POLECAMY
Kibice Jagiellonii przeżyli w sobotę (9.05) prawdziwy rollercoaster. Najpierw Duma Podlasia prowadziła z Pogonią 2:0, by potem remisować 2:2. Ostatecznie wielkiego rozczarowania jednak nie było, bo gol zdobyty w doliczonym czasie gry sprawił, że trzy punkty i tak wpadły na konto gospodarzy.
Fani i piłkarze stanowili jedność - Dziękuję kibicom. Cały stadion był fantastyczny. Było czuć energię od początku. Duże gratulacje i podziękowania dla zespołu za bardzo dobry mecz. Były fragmenty do poprawy, ale generalnie to był bardzo dobry mecz. Dziękuję drużynie także za walkę do końca. Kiedy straciliśmy bramkę na 2:2, biorąc pod uwagę, jaką mamy rundę, ile było już trudnych momentów… to podniesienie się z tego było dużą sztuką. Do końca wierzyliśmy, życie nam oddało. Dwa tygodnie temu musieliśmy przełknąć gorycz porażki w ostatnich minutach, a teraz to my cieszymy się ze zwycięstwa w takich okolicznościach. To jest w piłce piękne. To też trudne, ale za to kochamy futbol. Pierwsze pół godziny było bardzo dobre, bardzo intensywne. Tworzyliśmy dużo sytuacji, stadion był wtedy naprawdę intensywny. Potem zarówno stadionowi jak i nam ta intensywność trochę opadła. Nie tworzyliśmy już tak dużo sytuacji jak na początku. Mam wrażenie, że naszym największym problemem był taki wynik, jeśli tak dużo wkładasz do pewnego momentu meczu. W pierwszej połowie graliśmy na tyle dobrze, tworzyliśmy tyle sytuacji, że powinniśmy zamknąć to spotkanie i potem je kontrolować. Wiadomo, że sezon mamy długi, a przy tak dużych siłach wkładanych w spotkanie mecz może się potem zmienić. Przy 2:1 to nie jest dobry moment do zarządzania wynikiem. Trzeba atakować, wynik jest otwarty. To był myślę nasz największy problem. Poniekąd sami sprokurowaliśmy to, że Pogoń wróciła do tego meczu po naszym błędzie. Potem nie potrafiliśmy, mimo stworzonych sytuacji, których może nie było tak dużo jak w pierwszej połowie, ale były, strzelić gola na 3:1. Scenariusz końcówki wszyscy znają. Wepchnęliśmy tego gola całym stadionem, wiarą w końcowy sukces. Bardzo się cieszymy, to zwycięstwo było nam bardzo potrzebne - tak konferencję prasową po starciu z Pogonią rozpoczął Adrian Siemieniec, trener Jagiellonii. Opiekun Dumy Podlasia odniósł się również do kwestii częstego wypuszczania z rąk prowadzenia, ale znalezienie przyczyny takiego stanu rzeczy nie jest łatwe. - Na poziomie Ekstraklasy każda drużyna ma swoją jakość i swoje momenty. Mecz trwa pełne 90 minut i trudno, żeby przeciwnik nie miał swojego momentu. To kwestia też utrzymania intensywności, a my graliśmy przez dłuższy czas na bardzo dużej intensywności, zarówno fizycznej, jak i mentalnej. Problem jest taki, że z tych momentów wykręcasz tylko 2:1 i wynik jest otwarty. Potem straciliśmy naszą intensywność, stąd próba reakcji zmianami, ale tak naprawdę nie zdążyliśmy wszystkich zmian zrobić, a było już 2:2. Z czego to się bierze, że tych meczów nie zabijamy? Nie wiem. Może brakuje nam trochę jakości w wykończeniu, może więcej zdecydowania czy determinacji. Można wszystko wymienić, ale musimy takie mecze zamykać wcześniej, bo mogą być różne momenty i trzeba mieć komfortowy wynik. Przy 2:1 jedna bramka kosztuje utratę zwycięstwa - oznajmił 34-latek. Bolesna powtórka z rozrywki Sobotnią potyczkę skomentował również szkoleniowiec gości. - To okropne uczucie. Dwukrotnie w jednym sezonie zdarzyło nam się przegrać z Jagiellonią, tracąc gola w doliczonym czasie. Oczywiście to okropne także dlatego, że punkt byłby bardzo dobrą zdobyczą, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że przegrywaliśmy już 0:2. Pierwsza połowa była daleka od tego, jakbyśmy chcieli wyglądać zarówno w ofensywie, jak i defensywie. Mimo to udało nam się zdobyć gola dzięki temu, że zafunkcjonował nasz pressing. W drugiej połowie pracowaliśmy tak, jak oczekiwałem. Myślę, że wszyscy na stadionie czuli, że szala przechyla się na naszą stronę. Doprowadziliśmy do remisu 2:2, ale potem niestety dopuściliśmy do rzutu rożnego, z którego straciliśmy gola na 3:2. Czujemy się z tym fatalnie. Teraz przed nami długa podróż powrotna - powiedział Thomas Thomasberg, trener Pogoni Szczecin.
Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl
Sport 09:34
Sport 2026.05.09 19:36
Aktualności 2026.05.08 18:30
Kryminalne 2026.05.08 16:30
Kultura i Rozrywka 2026.05.08 16:00
Aktualności 2026.05.08 14:30
Sport 2026.05.08 14:10
Masz ciekawy temat?
Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?
Napisz do nas
Więcej informacji