POLECAMY
Po dwóch tygodniach wędrówki blisko 350 pielgrzymów z Białegostoku dotarło na Jasną Górę. Za nimi niemal 500 kilometrów, tysiące kroków, chwile zmęczenia, ale też wspólna modlitwa i wzruszające spotkanie u celu.
To był moment, na który czekali przez dwa tygodnie. Na ostatnich metrach przed jasnogórskim sanktuarium pielgrzymom towarzyszyły radość, wzruszenie i wdzięczność za szczęśliwie przebytą drogę. Białostockich pątników na alejach prowadzących ku Jasnej Górze powitał i wprowadził metropolita białostocki abp Józef Guzdek. – Witam pielgrzymów z Białegostoku. Tu jest Białystok i to nie jest pomyłka ani przejęzyczenie, bo dzisiaj rzeczywiście na tych alejach górą jest Białystok – mówił metropolita białostocki, dziękując uczestnikom za ich wytrwałość. Hierarcha zwrócił szczególną uwagę na najmłodszych uczestników tegorocznej pielgrzymki. – Jestem pełen szacunku i uznania, poczynając od tych najmłodszych, którzy idą tutaj w pierwszym szeregu. W ogóle nie widać po nich zmęczenia. Są gotowi, żeby drugie dwa tygodnie jeszcze wędrować – żartował. Hasło "Pokój i dobro" wybrzmiało szczególnie mocno Pielgrzymi zatrzymali się także przy pomniku Nieznanego Żołnierza. Abp Józef Guzdek przypomniał, że jako biskup polowy Wojska Polskiego wielokrotnie modlił się w tym miejscu wraz z żołnierzami i przedstawicielami armii sojuszniczych za poległych w obronie Ojczyzny oraz o pokój na świecie. W tym kontekście nawiązał do hasła, które towarzyszyło uczestnikom 40. Białostockiej Pieszej Pielgrzymki. – Bardzo trafne jest hasło tegorocznej naszej pielgrzymki z Białegostoku: «Pokój i dobro». Świat jest w czasie permanentnej wojny, jak mówił papież Franciszek – trzeciej wojny światowej w kawałkach. Ale żeby zapanował pokój, muszą być szlachetne i dobre serca – podkreślił. Jak zaznaczył metropolita, pokój nie zaczyna się od wielkiej polityki, ale od przemiany pojedynczego człowieka. Abp Guzdek zachęcił również do modlitwy za ofiary współczesnych konfliktów. Wspomniał o wojnie w Ukrainie, sytuacji w Strefie Gazy i innych miejscach na świecie, gdzie giną ludzie. Pielgrzymi modlili się za poległych i zmarłych oraz o dar pokoju. Najmłodszy pielgrzym miał 2 lata, najstarsi – po 75 W tegorocznej pielgrzymce uczestniczyło blisko 350 pątników. Wędrowali oni w dwóch grupach. Grupę „Srebrną”, mającą charakter dziękczynny, prowadził neoprezbiter ks. Michał Wiszowaty. Przewodnikiem grupy „Fioletowej”, o charakterze pokutnym, był ks. Kamil Przymierski. Opiekę duchową nad pielgrzymami sprawowało dziewięciu kapłanów, diakon i alumn. Najmłodszym uczestnikiem pielgrzymki był dwuletni Mikołaj. Najstarsi pątnicy – Franciszek i Elżbieta – mieli po 75 lat. Jak co roku, osoby wędrujące z Białegostoku na Jasną Górę mogły liczyć również na duchowe wsparcie Grupy Złotej. Tworzą ją osoby od lat związane z białostocką pielgrzymką, które z powodów zdrowotnych, rodzinnych lub innych nie mogły wyruszyć na szlak, ale modlitwą towarzyszyły pątnikom i powierzały Bogu ich intencje. Na Jasnej Górze białostockich pielgrzymów powitały również grupy, które przybyły na zakończenie pielgrzymowania – około 60 osób z Zabłudowa oraz 50-osobowa grupa ze Świętej Wody. Pielgrzymowanie wiąże się z wysiłkiem Kierownik pielgrzymki, ks. Tomasz Owsiejko, dziękując uczestnikom za wspólnie przebytą drogę, przypomniał, że pielgrzymowanie to nie tylko radość i wspólnota, ale także wysiłek, niewygoda, zmęczenie, a czasem również cierpienie. Siłę do pokonywania kolejnych kilometrów dawały jednak pątnikom nadzieja oraz intencje niesione do Matki Bożej. Po dotarciu na Jasną Górę pątnicy mieli czas na osobistą modlitwę przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Częstochowskiej. Dziękowali za szczęśliwie przebytą drogę i powierzali Maryi intencje, z którymi przez czternaście dni pokonywali kolejne kilometry.
MZ
24@bialystokonline.pl
Aktualności 11:50
Kultura i Rozrywka 11:30
Sport 11:00
Aktualności 10:00
Biznes 09:40
Sport 09:21
Kultura i Rozrywka 08:10
Masz ciekawy temat?
Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?
Napisz do nas
Więcej informacji