz±tku procesu jeden z oskar¿onych przyzna³ siê do zarzutów. Dwaj zaprzeczaj±, by w ogóle brali udzia³ w opisywanych wydarzeniach, jeden inaczej przedstawia swój udzia³. Jak mówi³a wówczas narzeczona Francuza, Polka, do której w kwietniu przyjecha³, ch³opak by³ w ci±gu trzech dni wielokrotnie zaczepiany, a kulminacj± tych zdarzeñ by³o pobicie na przystanku. (PAP, oprac. kjs)