POLECAMY
Pracownik jednego z białostockich pasaży handlowych najadł się strachu. Za jego plecami doszło do wybuchu. Policja twierdzi, że konstrukcja bomby była prymitywna, ale póki co sprawcy/sprawców nie ujęto.
W poniedziałek (3.09), ok. godz. 16.00, w pasażu handlowym na rogu ul. Warszawskiej i Pałacowej, pracownik, który przebywał w pomieszczeniu administracyjnym usłyszał wybuch za swoimi plecami. Znalazł też kable oraz butelki z prawdopodobnie łatwopalną cieczą. - Na chwilę obecną możemy mówić o prymitywnym urządzeniu wybuchowym, którego wybuch na szczęście nie wyrządził nikomu krzywdy. Budynek nie był ewakuowany - podaje Tomasz Krupa, rzecznik prasowy podlaskiej policji. Funkcjonariusze cały czas ustalają, kto za wszystkim stoi i wniósł do pomieszczenia wspomniane urządzenie. Materiał dowodowy został już zebrany.
Dorota Mariańska
dorota.marianska@bialystokonline.pl
Aktualności 08:30
Kultura i Rozrywka 08:10
Uroda 08:00
Aktualności 07:50
Sport 2026.10.28 22:31
Ciekawostki 2026.10.28 18:00
Drogówka 2026.10.28 17:30
Masz ciekawy temat?
Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?
Napisz do nas
Więcej informacji