801 osób online

Tańczący i śpiewający Kot w butach. Muzyczna bajka w Operze

2016.12.07 08:00
Wspaniała muzyka, przebojowe piosenki i ciekawa choreografia - to największe atuty bajki "Kot w butach", którą wyreżyserowała Bernarda Bielenia. Można ją oglądać w Operze i Filharmonii Podlaskiej.
Tańczący i śpiewający Kot w butach. Muzyczna bajka w Operze
Fot: Michał Heller/OiFP-ECS

"Marzeń się nie trzeba wstydzić, rzecz w tym, co w marzeniach widzisz. Jeśli piękne masz marzenia, w rzeczywistość je przemieniaj" - ten tekst z "Kota w butach" może być mottem pracy Bernardy Bieleni nad tą realizacją. Jak przyznaje reżyserka, marzyła o tym, by wystawić znaną bajkę. "Każdy potrzebuje Kota w butach. Kogoś, kto pomoże nam wierzyć w marzenia i kto będzie nas zachęcał do ich realizacji" - mówiła przed premierą.

Przebój za przebojem i ekspresyjny taniec

Bajka Hanny Januszewskiej została przetransportowana na teatr muzyczny. Zachwycająca muzyka i piosenki to dzieło duetu Piotr Nazaruk i Jan Stokłosa. Wersy "Kotku mój, czy to źle, kiedy serce kochać chce, kto by chciał, kto by mógł stłumić serca puk, puk, puk" można nucić nie tylko w czasie przedstawienia, ale też długo po jego zakończeniu. Melodyjny refren zapada w pamięć. Podobną moc ma też fragment o "kole młyńskim za cztery reńskie".

Dużym atutem jest muzyka "na żywo" zagrana przez muzyków Opery i Filharmonii Podlaskiej. Jan Stokłosa rozpisał ją na skrzypce, kontrabas, klarnet, instrumenty perkusyjne i klawiszowe. Jeżeli chodzi o wokalne możliwości aktorów, najlepiej radzą sobie Rafał Supiński w rolach Jaśka i Bombasty oraz Ewa Łobaczewska (absolwentka Studium Wokalno-Aktorskiego) jako Zosia i Strużanka. Niewątpliwie płyta z muzyką i piosenkami z tego spektaklu byłaby prawdziwym hitem.

Bajka jest też utrzymana w bardzo dynamicznym tempie. To zasługa Macieja Florka, znanego też jako "Gleba", który stworzył interesującą choreografię. Ma ona współczesny rys - zwłaszcza taniec w duetach. Podobać może się też ekspresja Kota (Michał Jarmoszuk), który skacze po scenie, drapie się za uchem czy domaga łaskotania po brzuchu. Jarmoszuk - aktor Białostockiego Teatru Lalek - daje tu też popis swoich komediowych umiejętności.

Polska wersja znanej bajki

"Kot w butach" to bajka znana, ale w Operze została opowiedziana trochę inaczej. Reżyserka zdecydowała się bowiem na tekst Hanny Januszewskiej, który autorka napisała na podstawie baśni ludowej Charles'a Perraulta. Mamy więc szlachcica, jego piękną córkę Zosię i zakochanego w niej właściciela zamku Bombastę. Słynący z czarodziejskich sztuczek mag próbuje zdobyć rękę Zosi, a gdy dostaje kosza, poprzysięga zemstę. O jego planach dowiaduje się grasujący w młynie Kot. Nie jest zwyczajny, lecz zaczarowany - potrafi bowiem mówić. Sprzyja Zosi, którą upodobał sobie jego pan Jasiek Młynarczyk. Knuje więc intrygę, która przyniesie Jaśkowi rękę Zosi i bogactwo.

Januszewska umieszcza w tej opowieści staropolski dworek i szlachcica ubranego we francuski strój. Nawiązuje do fredrowskiej "Zemsty" (to skojarzenie raczej nie dla dzieci). Nie pozbawia jednak całości baśniowego charakteru.

O ile przebojowe piosenki chce się pod nosem nucić, tak historia – zwłaszcza w drugiej części spektaklu - zaczyna nużyć. To zapewne wina archaicznego tekstu - pochodzi z lat 60. Jednak dwojący się i trojący aktorzy (w przenośni i dosłownie, bo grają po kilka ról) zdają egzamin. Młodzi absolwenci Akademii Teatralnej - Wojciech Schabowski, Zuzanna Łuczak i Rafał Iwański - nie odstają od Michała Jarmoszuka i Rafała Supińskiego.

Warto byłoby popracować nad interakcją z widownią. Dzieci ożywiają się w momentach, gdy Bombasta czaruje lub trwają poszukiwania Kota. Wydaje się jednak, że liczyłyby na coś więcej.

Koło młyńskie, maski i armia żołnierzyków

Ciekawe rozwiązania scenograficzne proponuje pochodzący z Czech Jan Polívka. Nad sceną zawisło koło inspirowane tym młyńskim, a dzięki szynom jeżdżą przesuwane kotary. Pełnią nie tylko funkcję kurtyny, ale też powierzchni do skromnych wizualizacji (zaznaczają zmianę akcji). Aktorzy grają w maskach, zmieniają kostiumy. Obok planu żywego pojawia się też lalkowy (armia żołnierzyków).

Bajkę "Kot w butach" można obejrzeć 17 i 18 grudnia na scenie kameralnej Opery i Filharmonii Podlaskiej. Od 11 stycznia będzie grana do końca sezonu. Trwa 1 godz. 15 min.

Repertuar OiFP-ECS

Anna Dycha
anna.d@bialystokonline.pl
Wersja mobilna BiałystokOnline.pl
Polityka prywatności | Polityka cookies
Copyright © 2001-2018 CMG, Białystok
Adres redakcji: ul. Sienkiewicza 49 lok. 311, Białystok, tel. 85 746 07 39
zamknij X
TA STRONA UŻYWA COOKIES. Dowiedz się więcej o celu ich używania i polityce cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.