Białystok Online

Kultura i Rozrywka

„Nie próbujemy się przypodobać”. BNDK o nowej płycie, rocku i muzyce bez trendów

2026.10.02 11:00
„Nie próbujemy się przypodobać”. BNDK o nowej płycie, rocku i muzyce bez trendów
Fot: Darek Szermanowicz

Jak wygląda tworzenie muzyki, gdy w studiu spotykają się ojciec synem? Jan Benedek i Gabor opowiedzieli nam o swojej współpracy, muzycznych poszukiwaniach i albumie „Vintage”, na którym świadomie wracają do klasycznego rocka. Rozmawialiśmy też o sukcesie „Będzie dobrze”, różnicach między pokoleniami i o tym, co BNDK przygotował na koncert w Białymstoku.

Jan Benedek przez lata współtworzył muzyczną historię T.Love, a dziś razem z synem Gaborem rozwija własny projekt. Ich współpraca nie ogranicza się jednak do rodzinnej relacji – wspólnie piszą, nagrywają i szukają własnego brzmienia. Jak mówią, różnice pokoleniowe nie są dla nich przeszkodą, ale jednym z elementów, które nadają zespołowi charakteru.

Po EP-ce „SZAŁ” przyszedł czas na pełnowymiarowy album „Vintage”. Muzycy świadomie postawili na rock i rock'n'roll, odchodząc od aktualnych trendów. Pierwszy singiel z płyty, „Będzie dobrze”, dotarł na pierwsze miejsce Listy Przebojów Programu Trzeciego Polskiego Radia. 8 października BNDK wystąpi w Klubie Muzycznym Sześcian.


BNDK to projekt ojca i syna. Jak wygląda wasza współpraca przy tworzeniu muzyki i czy łatwo jest oddzielić relację rodzinną od pracy?

Jan Benedek: Tak, to nie jest trudne, a właśnie ta wspólna praca, choć bardzo nietypowa, bardzo dobrze wpływa na inne relacje, bo po prostu jest coś do zrobienia, a wymaga to charakteru, odpowiedzialności i lojalności.

Gabor Benedek: Nie mamy problemu, aby oddzielić życie codzienne z pracą. Gdy wchodzimy do studia, odcinamy się od wszystkiego innego i skupiamy na pracy. Dobrze się dogadujemy i idzie nam wszystko sprawnie, więc nie narzekam. Dużo się uczę od Janka i myślę, że chociaż nie mam takiego doświadczenia jak on, to on też się nauczył czegoś ode mnie.

Na koncie macie już EP-kę „SZAŁ”, a teraz pierwszy pełnowymiarowy album „Vintage". Co zmieniło się w Waszej muzyce od początku istnienia BNDK?

J.: Na początku trochę szukaliśmy, dwa pierwsze single zaśpiewałem ja, ale już od trzeciej piosenki pt. „3:30” śpiewa Gabor i wszystko się wyjaśniło i weszło na dobrą drogę. Przy okazji zresetowaliśmy się artystycznie i postanowiliśmy nagrać prostą rock'n'rollową płytę, nawiązującą do złotej ery rocka, odżegnując się od aktualnych trendów. Część utworów z EP-ki gramy na koncertach.

G.: Dokładnie, moim zdaniem ta ep-ka była nam bardzo potrzebna. Zbadaliśmy to, co nam najbardziej pasuje, ja zacząłem śpiewać i wyrobiliśmy work flow, czego efektem jest nasz album.

Singiel „Będzie dobrze” dotarł na pierwsze miejsce Listy Przebojów Programu Trzeciego Polskiego Radia. Jak to odebraliście?

J.: Tego się nie spodziewaliśmy, to była wspaniała wiadomość. Okazało się, że ludzie nas akceptują, lubią to, co robimy. Także następny singiel pt. „Czarny płaszcz” zajął wysokie trzecie miejsce, a w tej chwili także piosenka „Klub” pnie się do góry.

G.: Było to dla nas bardzo duże zaskoczenie i szczerze nie spodziewałem się, że ten numer się tak przebije. A to, że kolejne numery też trafiły na listę pokazuje, że jest w Polsce miejsce na taką muzykę. Myślę, że to była dobra weryfikacja tego, czy to co robimy się sprawdza.

„Vintage” jest pierwszym pełnym albumem BNDK. Czego możemy się spodziewać?

J.: To bardzo energetyczna, w sumie optymistyczna płyta z piosenkami dla fanów rocka, którzy lubią tradycyjnego rock'n'rolla śpiewana przez zupełnie nowy głos na polskiej scenie muzycznej.

G.: Zadbaliśmy o to, aby płyta była bardzo zróżnicowana. Znajdą się tutaj piosenki wolniejsze, ale jednak pierwsze skrzypce gra tutaj rock i gitary. Jest to płyta bezkompromisowa w swojej stylistyce i nie próbujemy się przypodobać obecnej modzie i trendom.

W BNDK spotykają się doświadczenie Jana Benedeka i młodsze pokolenie reprezentowane przez Gabora. Czy te różnice pokoleniowe są dla was twórczą przewagą?

J.: Tak, Gabor bardzo na mnie wpływa, wybierał pomysły których mam na komputerze mnóstwo.
Przywrócił mi wiarę w rocka bo jego pokolenie go odkrywa tak jak mam nadzieję wszystkie przyszłe pokolenia. Przekazujemy dalej ten fantastyczny miks różnych stylów od bluesa przez soul czy funk, które grały najlepsze gitarowe zespoły w historii. Stąd też wziął się tytuł „ Vintage”, bo to powrót do źródeł.

G.: Myślę, że te różnice powodują, że nasza muzyka się wyróżnia. Fajnie się dopełniamy i ludzie słyszą, że rock jest dla nas czymś naturalnym. Nie robimy niczego na siłę i dlatego nasze utwory nie są siermiężnym metalem łupanym na tych samych 2 riffach.

Macie za sobą współpracę z muzykami związanymi m.in. z Hey, Wilkami czy T.Love. Czy są artyści, z którymi chcielibyście jeszcze stworzyć coś wspólnie?

J.: Ja bardzo cenię Organka i Mroza, może kiedyś się uda. Jesteśmy otwarci też na nowych artystów, powinniśmy się wspierać.

G.: Oczywiście chciałbym móc coś w przyszłości współtworzyć z moimi idolami, np. Mandaryną, czy też Michałem Szpakiem, a w przyszłości widzę siebie również jako nowego wokalistę zespołu Bayer Full.

8 października zagracie w Białymstoku. Co przygotowaliście na ten koncert i dlaczego warto usłyszeć BNDK właśnie na żywo?

J: Nie będzie nudy – będzie czad, głośna gitara, energetyczne bębny, refreny, które możemy śpiewać razem, parę coverów. Przyjdźcie zobaczyć coś nowego, świeżego, z dobrą energią i optymizmem.

G.: Powiem krótko. To nie będzie jakiś zwykły koncert, a rock'n'rollowe show. Mamy wszystko świetnie zaplanowane, ale nie będę wchodził w szczegóły i nic zdradzał, bo co to wtedy za zabawa?

Dziękujemy za rozmowę.


Na naszym portalu możesz wygrać płytę zespołu. Weź udział w konkursie: BNDK – premiera płyty Vintage

Diana Rusiłowicz

Diana Rusiłowicz

24@bialystokonline.pl

Przeczytaj także
Popularne dzisiaj

Masz ciekawy temat?

Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?

Napisz do nas