Białystok Online

Sport

Mecz bez dopingu, ale z happy endem. Jaga lepsza od GKS-u

2026.11.08 16:52
Mecz bez dopingu, ale z happy endem. Jaga lepsza od GKS-u
Fot: Jagiellonia Białystok

Jagiellonia kontynuuje zwycięską serię w PKO BP Ekstraklasie. W niedzielnym (8.11) spotkaniu 14. kolejki Żółto-Czerwoni pokonali przed własną publicznością GKS Katowice 1:0, a o końcowym rozstrzygnięciu zadecydowała niefortunna interwencja jednego z zawodników gości.

Jagiellonia przeważała, ale brakowało skuteczności

Po nieudanym występie w Sofii Jagiellonia powróciła do ligowej rywalizacji, gdzie w 14. kolejce zmagań czekał na nią GKS Katowice.

Rozgrywany na Chorten Arenie mecz rozpoczął się od przejmującej minuty ciszy, którą uczczono pamięć ofiar wczorajszej strzelaniny w Krakowie, a następnie sędzia Daniel Stefański dał sygnał do otwarcia piłkarskiego starcia. A to mogło zacząć się dla gospodarzy z wysokiego "C", gdyż już w 58. sekundzie Jesus Imaz doszedł do sytuacji strzeleckiej, a stojący między słupkami Gabriel Kobylak musiał solidnie się napocić, by wybić futbolówkę uderzoną przez gwiazdora Dumy Podlasia. GKS odpowiedział w 8. minucie, gdy gościom udało się stworzyć zagrożenie po stałym fragmencie gry.

Niedzielny pojedynek, ze względu na żałobę narodową, toczony był bez dopingu kibiców, dlatego spotkanie, jeżeli chodzi o atmosferę, miało charakter sparingu. W takich nietypowych warunkach trudno było o wielkie, piłkarskie widowisko. Gra była szaropana i tak naprawdę na kolejną ciekawszą akcję musieliśmy czekać aż do 27. minuty. Wtedy to po sładnej wymianie podań strzał z obrębu szesnastki oddał Klynge, jednak piłka straciła impet odbijając się od jednego z rywali, dlatego bramkarz GKS-u nie miał problemu ze złapaniem futbolówki. Niedługo później Norweg poszukał szczęścia jeszcze raz, lecz znów trafił on w przeciwnika, a dobitka Szmyta - choć niezwykle mocna - okazała się niecelna. Bliżej gola był w 33. minucie Jóźwiak, ale i on ostatecznie nie zdołał posłać piłki w światło bramki, więc Kobylak tylko odprowadził futbolówkę wzrokiem, po czym rozpoczął grę swojego zespołu wybiciem z 5. metra.

Pod koniec pierwszej połowy świetnie z piłką zabrał się jeszcze Imaz, ale golkiper gości uderzenie Hiszpana z ostrego kąta obronił, a szarżę Szmyta lewą stroną zastopował Klemenz, w efekcie czego do przerwy gole nie padły.

Jeden gol wystarczył

Druga część meczu rozpoczęła się od próby z dystansu w wykonaniu Nowaka, a potem znakomicie zapowiadającą się kontrę zmarnowała Duma Podlasia. Szmyt podał futbolówkę nieco za plecy kolegów, a Conceicao, już będąc w nieco gorszej pozycji, obił rywala.

Co działo się później? Apostolos Konstantopoulos popełnił błąd, dlatego okazję miał Ilya Shkurin, choć Abramowicz ze strzałem przeciwnika sobie poradził, ładną akcję gospodarzy niecelnym strzałem z dystansu skończył Romanczuk, a następnie futbolówkę ponad poprzeczką przeniósł Kajetan Szmyt.

Jagiellonia wyraźnie przejęła inicjatywę, dlatego mieliśmy kolejne szanse Żółto-Czerwonych. Najpierw dwukrotnie zagrożenie stworzył Prelec i zwłaszcza jego uderzenie głową miało prawo przynieść sukces, a za moment Żółto-Czerwoni dopięli swego za sprawą… Shkurina. Po dośrodkowaniu Sergio Lozano napastnik GieKS-y niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki, dzięki czemu od 69. minuty Duma Podlasia prowadziła na Chorten Arenie 1:0.

W ostatniej fazie spotkania Jaga wcale nie odpuszczała. Dwukrotnie formę Kobylaka sprawdził Lozano, a po chwili bramkarz przyjezdnych uratował swój zespół dalekim wyjściem na 30. metr. W 81. minucie serca białostockich kibiców zaczęły bić jednak zdecydowanie szybciej, gdyż sędzia Stefański podyktował na korzyść GKS-u rzut karny za rzekomy faul Jóźwiaka na Wasielewskim. Na szczęście VAR cofnął błędną decyzję arbitra i fani Dumy Podlasia mogli odetchnąć z ulgą.

Koniec końców Jaga wygrała więc niedzielny mecz 1:0 i tym samym ma już na koncie trzy ligowe triumfy z rzędu. Kolejna szansa do przedłużenia tej serii nadarzy się 21 listopada. Wtedy to Żółto-Czerwoni zmierzą się na wyjeździe z Cracovią.

Jagiellonia Białystok - GKS Katowice
Bramka: Ilja Shkurin 69 sam.

Jagiellonia Białystok: Sławomir Abramowicz - Rodrigo Conceicao, Apostolos Konstantopoulos, Yuki Kobayashi, Guilherme Montoia - Kamil Jóźwiak (90' Jakub Kucharski), Taras Romanczuk, Jesus Imaz (64' Sergio Lozano), Anders Klynge, Kajetan Szmyt (64' Ousmane Sow) - Nik Prelec

GKS Katowice: Gabriel Kobylak - Marcin Wasielewski (85' Erik Jirka), Alan Czerwiński, Lukas Klemenz, Pau Resta, Mateusz Wdowiak (64' Borja Galán) - Marcel Wędrychowski (64' Eman Markovic), Mateusz Kowalczyk (78' Bartosz Wolski), Kacper Łukasiak (78' Sebastian Milewski), Bartosz Nowak - Ilja Szkurin

Żółte kartki: Pau Resta, Mateusz Kowalczyk i Marcin Wasielewski (wszyscy GKS Katowice).

Liczba kibiców: 15 306

Rafał Żuk

Rafał Żuk

rafal.zuk@bialystokonline.pl

Przeczytaj także
Popularne dzisiaj

Masz ciekawy temat?

Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?

Napisz do nas