POLECAMY
Duma Podlasia wreszcie przerwała fatalną serię w PKO BP Ekstraklasie! Żółto-Czerwoni w niedzielnym starciu z Wisłą Płock długo nie potrafili znaleźć drogi do bramki rywali, ale ostatecznie dopięli swego. Bohaterem Jagi został Ousmane Sow, który w 83. minucie zdobył gola na wagę zwycięstwa 1:0.
Siemieniec zaskoczył Geniusz albo szaleniec - takie słowa padały w kierunku Adriana Siemieńca przed meczem z Wisłą Płock. Szkoleniowiec Jagiellonii na domowy pojedynek z "Nafciarzami", w porównaniu do starcia z Anderlechtem, dokonał w wyjściowym składzie aż 8 zmian i totalnie zszokował białostockich kibiców. Z podstawowej jedenastki wypadł Słaowomir Abramowicz, którego zastąpił 19-letni Michał Perchel, zmienił się też środek obrony, bo podstawowy duet stoperów Vital, Kobayashi ustąpił miejsca dwójce Stojinović, Konstantopulos. Dodatkowo na ławce rezerwowych zasiedli m.in. Szmyt, Klynge i Sow, a szansę występu otrzymali chociażby Cirković, Agbonifo czy Lozano. Niedzielne spotkanie rozpoczęło się od dobrej szarży Agbonifo prawą stroną boiska i zablokowanego strzału Lozano. Po chwili ten sam zawodnik uderzył jeszcze raz, tym razem z dystansu, ale gol otwierający wynik meczu nie padł, gdyż skuteczną interwencją na linii popisał się Leszczyński. W każdym razie Jagiellonia weszła w mecz bardzo agresywnie i z ofensywnym zacięciem, dlatego w kolejnych minutach pod bramką Wisły Płock nadal było gorąco. Szczęścia szukał z dalszej odległości Montoia, groźnie piłkę w pole karne wstrzelił Imaz, jednak defensywa gości nie skapitulowała. "Nafciarze" odpowiedzieli celnym strzałem z dalszej odległości, z którym bez problemu poradził sobie Perchel, po czym formę golkipera Jagi sprawdził też Akere. Następnie Duma Podlasia znów przycisnęła, w efekcie czego przyjezdni w szykach obronnych mieli co robić. Żółto-Czerwoni blisko gola byli zwłaszcza w 21. minucie, gdy defensywa Wisły popełniła ogromny błąd przy wyprowadzeniu futbolówki i oddała ją we własnej szesnastce pod nogi Jagiellończyków. Niestety Sergio Lozano, mając odsłoniętą niemal całą bramkę, fatalnie przestrzelił. W ostatnim kwadransie pierwszej połowy widzieliśmy jeszcze niecelne uderzenie Agbonifo zza szesnastki, zablokowaną próbę Rodrigo Conceicao i główkę Romanczuka, która nie znalazła drogi do bramki. Pierwsza część starcia zakończyła się więc bezbramkowym remisem. Najpierw złość, później euforia! Drugą połowę spotkania lepiej rozpoczęli z kolei goście. To oni częściej utrzymywali się przy piłce, ale gdy już Duma Podlasia ruszyła do przodu, to zrobiła to bardzo konkretnie. Po dobrej akcji Prelca Żółto-Czerwoni oddali dwa strzały, lecz oba zostały przez rywali zablokowane. W 60. minucie wprost w bramkarza trafił wprowadzony chwilę wcześniej na murawę Szmyt, a później z ostrego kąta huknął Sekulski, ale Perchel dobrze krył bliższy słupek i wybił futbolówkę na rzut rożny. Za moment "Nafciarze" przeprowadzili groźną kontrę zakończoną strzałem Prsira w światło bramki, z którym ponownie poradził sobie Perchel, a następnie - po drugiej stronie boiska - chybił Prelec. W dalszej fazie meczu z dystansu obok bramki piłkę posłał Lozano, bombę zaprezentował też Konstantopulos, ale i on miał problem z celnością, a później widzieliśmy kolejne akcje gospodarzy, które wciąż nie przynosiły zamierzonego efektu w postaci zdobycia gola. Czas uciekał, Jagiellończycy spieszyli się coraz bardziej, lecz wynik potyczki się nie zmieniał. Żółto-Czerwoni ostrzeliwali bramkę Wisły jak z karabinu, ale ta była jak zaczarowana. Na szczęście w 77. minucie błąd popełnił Prsir, który zagrał futoblówkę ręką we własnym polu karnym i na korzyść Dumy Podlasia podyktowany został rzut karny. Do jedenastki podszedł Kajetan Szmyt, ale gdy zawodnik ten szykował się już do oddania strzału, sędzia Kos wstrzymał wykonanie karnego i podbiegł do monitora, a po chwili cofnął swą decyzję o złamaniu przepisów. Po tych wydarzeniach trybuny Chorten Areny ekspolodowały wręcz ze złości i kibice jeszcze mocniej zaczęli dopingować białostocki zespół. Piłkarze Dumy Podlasia od razu ruszyli więc do przodu i niemal natychmiast dopięli swego. W 83. minucie Kajetan Szmyt dograł piłkę na 5. metra do Sowa, a ten głową zapakował piłkę do siatki i stadion znów wybuchł, ale tym razem był to wybuch radości. Ostatnie fragmenty pojedynku stały pod znakiem nerwów, bo Wisła szukała remisu, a Białostoczanie mocniej skupili się na obronie wyniku. Choć abiter doliczył aż 8 minut, to gole w tym dodatkowym czasie już nie padły, dzięki czemu zawodnicy Jagiellonii i jej kibice mogli odetchnąć z ulgą. Fatalna seria porażek w lidze wreszcie dobiegła bowiem końca. Jagiellonia Białystok - Wisła Płock 1:0 (0:0) Bramka: Ousmane Sow 83 Jagiellonia Białystok: Michał Perchel - Rodrigo Conceicao, Apostolos Konstantopoulos, Dusan Stojinović, Guilherme Montoia - Jeremy Agbonifo (58' Kajetan Szmyt), Taras Romanczuk, Sergio Lozano (89' Eryk Kozłowski), Jesus Imaz (71' Anders Klynge), Aleksandar Ćirković (58' Ousmane Sow) - Nik Prelec (89' Dimitris Rallis) Wisła Płock: Rafał Leszczyński - Žan Rogelj, Marcus Haglind-Sangre, Marcin Kamiński, Afonso Silva, Dion Gallapeni - Samuel Akere (58' Olaf Kobacki), Jurica Prsir (81' Marcin Flis), Sidnei Tavares (13' Fabian Hiszpański), Patryk Kun (81' Said Hamulic) - Łukasz Sekulski (81' Deni Jurić) Liczba kibiców: 17 021
Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl
Sport 16:55
Sport 08:51
Sport 2026.10.24 10:22
Aktualności 2026.10.24 10:00
Zdrowie 2026.10.23 19:00
Aktualności 2026.10.23 18:00
Aktualności 2026.10.23 17:30
Masz ciekawy temat?
Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?
Napisz do nas
Więcej informacji