842 osób online

Finał Pucharu Polski. Jagiellonia wraca z Warszawy na tarczy [ZDJĘCIA]

2019.05.02 19:03
Piłkarzom Jagiellonii Białystok nie udało się sięgnąć po Puchar Polski. W finałowym meczu na PGE Narodowym Żółto-Czerwoni przegrali z Lechią Gdańsk 0:1. Jedynego gola w spotkaniu zdobył w doliczonym czasie gry Artur Sobiech.
Finał Pucharu Polski. Jagiellonia wraca z Warszawy na tarczy [ZDJĘCIA]
Fot: Rafał Żuk

Na drugi w historii klubu Puchar Polski kibice Jagiellonii Białystok muszą poczekać jeszcze przynajmniej rok. Podopieczni Ireneusza Mamrota nie zdołali bowiem pokonać paczki dyrygowanej przez Piotra Stokowca. Czy wicemistrzowie kraju byli zespołem słabszym? Niekoniecznie.

Pierwsza połowa finałowego starcia przebiegała pod dyktando Jagiellonii. To Żółto-Czerwoni dyktowali tempo gry i to oni byli groźniejsi pod bramką rywala, choć tak naprawdę klarownych sytuacji do strzelenia gola brakowało. Najbliżej tego było w 9. minucie, gdy po rozegraniu rzutu rożnego do uderzenia na 12. metrze doszedł Arsenić oraz pod koniec trzeciego kwadransa zmagań, gdy wicemistrzowie Polski odzyskali futbolówkę w środkowej części boiska, a wycieczka Alomerovicia na 30. metr od własnej bramki omal nie zakończyła się wielką wpadką. Niestety Patryk Klimala, zamiast uderzać nad golkiperem gdańszczan, zdecydował się podawać do ustawionego z boku Imaza. A ponieważ snajper Jagi zrobił to zbyt lekko, z asekuracją zdążył Augustyn.

A Lechia? Można powiedzieć, że podopieczni Piotra Stokowca dostosowali się poziomem do swych kibiców, którzy na znak protestu (problemy z wejściem na stadion) zdecydowali się nie prowadzić zorganizowanego dopingu.

Po zmianie stron biało-zieloni sympatycy postanowili zaprzestać swe fochy i oni także - na wzór fanów ze stolicy Podlasia - ruszyli z dopingiem. To podziałało na piłkarzy Lechii motywująco, bo ci zaczęli coraz mocniej forsować defensywę Jagi. Zanim jednak zawodnicy z Gdańska przejęli inicjatywę, setkę pod bramką Alomerovicia miał Klimala. Niestety młody snajper białostoczan nie wykorzystał dobrego, płaskiego podania od Guilherme i fatalnie skiksował.

Mniej więcej po godzinie gry zaczęło się typowe przeciąganie liny. Raz dośrodkowywali jedni, raz drudzy, ale wielkich sytuacji z tego nie było. Nie było aż do 85. minuty, kiedy to piłkę wyplutą przez Mariana Kelemena z najbliższej odległości do siatki zapakował Flavio Paixao. Radość kibiców Lechii nie trwała jednak długo, bo sędzia po wideoweryfikacji cofnął decyzję o bramce, odgwizdując pozycję spaloną.

Jak to się mówi, co się odwlecze, to nie uciecze i tak też było tym razem. W szóstej minucie doliczonego czasu zmagań Lechia jeszcze raz zapędziła się w szesnastkę Dumy Podlasia. Na 3. metrze futbolówkę z prawej strony boiska otrzymał Sobiech i marzenia Jagi o pucharze legły w gruzach. Do dogrywki nie doszło, trofeum pojechało do Gdańska…

Jagiellonia Białystok - Lechia Gdańsk 0:1 (0:0)
Bramka: Artur Sobiech 90+6

Jagiellonia Białystok: Marian Kelemen - Andrej Kadlec (90' Jakub Wójcicki), Ivan Runje, Zoran Arsenić, Bodvar Bodvarsson - Marko Poletanović (90' Bartosz Kwiecień), Taras Romanczuk - Arvydas Novikovas, Jesus Imaz, Guilherme Sitya - Patryk Klimala

Lechia Gdańsk: Zlatan Alomerović - Joao Nunes, Michał Nalepa, Błażej Augustyn, Filip Mladenović - Tomasz Makowski, Daniel Łukasik (90' Steven Vitoria), Jarosław Kubicki - Konrad Michalak (69' Artur Sobiech), Flavio Paixao, Lukas Haraslin (90' Patryk Lipski)

Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl
Fotoreportaż 2019.05.02 - Mecz Jagiellonia Białystok - Lechia Gdańsk
Wersja mobilna BiałystokOnline.pl
Polityka prywatności | Polityka cookies
Copyright © 2001-2019 CMG, Białystok
Adres redakcji: ul. Sienkiewicza 49 lok. 311, Białystok, tel. 85 746 07 39
zamknij X
TA STRONA UŻYWA COOKIES. Dowiedz się więcej o celu ich używania i polityce cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.