884 osób online

"Dziary" Maurycego Gomulickiego. Mocny początek Dni Sztuki Współczesnej

2019.05.21 10:40
Przez 11 lat fotografował tatuaże więzienne czy wojskowe. Mowa o Maurycym Gomulickim, którego wystawę "Dziary" można oglądać w foyer kina Forum.
"Dziary" Maurycego Gomulickiego. Mocny początek Dni Sztuki Współczesnej
Fot: AD

Wystawa "Dziary" poświęcona jest prymitywnym tatuażom, wykonywanym w więzieniach, hufcach pracy i wojsku na przestrzeni lat 50.-80. XX wieku. Jej wernisaż otworzył w poniedziałek (20.05) Dni Sztuki Współczesnej - jedno z najważniejszych wydarzeń Białostockiego Ośrodka Kultury.

Znikający fenomen

Od 2007 roku Maurycy Gomulicki - artysta, projektant i fotograf - penetrując miejskie obrzeża, zapuszczone parki i pchle targi, wykonał tysiące zdjęć dokumentujących znikający fenomen, jakim jest tatuaż prymitywny i rejestrujących często brutalną, ale szczerą ikonografię wyobrażeń o miłości i nienawiści, życiu i śmierci, rozpaczy i nadziei, marzeniach i tęsknotach, wizualizowanych w skrajnie brutalnych warunkach.

- To autorski projekt Maurycego Gomulickiego, dlatego rola kuratorki była w nim inna niż zazwyczaj - mówiła podczas wernisażu wystawy Agnieszka Szewczyk. - Ta wystawa jest dosyć nieoczywista w karierze artysty wizualnego, jakim jest Maurycy Gomulicki. Tym, co artystę najbardziej interesuje w tym projekcie, jest rysunek jako język - ekspresyjny, surowy i dlatego przekonywujący.

"Dziary" w podróży

- Cieszę się, że ta wystawa tu jest - przyznawał podczas wernisażu Maurycy Gomulicki. - Mam za sobą 30 lat pracy, powstają mocne wystawy w warszawie czy Krakowie, ale nie podróżują. Cieszę się, że "Dziary" jeżdżą. Będą miały też swoją odsłonę w Londynie. To, co pokazałem w tym projekcie, to wierzchołek góry lodowej. Jeżeli znacie kogoś, kto ma tatuaż z jednostki wojskowej, zza krat czy z rejsu, to zachęcam, by takie rysunki na ciele uwiecznić. To są osoby 60- czy 70-letnie, często zniszczone przez życie i odchodzą.

Projekt "Dziary" to istotny kontrapunkt w twórczości Maurycego Gomulickiego. Stanowi swoisty rewers dla propagowanej przez niego "kultury rozkoszy", pociągający przez swój radykalizm, ekspresyjny potencjał, nasycenie jawnymi deklaracjami. Współczesny tatuaż stał się sztuką bardzo powszechną, wyrafinowaną i egalitarną, projekt "Dziary" przypomina jego korzenie.

Po raz pierwszy projekt prezentowany był w 2018 roku w Zachęcie - Narodowej Galerii Sztuki w Warszawie. Wystawie towarzyszyło wydanie photobooka.

Podstawowe kody kultury

- Mnie interesuje alfabet kultury - opowiadał w ciekawej rozmowie z Tomaszem Gilewiczem, entuzjastą tatuażu, Maurycy Gomulicki. - W projekcie "Dziary" przedstawiłem tatuaże, które pokazują podstawowe kody kultury - miłość, nienawiść, tęsknota czy męska siła. Zaczynałem od ikon elementarnych, ale później pojawiły się tatuaże wyrafinowane, np. pięknie wytatuowane portrety dziewczyn na piersiach.

Artysta wyliczał motywy, które powtarzają się w tatuażach - tygrys, wąż czy kwiaty. Są też czaszki, diabły, sztylety. Wbrew pozorom nie ma zbyt wielu motywów religijnych.

- W ciągu 11 lat realizacji projektu spotkałem trzy Matki Boskie i dwóch Chrystusów - mówił.

Jak udało się Gomulickiemu wykonać te zdjęcia?

- Wszystkie fotografowane osoby spotkałem na ulicy. Nie szukałem kontaktu np. w zakładach karnych. Prawie wszyscy, których zaczepiłem, zgodzili się na fotografie. Wyjaśniałem, że reprezentują tzw. "starą szkołę", fenomen, który znika, a ja chcę to udokumentować. Zdjęcia powstawały w bardzo trudnych warunkach. Pogoda często była słaba. Gdy już tatuaże widać, słońce jest zbyt mocne, by zrobić dobre zdjęcie. Rozmawiam z mężczyzną, powiedzmy 60-letnim, ale nie rozbieram go w miejscu publicznym. Proponuję, by pójść w inne, bardziej kameralne. Jak zaproponować to kobiecie? Pojawia się podtekst seksualny. Dlatego w projekcie nie ma zdjęć wytatuowanych pań.

Gomulicki wspominał, że robił zdjęcia także w Białymstoku. Spotkany mężczyzna miał jeden z najbardziej pornograficznych tatuaży, jakie artysta widział - nie jest prezentowany na wystawie.

Maurycy Gomulicki podkreślał: - Nie fotografowałem ludzi, nie robiłem dokumentu społecznego, nie opowiadałem historii. Nie robiłem też portretów, ale kilka twarzy postanowiłem pokazać. Jest np. pan Juliusz, który chętnie pozował i był "bogiem plaży".

Ci, którzy nie dotarli na wernisaż, mogą obejrzeć wystawę "Dziary" do niedzieli (26.05). Wstęp jest wolny.

Portal BiałystokOnline jest patronem medialnym Dni Sztuki Współczesnej.

Program: 34. Dni Sztuki Współczesnej

Anna Dycha
anna.d@bialystokonline.pl
Wersja mobilna BiałystokOnline.pl
Polityka prywatności | Polityka cookies
Copyright © 2001-2019 CMG, Białystok
Adres redakcji: ul. Sienkiewicza 49 lok. 311, Białystok, tel. 85 746 07 39
zamknij X
TA STRONA UŻYWA COOKIES. Dowiedz się więcej o celu ich używania i polityce cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.