803 osób online

Dom

Mikroapartamenty. Małe, modne i wygodne mieszkania dla studentów

2018.12.17 10:40
Polska zajmuje 6. miejsce w Europie pod względem liczby studentów. To z kolei oznacza zapotrzebowanie na mieszkania o dobrym standardzie, położone blisko uczelni. O nie zaś nie łatwo. Jednak sprawa jest prostsza, kiedy w zasięgu są mikroapartamenty.
Mikroapartamenty. Małe, modne i wygodne mieszkania dla studentów

Mikroapartament - lokum dla studenta

Mikroapartamenty to opcja adresowana m.in. do studentów. Dlaczego? Z wielu powodów. Żacy są najczęściej osobami mobilnymi, które nie wiążą swojego życia z jednym miejscem, często nie chcą zostać w rodzinnym domu. Większość czasu spędzają na mieście, po wyjściu z uczelni czy pracy odpoczywają aktywnie - spotykając się ze znajomymi bądź realizując swoje pasje. Mikromieszkanka to dla nich fajna alternatywa również dlatego, że nie gromadzą, ani jeszcze nie zgromadzili, dużej liczby przedmiotów.

Co więcej, to właśnie studentom czy też świeżo upieczonym absolwentom zależy na oryginalnie urządzonych, wyróżniających się, niedużych przestrzeniach (zawsze to mniej sprzątania i tym samym więcej czasu, którego nie trzeba poświęcać na przyziemne obowiązki, a metraż można rozsądnie zagospodarować). Lokale, którymi interesują się żacy, powinny być też położone przede wszystkim w dobrych, dogodnie skomunikowanych lokalizacjach. Ważne jest także bliskie sąsiedztwo dużych sklepów, ośrodka zdrowia czy terenów rekreacyjnych. Krótko mówiąc: najlepiej, jeżeli wszystko znajduje się na wyciągnięcie ręki.

W takim małym mieszkaniu student otrzymuje miejsce do pracy, spania, aneks kuchenny, łazienkę oraz balkon. Mikroapartamenty oferowane są w standardzie deweloperskim lub w wersji pod klucz, z meblami i sprzętem AGD w kuchni oraz wyposażoną łazienką, co oznacza, że nie trzeba inwestować dodatkowych pieniędzy i czasu na remont oraz zakup niezbędnych akcesoriów.

Mikroskopijne lokale są dobrymi pomysłami na start. Nawet jeżeli posłużą nam tylko czasowo, to żadna strata. Wręcz przeciwnie, ponieważ np. po zakończonych studiach można je z zyskiem wynająć lub sprzedać.

Małe mieszkanko vs akademik/stancja

Kiedy porównamy mikroapartamenty z akademikami, okazuje się, że dzięki tym pierwszym zyskujemy np. większy komfort życia. Dotyczy to szczególnie osób, które nie preferują stadnego stylu i mieszkania w grupie, korzystania z jednej łazienki czy wiecznej sterty cudzych, niepozmywanych naczyń.

Minusem domów studenckich bywa również niski standard pokoi i do tego takich, które znajdują się w starych obiektach. Nie bez znaczenia jest również ograniczona liczba miejsc. Niestety niższe ceny nie zawsze potrafią zrekompensować te mankamenty. Również w zestawieniu ze stancjami mikroapartamenty wypadają korzystniej. Stancje bywają problematyczne już od samego początku, ponieważ nie każdy chce wynająć mieszkanie studentom, wokół których narosło wiele stereotypów. Poza tym wynajmowanie większego mieszkania wraz z kilkoma innymi osobami, zdaniem wielu studentów, nie jest zadowalającym rozwiązaniem.

Co mówią rachunki?

Eksperci z rynku nieruchomości podkreślają, że każdy, w tym żacy, kto ma możliwość zainwestowania w mieszkanie, powinien to poważnie rozważyć. Skąd bierze się takie przekonanie? Sprawa jest prosta: po co płacić komuś za coś, co nie będzie do nas należało, skoro możemy tyle samo wyłożyć "na swoje"?

Liczby jasno pokazują, że wynajmowanie mieszkania przez pięć lat studiów równa się mniej więcej 1/5 lub 1/4 wartości nowego lokum. Posłużmy się przykładem: jeżeli założymy, że mieszkamy przez cały okres studiów w kawalerce, której koszt wynajmu wynosi 1200 zł miesięcznie, szybko okaże się, że po pięciu latach nauki spłaciliśmy właścicielowi mieszkania 72 tys. zł kredytu, czyli 1/3 lokum. Tymczasem za niewiele większe pieniądze student może kupić mikroapartament i w ten sposób jeszcze przed 30-tką zapewnić sobie dach nad głową.

