POLECAMY
Ciężkie urazy kręgosłupa szyjnego należą do najbardziej niebezpiecznych stanów w medycynie ratunkowej. Wymagają szybkiej diagnozy, precyzyjnej decyzji i natychmiastowego działania chirurgicznego. W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku lekarze stanęli przed właśnie takim wyzwaniem - i jak podkreślają, kluczowe były pierwsze godziny po urazie.
Do groźnego wypadku doszło 1 kwietnia 2026 roku podczas prac ogrodowych. 72-letni pan Henryk upadł w taki sposób, że doznał poważnego urazu odcinka szyjnego kręgosłupa. Jak się później okazało, jego stan był znacznie bardziej skomplikowany ze względu na współistniejącą chorobę - zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa (ZZSK), które stopniowo ogranicza ruchomość kręgosłupa i prowadzi do jego sztywnienia. Po przewiezieniu pacjenta do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku wykonano szczegółową diagnostykę obrazową. Wyniki były bardzo poważne stwierdzono całkowite rozerwanie połączenia między szóstym a siódmym kręgiem szyjnym. Doszło również do ich znaczącego przemieszczenia, co stanowiło realne zagrożenie nie tylko dla zdrowia, ale i życia pacjenta. Stan neurologiczny pana Henryka szybko się pogarszał, lekarze musieli więc szybko podejmować decyzje. 9 kwietnia przeprowadzono operację, która trwała aż 8 godzin. Udział w niej wzięło kilka różnych zespołów specjalistycznych. - Ta operacja, wykonana po urazie kręgosłupa szyjnego, jest chyba jedną z pierwszych takich operacji na świecie z użyciem techniki robotycznej - tłumaczył dr hab. Łysoń kierownik Kliniki Neurchirurgii USK. Konieczna była druga operacja Ze względu na stan kości, zdecydowano się na etapowe leczenie. Drugi zabieg wykonano tydzień później, 16 kwietnia. W tym etapie wykorzystano technologię robotyczną oraz tomografię śródoperacyjną, co pozwoliło na niezwykle precyzyjne zaplanowanie i przeprowadzenie stabilizacji kręgosłupa. - Tym razem także niezbędna była współpraca tomografii śródoperacyjnej i robota. Umożliwiło to precyzyjne zaplanowanie, wkręcenie śrub i wykonanie stabilizacji w tylnej części kręgosłupa - powiedział dr Łysoń. Jak podkreślają lekarze, mimo sukcesu operacyjnego, leczenie nie zakończyło się bez komplikacji. U pacjenta pojawiły się powikłania internistyczne, w tym zapalenie płuc oraz niewydolność oddechowa, które wymagały intensywnej terapii na oddziale anestezjologii i intensywnej opieki. Z czasem jednak stan chorego zaczął się poprawiać. Obecnie ustąpiły objawy niedowładu ręki, a pacjent zaczyna samodzielnie stawiać pierwsze kroki. Co istotne, nie stwierdza się już objawów uszkodzenia rdzenia kręgowego. Lekarze podkreślają, że bez operacji ryzyko było ogromne - od trwałego porażenia czterokończynowego, przez konieczność stałej wentylacji mechanicznej, aż po zagrożenie życia. Obecnie pan Henryk pozostaje pod opieką zespołu rehabilitacyjnego. Jego dalsze rokowania oceniane są ostrożnie, ale z wyraźnym optymizmem, szczególnie biorąc pod uwagę postępy, jakie udało się już osiągnąć.
JK
24@bialystokonline.pl
Sport 2026.07.17 17:57
Aktualności 2026.07.17 17:30
Aktualności 2026.07.17 16:00
Kultura i Rozrywka 2026.07.17 15:30
Biznes 2026.07.17 15:00
Aktualności 2026.07.17 14:30
Aktualności 2026.07.17 13:30
Masz ciekawy temat?
Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?
Napisz do nas
Więcej informacji