602 osób online

2 lata temu była studentką Politechniki. Wypadek wszystko zmienił. Ewa potrzebuje pomocy

2022.08.13 11:04
Jeszcze dwa lata temu Ewa była śliczną i uśmiechniętą studentką Politechniki Białostockiej. Niestety uległa poważnemu wypadkowi. Na jej rehabilitacje potrzebne są ogromne pieniądze.
2 lata temu była studentką Politechniki. Wypadek wszystko zmienił. Ewa potrzebuje pomocy
Fot: zrzutka.pl
Ewa potrzebuje pieniędzy na rehabilitację, by wrócić do zdrowia

Zaledwie 2 lata temu Ewa żyła jak wszyscy jej rówieśnicy. Studiowała architekturę na największej uczelni technicznej w regionie. Kierunek ten był jej marzeniem od dzieciństwa. Już jako dziewczynka uwielbiała malować i wykazywała zdolności w tej dziedzinie.

Podczas wakacji Ewa, jak wielu innych studentów, chciała sobie dorobić. Podjęła pracę jako kelnerka w okolicach Giżycka. Jadąc do pracy pewnego sierpniowego dnia miała poważny wypadek samochodowy, który zmienił życie dziewczyny oraz jej bliskich.

- Od tamtych zdarzeń i tamtej mojej córki minęły już dwa lata, ale jak wrócę myślą do tamtej chwil, to nadal cała się trzęsę. Wiadomość o wypadku spadła na naszą rodzinę jak grom z jasnego nieba. W głowie wówczas pojawiają się myśli - jak to możliwe i dlaczego dotknęło akurat naszą córkę? Na miejsce wypadku karetka dojechała wręcz błyskawicznie i Ewa znalazł się na SOR-ze w Giżycku. I co z tego, skoro lekarze dawali jej 10% szans na przeżycie?! Dojechałam tak szybko jak to było możliwe do szpitala – trafiłam tam w środku nocy, ale przez COVID-19 wizyta i kontakt były utrudnione, co nie polepszało całej sytuacji. Wpuście mnie do mojej córki – prawie krzyczałam - wspomina pani Beata, mama Ewy.

Lekarze nie ukrywali, że doszło do poważnych obrażeń, takich jak: uraz wielonarządowy, uraz śródczaszkowy, stłuczenie mózgu i płuc, obrzęk mózgu, złamany nos, krwotok śródmózgowy, wodogłowie pourazowe. Doszło również do uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego.

Ewa została przewieziona później do szpitala w Ełku i Olsztynie. Przez jakiś czas była wprowadzona w stan śpiączki farmakologicznej. Trafiła też na 3 miesiące do kliniki Budzik dla Dorosłych.

- Niestety ze względu na panującą pandemię, nie mogłam być tam z moją córką, co bardzo się odbiło na jej stanie. Ostatnie 2 lata mojego życia to nieustanna walka o polepszenie stanu córki i jej powrót do zdrowia. I zastanawianie, jak zdobyć na to środki. Nie jest to nasza pierwsza zbiórka dla Ewy, niestety nawet duże pieniądze szybko się kończą. Każdy turnus rehabilitacyjny w prywatnej klinice to wydatek rzędu 18 000 zł. Zdarzyło się nam także być w takim miejscu, gdzie turnus kosztował 27 000 zł. Więc są to ogromne pieniądze – opowiada mama dziewczyny.

Ewa jednak się nie poddaje, każdego dnia walczy o swoją sprawność. Rehabilituje się nawet po 4,5 godziny dziennie, chodzi nie tylko na fizjoterapię, ale też logopedię i neurorehabilitację. Obecnie dziewczyna nie komunikuje się samodzielnie, ale rozumie innych. Powoli zaczyna wypowiadać pojedyncze słowa i chwytać rzeczy lewą ręką, która jest jeszcze dość słaba. Każda taka zmiana jest ogromnym sukcesem i radością dla jej bliskich.

- Radość nam sprawia, kiedy uda się podnieść nieco wyżej rękę, albo kiedy dwie ręce zaczynają lepiej "współpracować". To dziwne prawda? Kiedyś dla mnie nie do pomyślenia, ale teraz widzę w tym cud życia. Postępy są powolne, ale stałe. Bez rehabilitacji ich nie będzie. Z NFZ przysługuje 80 godzin rocznie, co jest kroplą w morzu potrzeb. Ewa potrzebuje zarówno rehabilitacji domowej, jak i wyjazdowych turnusów rehabilitacyjnych – wyjaśnia pani Beata.

Oczywiście to wszystko kosztuje ogromne pieniądze. Jednak bliscy dziewczyny zapowiadają, że nie zamierzają się poddać i będą o nią walczyć. Proszą jednak o pomoc, bo pieniądze na leczenie są ogromne.

Osoby, które chciałyby pomóc mogą wpłacać pieniądze na konto: Miała wypadek i zamiast się uczyć, musi się rehabilitować. Pomóż Ewie wrócić do życia!

Justyna Fiedoruk
justyna.f@bialystokonline.pl

Wersja mobilna BiałystokOnline.pl
Polityka prywatności | Polityka cookies
Copyright © 2001-2022 CMG, Białystok
Adres redakcji: ul. Sienkiewicza 49 lok. 311, Białystok, tel. 85 746 07 39
zamknij X
TA STRONA UŻYWA COOKIES. Dowiedz się więcej o celu ich używania i polityce cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.