Specjaliści podkreślają, że inwestycja w nieruchomości to jedna z najpewniejszych form lokowania kapitału. Malutkie mieszkanie na wynajem daje nawet 9% zysku w skali roku.

Kredyt – najkrótsza droga do własnego lokum

Nie ma co się oszukiwać, ponad 40% studentów wynajmujących mieszkania na wolnym rynku uzyskuje dochody, które miesięcznie często ledwo przekraczają 1800 zł netto. To szczęściarze, którym udaje się pogodzić pracę z nauką. Z drugiej strony takie pieniądze zmuszają ich do zamieszkiwania "na cudzym" i to razem z innymi, często obcymi osobami. Podczas gdy wielu marzy o mieszkaniowej niezależności.

Nie trzeba jednak zaciskać zębów i obiecywać sobie, że życie "na kupie" to tylko czasowe rozwiązanie. Zawsze można poddać się bankowej weryfikacji i sprawdzić, jak wygląda nasza zdolność kredytowa. Samo to, że student pracuje, jest już dużym plusem, szczególnie jeżeli robi to regularnie. Ponadto, jeśli zdolność kredytowa żaka nie jest wystarczająca, by mógł samodzielnie zaciągnąć długoterminowe zobowiązanie, może to zrobić z inną osobą, np. pracującym rodzicem, zatrudnionym na umowę o pracę rodzeństwem czy nawet partnerem bez zawartego związku małżeńskiego. Warto jednak przy tym pamiętać, że jeśli student jest po ślubie i nie ma rozdzielności majątkowej, to i tak kredyt hipoteczny zaciąga wspólnie z małżonkiem.

Wzięcie kredytu, jak nie trudno się domyślić, szczególnie u młodych ludzi budzi obawy. Warto jednak rozważyć taką możliwość, ponieważ ma ona kilka zasadniczych zalet. Pierwsza rzecz, o której już wspomniano, to niezależność i brak dokuczliwych lokatorów. Po drugie, student zyskuje własne mieszkanie i może je dowolnie urządzić. Jeżeli zdecyduje się na mikroapartament, nie musi już latami odkładać na zakup mieszkania. W zamian za pewien czasowy, finansowy reżim, otrzymuje dobrą inwestycję na przyszłość. A jeżeli dostanie dodatkowo pomoc rodziny, raty nie będą dużym obciążeniem. Wspólnie można jeszcze łatwiej zapewnić młodemu człowiekowi dobry start w dorosłość.

Z drugiej strony nie warto myśleć o kredycie, kiedy dana osoba pracuje od niedawna i nie wie jeszcze, czy zostanie w Polsce, czy jednak zdecyduje się wyjechać, a może całkiem zmieni zawód. Kredyt nie jest też dobrym pomysłem, kiedy nie ma się żadnych oszczędności i nie mamy możliwości otrzymania wsparcia od rodziców.

Starto, czyli mikroapartamenty w Białymstoku

Mikroapartamenty mają wielu zwolenników na całym świecie, w tym w Polsce. Co więcej, będą już dostępne także w Białymstoku. Takie kompaktowe, skrojone na wymiar lokale powstają przy ul. Wyszyńskiego w strategicznej lokalizacji blisko dworców PKS i PKP. Każdy z nich (nazywają się Starto) będzie miał powierzchnię 25 m kw. To przestrzeń, na której znajdą się łazienka oraz salon z aneksem kuchennym, balkon zapewni dodatkowe 5 m kw. Jedna lub dwie osoby bez problemu zaspokoją tu swoje codzienne potrzeby. Mikroapartamenty w Białymstoku buduje firma Rogowski Development. Więcej informacji o inwestycji można znaleźć tu: Mikropartamenty Starto.

Zobacz też: Mikroapartamenty. Małe mieszkania z dużym potencjałem

[ARTYKUŁ SPONSOROWANY]

Dorota Mariańska
dorota.marianska@bialystokonline.pl
Wersja mobilna BiałystokOnline.pl
Polityka prywatności | Polityka cookies
Copyright © 2001-2019 CMG, Białystok
Adres redakcji: ul. Sienkiewicza 49 lok. 311, Białystok, tel. 85 746 07 39
zamknij X
TA STRONA UŻYWA COOKIES. Dowiedz się więcej o celu ich używania i polityce cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.