POLECAMY
36-letni mężczyzna, który nocą błąkał się w rejonie dworca PKS w Białymstoku, trafił pod opiekę rodziny dzięki czujności policjantów. Był wyziębiony, głodny i nie wiedział, gdzie się znajduje. Funkcjonariusze zapewnili mu jedzenie, wodę i ciepło, a następnie ustalili kontakt z bliskimi.
Policjanci patrolujący nocą okolice dworca zwrócili uwagę na mężczyznę w podartym obuwiu, przez które jego stopy dotykały bezpośrednio zimnego podłoża. Podczas rozmowy okazało się, że jest głodny, zmarznięty i nie potrafi podać swojego adresu ani miejsca pobytu. W ustaleniu jego tożsamości pomogła kartka znaleziona w kieszeni spodni. Funkcjonariusze skontaktowali się z dyżurnym w Łapach, dzięki czemu ustalono, że 36-latek dzień wcześniej wyszedł z domu, a jego rodzina poszukiwała go na własną rękę. Do czasu przyjazdu bliskich policjanci zaopiekowali się mężczyzną. Dali mu kanapkę, wodę i koc termiczny. Po posiłku jego samopoczucie wyraźnie się poprawiło. Na miejsce przyjechał członek rodziny, który potwierdził, że mężczyzna opuścił dom poprzedniego dnia. Dzięki szybkiej reakcji funkcjonariuszy mieszkaniec gminy Łapy bezpiecznie wrócił pod opiekę najbliższych.
Agata Rosińska
24@bialystokonline.pl
Kultura i Rozrywka 13:00
Aktualności 12:30
Aktualności 12:02
Sport 11:47
Aktualności 11:30
Zdrowie 11:00
Sport 10:30
Masz ciekawy temat?
Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?
Napisz do nas
Więcej informacji