Białystok Online

Kryminalne

Trzy zbrodnie, jeden sprawca. Historia „Dusiciela z Podlasia”

2026.10.19 10:00
Trzy zbrodnie, jeden sprawca. Historia „Dusiciela z Podlasia”
Fot: Zdjęcie poglądowe | Pixabay

W historii polskiej kryminalistyki czasów PRL-u zbrodnie dokonywane na prowincji rzadko trafiały na pierwsze strony gazet, gdyż władze skrupulatnie dbały o to, by w oficjalnym przekazie obywatele czuli się bezpiecznie. Jednak na południowym Podlasiu w latach 70. panował powszechny lęk. Wszystko za sprawą serii morderstw, za którymi stał niepozorny nastolatek, a później młody żołnierz - Anatol Firsowicz, okrzyknięty przez media i lokalną społeczność „Dusicielem z Podlasia”.

Anatol Firsowicz urodził się w 1956 roku w małej wsi Widowo pod Bielskiem Podlaskim. Wychowywał się w środowisku naznaczonym dysfunkcją i brakiem perspektyw. Z relacji badaczy jego życiorysu wynika, że od najmłodszych lat wykazywał trudności w relacjach z rówieśnikami oraz problemy z kontrolą emocji. Zanim doszło do najcięższych przestępstw, wchodził w konflikt z prawem poprzez drobne kradzieże i włamania, za co jako nieletni spędził kilka lat w zakładzie poprawczym.

Seria morderstw i schwytanie sprawcy

Głównym motywem działania Firsowicza była chęć napaści seksualnej, a gdy napotkane dziewczyny stawiały opór, opanowywała go agresja prowadząca do ich uduszenia. Pierwszego zabójstwa dopuścił się w styczniu 1971 roku, mając zaledwie 14 lat. Jego ofiarą padła 10-letnia Antonina, którą zwabił na pole pod pretekstem pokazania zająca we wnykach. Gdy dziewczynka zaczęła się bronić, udusił ją i ukrył ciało. Sprawa ta przez lata pozostawała nierozwiązana.

Kolejny atak nastąpił we wrześniu 1976 roku w okolicach Siemiatycz, gdzie napadł na 14-letnią Teresę, wciągnął ją w zarośla i udusił jej własną bluzką. W listopadzie 1977 roku jego ostatnią ofiarą stała się 19-letnia studentka Barbara, idąca 1 listopada w stronę dworca kolejowego w Bielsku Podlaskim. Firsowicz, przebywający wówczas na Podlasiu na przepustce z wojska, udusił ją sznurkiem nad rzeką Białą.

Firsowicz wpadł podczas ostatniej zbrodni, gdyż w pośpiechu zgubił na miejscu zdarzenia swoją ortalionową kurtkę. Śledczy z Milicji Obywatelskiej powiązali ten fakt z obecnością młodego mężczyzny w marynarskim mundurze w pobliżu dworca. Przy użyciu psa tropiącego oraz dowodów zabezpieczonych w domu rodzinnym w Widowie Firsowicz został zatrzymany. Podczas przesłuchania przyznał się do wszystkich trzech morderstw i wskazał miejsce ukrycia szczątków pierwszej ofiary.

Wyrok i dalsze losy

Sąd skazał Anatola Firsowicza na karę 25 lat pozbawienia wolności, chociaż prokurator domagał się dla oskarżonego kary śmierci. Sędzia wziął jednak pod uwagę ekspertyzę psychiatrów, z której wynikało, że w chwili morderstw poczytalność sprawcy była w znacznym stopniu ograniczona. Firsowicz po odbyciu większości zasądzonego wyroku, w kwietniu 1994 roku, wyszedł na wolność na mocy przedterminowego warunkowego zwolnienia.

Gdy spróbował wrócić w rodzinne strony, reakcja lokalnej społeczności była natychmiastowa - mieszkańcy pałali żądzą samosądu, przez co Firsowicz musiał uciekać i ukrywać swoją tożsamość. Ostatecznie przeniósł się do Warszawy, gdzie zmarł 12 listopada 2004 roku w wieku 48 lat.

Agata Rosińska

Agata Rosińska

24@bialystokonline.pl

Przeczytaj także
Popularne dzisiaj

Masz ciekawy temat?

Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?

Napisz do nas