"Wojnie mówimy nie!" - kolejny manifest na Rynku Kościuszki

2022.03.05 18:38
W sobotę (5.03) odbył się kolejny manifest, podczas którego uczestnicy wyrażali swój sprzeciw wobec toczącej się na terenie Ukrainy wojnie.
"Wojnie mówimy nie!" - kolejny manifest  na Rynku Kościuszki
Fot: J. Fiedoruk
Białostoczanie sprzeciwiają się wojnie i wspierają Ukrainę

Kolejna manifestacja przeciw wojnie w Ukrainie

W sobotę o godz. 17.00 w centrum miasta rozpoczął się kolejny protest przeciwko wojnie w Ukrainie. Białostoczanie tłumnie przybyli, by pokazać swoje wsparcie zaatakowanym przez rosyjskiego agresora Ukraińcom.

Tak jak podczas ostatnich manifestacji, tak i tym razem, na Rynku Kościuszki zgromadziły się tłumy. Wiele osób miało ze sobą polskie i ukraińskie flagi, tabliczki z rysunkami Ukrainy i hasłami, które pokazują, że sprzeciwiają się Putinowi, wojnie i są po stronie Ukraińców.

- Dzisiaj będziemy manifestować to, że Putin jest zbrodniarzem i będziemy okazywać wsparcie pokazywać, że Polacy są wspólnie z Ukrainą. Musimy pomóc im, bo oni przecież uciekają przed śmiercią - mówi Łukasz Targoński, jeden ze współorganizatorów manifestacji. - Będziemy też apelować do mieszkańców o potrzebne rzeczy, które się bardzo szybko zmieniają. Oprócz manifestów pomagamy też jak możemy, dzisiaj m.in. woziłem koce do Wasilkowa dla uchodźców. Co mogę, to staram się robić. Tydzień temu przywiozłem znajomych z granicy. Mam rodzinę na Ukrainie, która nie chce jeszcze wyjechać, z czego jestem dumny, ale i na swój sposób też się martwię, bo wiemy, co tam się dzieje, że narażają swoje życie.

"Sława Ukrajini!"

Zgromadzeni tłumnie krzyczeli "wojnie mówimy nie", "Sława Ukrajini!, "Precz z Putinem" i wiele innych podobnych haseł. Podczas odsłuchania hymnu ukraińskiego wiele osób nie było w stanie pohamować łez.

- Jestem na każdym takim zgromadzeniu, uważam, że to idealny sposób, żeby wyrazić swoje uczucia w obecnej, trudnej dla wszystkich sytuacji. Wojna na Ukrainie to coś, co nie powinno mieć miejsca, nie możemy się godzić, żeby w XXI wieku, w cywilizowanym świecie działy się takie rzeczy. Putin nie może robić co chce, nie może zabijać niewinnych ludzi tylko dlatego, że chce być panem świata. Ukrainie powinien pomóc cały świat, bo to co dzieje się w tym kraju dotyczy nas wszystkich - mówi Maria Tur, obecna na manifestacji.

W manifestacji uczestniczyli ludzie w różnym wieku, były nawet rodziny z małymi dziećmi.
- Dzieci nie wiedzą czym jest wojna, ale tłumaczymy im, że przyjeżdżają do nas teraz dzieci, które musiały zostawić w domach swoje zabawki, ubranka i dlatego musimy iść do sklepu, żeby kupić im nowe. Uczę w ten sposób synów wrażliwości. Bardzo się angażują, w sklepie z zabawkami nie proszą o nic dla siebie, bo sami mówią, że dzisiaj kupujemy coś potrzebującym dzieciom - mówi Anna, z Białegostoku, która przyszła na manifestację z mężem i dwójką dzieci.

Do manifestacji dołączali przypadkowi przechodnie

Wiele osób nie przyszło konkretnie na zgromadzenie, ale zatrzymywali się na nim przypadkiem:
- Przechodziliśmy z żoną i zobaczyliśmy, że coś tu się dzieje. Okazało się, że to właśnie manifestacja przeciwko wojnie. Zgadzamy się z tym, dlatego postanowiliśmy zostać. To nie do pomyślenia, że ludzie giną, matki z dziećmi na rękach muszą uciekać. Jestem pod wrażeniem, jak Polacy się nimi opiekują, organizują zbiórki, z żoną też przygotowaliśmy paczkę. Ale takie sytuacje nie powinny w ogóle mieć miejsca. Te rodziny powinny spokojnie żyć, tak jak żyły jeszcze kilkanaście dni temu. A Putin im to życie niszczy. Mam nadzieje, że władze z całego świata to powstrzymają, że to szybko się zakończy - mówi Waldemar Wawreszuk z Białegostoku.

W niedzielę (6.03) odbędzie się kolejna akcja "Solidarni z narodem Ukrainy”, Tym razem zostanie zorganizowana przed Konsulatem Generalnym Białorusi przy ul. Elektrycznej 9 w Białymstoku. Start o godz. 14.00.

Justyna Fiedoruk
justyna.f@bialystokonline.pl

1619 osób online
Wersja mobilna BiałystokOnline.pl
Polityka prywatności | Polityka cookies
Copyright © 2001-2024 BiałystokOnline Sp. z o.o.
Adres redakcji: ul. Sienkiewicza 49 lok. 311, Białystok, tel. 85 746 07 39