Białystok Online

Sport

Dramat Jagiellonii. Białostoczanie strzelili 4 gole, a i tak z Legią nie wygrali

2026.03.01 16:51
Dramat Jagiellonii. Białostoczanie strzelili 4 gole, a i tak z Legią nie wygrali
Fot: Jagiellonia Białystok

Niesamowity przebieg miał niedzielny (1.03) pojedynek Jagiellonii z Legią. Rozgrywany na Chorten Arenie mecz zakończył się remisem 2:2, a wszystkie gole zdobyli piłkarze Dumy Podlasia. Niestety gospodarze dwukrotnie trafiali do własnej siatki.

Zaczęli z wysokiego "c"

Na hitowe starcie z Legią Adrian Siemieniec nie zdecydował się wystawić najsilniejszej możliwej jedenastki. Szkoleniowiec Jagiellonii postanowił, że niektórzy zawodnicy po intensywnym meczu we Florencji muszą nieco odpocząć, a w tym gronie byli Bartłomiej Wdowik oraz Andy Pelmard. Jeżeli dodamy do tego, że za kartki w niedzielne popołudnie pauzował Taras Romanczuk, a z powodu kontuzji zabrakło Kamila Jóźwiaka, widzimy, że wyjściowy skład Dumy Podlasia nie był optymalny.

Mimo sporych osłabień początek spotkania należał do Dumy Podlasia. Niesiona dopingiem swych kibiców Jagiellonia już w 4. minucie przeprowadziła dobrą akcję, która zakończyła się rzutem karnym. W szesnastce faulowany przez Hindricha był Kajetan Szmyt, w efekcie czego sędzia Karol Arys wskazał na "wapno". Niestety ostatecznie do karnego nie doszło, ponieważ interwencja VAR-u spowodowała, że arbiter swą decyzję zmienił. Zdaniem Arysa Szmyt przy próbie przyjęcia piłki pomógł sobie ręką.

Później pojedynek wyraźnie się wyrównał, a momentami to nawet Legia była konkretniejsza. Jak się jednak okazało, Żółto-Czerwoni zwolnili nieco obroty, by złapać oddech, po czym zadali cios, który zakończył się golem. Na listę strzelców w 17. minucie, oddając przepiękne uderzenie z dystansu w samo okienko, wpisał się Leon Flach, a trybuny Chorten Areny eksplodowały z radości.

Niedługo po wznowieniu gry niecelnie główkował Wahan Biczachczian, po czym gospodarze znów wyprowadzili cudowny - i co najważniejsze zabójczy - atak. Lewą nogą z narożnika pola karnego uderzył Kajetan Szmyt, a odbita przez Hindricha piłka trafiła w Pankova i następnie padła łupem Pululu, który z najbliższej odległości podwyższył wynik starcia na 2:0.

Co działo się potem? Futbolówka przeszła w posiadanie gości, lecz to Jaga nadal tworzyła zagrożenie. W 35. minucie Hindrich z trudem sparował uderzenie Mazurka na rzut rożny, a po chwili poprzeczkę obił Pululu.

Podopieczni Siemieńca kontrolowali przebieg wydarzeń i tylko sporadycznie dawali gościom dojść do głosu. Niestety w doliczonym czasie pierwszej połowy stały fragment gry przyniósł warszawskiej drużynie gola kontaktowego i oba zespoły zeszły do szatni przy wyniku 2:1. Pechowcem okazał się Bernardo Vital, który głową zapakował piłkę do własnej bramki.

Po przerwie dominacja gości

Druga połowa rozpoczęła się od zablokowanego strzału Wojtuszka i bardzo groźnej próby Rajovicia. Rosły napastnik Legii doszedł do główki, po której futbolówka zatrzymała się na słupku, a za moment strzał głową, na szczęście niecelny, wykonał jeszcze Biczachczian.

Zespół trenowany przez Marka Papszuna wyraźnie przycisnął więc gospodarzy i ci mieli problem, by zawiązać jakąś składną akcję. Efekt? Gol na 2:2 w 56. minucie spotkania. Do siatki z bliska piłkę wepchnął niefortunnie Leon Flach, co oznacza, że na koncie Jagiellończyków były w niedzielne popołudnie już cztery gole. Niestety dwa samobójcze.

W kolejnym fragmencie spotkania głową chybił Pululu, tuż nad poprzeczką piłkę przeniósł aktywny w tym spotkaniu Kajetan Szmyt, po czym stuprocentową sytuację zmarnował Rajović. Następnie Augustyniak trafił w obrębu szesnastki w swojego kolegę, a w drugim polu karnym wprost w Hindricha futbolówkę posłał Szmyt.

Jeżeli chodzi o ostatni kwadrans gry, to ten także przyniósł mnóstwo emocji. Najpierw groźnie główkował bowiem Colak, a piłkę sprzed linii bramkowej wybił Wojtuszek, zaś potem do pracy został zmuszony Abramowicz, gdy z dystansu strzelał Chodyna.

W ostatnich minutach oba zespoły szukały jeszcze gola dającego zwycięstwo, ale do zmiany wyniku już nie doszło. Jagiellonia zremisowała więc z Legią 2:2, a białostoccy kibice mogą czuć rozczarowanie. Do niemal końca pierwszej połowy nic nie wskazywało bowiem na to, że Duma Podlasia w niedzielne popołudnie straci jakieś punkty.

Jagiellonia Białystok - Legia Warszawa 2:2 (2:1)
Bramki: Leon Flach 17, Afimico Pululu 22 - Bernardo Vital 45 sam., Leon Flach 56 sam.

Jagiellonia Białystok: Sławomir Abramowicz - Norbert Wojtuszek, Bernardo Vital (46' Andy Pelmard), Apostolos Konstantopoulos, Guilherme Montoia (56' Bartłomiej Wdowik) - Alejandro Pozo (85' Samed Bazdar), Leon Flach (73' Dawid Drachal), Bartosz Mazurek, Jesus Imaz (85' Dimitris Rallis), Kajetan Szmyt - Afimico Pululu

Legia Warszawa: Otto Hindrich - Kamil Piątkowski, Rafał Augustyniak, Radovan Pankov - Kacper Chodyna, Bartosz Kapustka (70' Wojciech Urbański), Juergen Elitim, Wahan Biczachczjan (70' Kacper Urbański), Rafał Adamski (90' Ermal Krasniqi), Patryk Kun - Mileta Rajović (74' Antonio Colak)

Żółta kartka: Apostolos Konstantopoulos (Jagiellonia Białystok).

Liczba kibiców: 20 048

Rafał Żuk

Rafał Żuk

rafal.zuk@bialystokonline.pl

Przeczytaj także
Popularne dzisiaj

Masz ciekawy temat?

Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?

Napisz do nas