Białystok Online

Sport

Adrian Siemieniec po meczu z Wisłą Płock: To będą dla nas trudne dwa tygodnie

2026.03.22 09:22
Adrian Siemieniec po meczu z Wisłą Płock: To będą dla nas trudne dwa tygodnie
Fot: Jagiellonia Białystok

Przed Jagiellonią przerwa na mecze narodowych reprezentacji i wydaje się, że jest ona dla Białostoczan dużym zbawieniem. Duma Podlasia w ostatnich tygodniach gdzieś zatraciła swoją tożsamość i chwila wytchnienia piłkarzom z pewnością się przyda.

Drużyna zagrała poniżej oczekiwań

- To będą dla nas trudne dwa tygodnie, jeżeli chodzi o atmosferę, w której będziemy spędzać przerwę na kadrę. Nie tak wyobrażaliśmy sobie zakończenie tego okresu. Szczególnie po wtorkowym meczu z GKS-em, kiedy odnieśliśmy tak wyczekiwane zwycięstwo. Gratuluję przeciwnikowi zwycięstwa. Wisła miała jasny i klarowny plan na ten mecz. Perspektywa Wisły jest pewnie taka, że wszystko im wyszło, w czym mają dużo racji. Moja perspektywa jest taka, że trochę im w tym pomogliśmy. Bardzo dziękuję kibicom. Nie wszędzie można spotkać trybuny, które kolejny raz dają wsparcie zarówno piłkarzom, jak i trenerowi. Bardzo im za to dziękuję. Czuć to wsparcie, tak samo jak dużą wyrozumiałość - w ten sposób konferencję prasową po przegranym 1:2 spotkaniu z Wisłą Płock rozpoczął Adrian Siemieniec, trener Jagiellonii.

Opiekun Żółto-Czerwonych w dalszej części wypowiedzi podjął się dokładniejszej analizy sobotniego spotkania.

- Uważam, że mimo wyjścia na prowadzenie początek meczu nie był dobry w naszym wykonaniu. Nie trzymaliśmy się planu. Bramka wyniknęła z determinacji Sameda Bazdara, jego ataku na piłkę. Decyzje o uderzeniu podjął Bartek Wdowik, potem zaatakowaliśmy drugą piłkę i zdobyliśmy bramkę. Bramkę, która wynikała nie z naszego dobrego początku, a z tej akcji. Kluczowe jest to, co stało się po bramce. Próbowaliśmy wpłynąć na zespół pewną komunikacją, reakcją. Założony przez nas plan na mecz nie zakładał pewnych zachowań, zmian ustawień przez naszych zawodników. Prowadząc w domu 1:0 z przeciwnikiem, o którym wiadomo, że bardzo często skupia się na organizacji w niskim bloku i szuka swoich szans po kontratakach czy stałych fragmentach, nie możesz doprowadzić do niekorzystnego wyniku. Tym bardziej że prowadzisz, czas działa na twoją korzyść, a to przeciwnik musi szukać ataków, pressingu, wyjścia wyżej, otwierania przestrzeni. Bardzo szybko doprowadziliśmy do sytuacji, kiedy przegrywaliśmy. To było coś, do czego Wisła chciała doprowadzić, na co czekała. Mogli wtedy realizować swój plan. Grali konsekwentnie, byli zdyscyplinowani. Przez cały mecz utrzymali niesamowitą koncentrację, determinację i zaangażowanie w bronieniu. Dokładnie też wiedzieli, co chcą robić w momencie odbioru piłki. Dzięki temu wyszli na prowadzenie w pierwszej połowie. Po zmianie stron mecz przeciwko tak nastawionej, jeżeli chodzi o strategię, drużynie bardzo często wygląda w ten sposób. Rywale chcą zablokować środek i doprowadzić do tego, żeby piłki były dostarczane bokiem. Mając tylu ludzi w polu karnym, tak rosłych stoperów, wygrywają praktycznie wszystkie pojedynki główkowe. Jeżeli nie przedrzesz się bokiem, nie wygrasz tam pojedynku, trudno jest dojść do dogodnej sytuacji w polu karnym. Robiliśmy to, na co byli gotowi - oznajmił 34-latek.

Jaga jest najlepsza. Przynajmniej w oczach Mariusza Misiury

Głos po meczu rozgrywanym na Chorten Arenie zabrał także trener gości.

- Wielkie gratulacje dla naszego zespołu, bo uważam, że dokonał czegoś wielkiego. Wygrać z najlepszą - jak dla mnie - drużyną w Polsce jest dużą rzeczą i my to zrobiliśmy. Mówiąc o najlepszej drużynie, chodzi mi nie tylko o sposób gry w piłkę, ale też o atmosferę. Wsparcie kibiców po meczu, za to duży szacunek, to pokazuje, jak dużą i mądrą grupą jesteście. Gratuluję wszystkim w klubie tych trzech punktów, bo podnieść się z takiej sytuacji to duża rzecz. W pierwszej połowie zagraliśmy fantastycznie, była ona może najlepsza w tym sezonie. W drugiej mieliśmy już kontrolować mecz i się bronić. Ogromny szacunek dla zespołu za serce włożone w to spotkanie. Patrząc, ilu zawodników nie mogło wystąpić, jestem z tej drużyny niezwykle dumny i szczęśliwy, że mogę ją prowadzić. Szacunek - powiedział Mariusz Misiura, szkoleniowiec Wisły Płock.

Rafał Żuk

Rafał Żuk

rafal.zuk@bialystokonline.pl

Przeczytaj także
Popularne dzisiaj

Masz ciekawy temat?

Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?

Napisz do nas