POLECAMY
Cztery porażki z rzędu, coraz większa presja i kibice spragnieni zwycięstwa. Jagiellonia znalazła się w trudnym momencie, ale już w czwartek (15.10) stanie przed szansą na odwrócenie niekorzystnej passy. Żółto-Czerwoni tego dnia podejmą na Chorten Arenie ormiański Ararat-Armenia, a stawką pojedynku będą nie tylko pierwsze punkty w fazie ligowej Ligi Europy, lecz także odzyskanie mocno nadszarpniętej pewności siebie.
Jagiellonia potrzebuje przełamania Białostoczanie nie mogą zaliczyć ostatniego okresu do udanych. Jagiellonia przegrała cztery kolejne spotkania o stawkę, ulegając Wiśle Kraków, Olympiakosowi Pireus, Legii Warszawa oraz Górnikowi Zabrze. Szczególnie bolesne okazały się porażki na krajowym podwórku, które sprawiły, że Żółto-Czerwoni stracili kontakt z ligową czołówką. Niepowodzeniem zakończyła się również inauguracja fazy ligowej Ligi Europy. W wyjazdowym starciu z Olympiakosem podopieczni Adriana Siemieńca przegrali 1:2, choć momentami potrafili nawiązać wyrównaną walkę z faworyzowanym przeciwnikiem. Czwartkowy pojedynek będzie zatem doskonałą okazją do poprawienia nastrojów w białostockim obozie. Tym bardziej że Jagiellonia wystąpi przed własną publicznością, a rywal wydaje się znacznie mniej wymagający niż grecki Olympiakos. Przeciwnik z Armenii również bez punktów Ararat-Armenia to klub ze stolicy Armenii, Erywania, który w ostatnich latach regularnie rywalizuje o najwyższe cele w krajowych rozgrywkach. Zespół prowadzony przez portugalskiego szkoleniowca Manuela Tulipę potrafi być groźny w ofensywie, jednak jego największą bolączką pozostaje gra defensywna. W pierwszej kolejce fazy ligowej Ligi Europy Ormianie podejmowali Spartę Praga. Spotkanie zakończyło się zdecydowanym zwycięstwem czeskiej drużyny 4:1, przez co Ararat-Armenia, podobnie jak Jagiellonia, przystąpi do czwartkowej rywalizacji bez punktowego dorobku. Choć to białostoczanie będą zdecydowanym faworytem, o lekceważeniu przeciwnika nie może być mowy. Goście dysponują zawodnikami potrafiącymi wykorzystać błędy w ustawieniu obrony, a defensywa Jagiellonii w ostatnich tygodniach nie stanowi przecież monolitu. Problemy kadrowe przed europejskim starciem Sytuację Żółto-Czerwonych komplikują również kłopoty zdrowotne. Z urazami zmagają się Nik Prelec oraz Norbert Wojtuszek, co ogranicza możliwości Adriana Siemieńca przy ustalaniu wyjściowego składu. W tej sytuacji szczególnie dużo będzie zależało od ofensywnych liderów białostockiego zespołu, w tym Jesusa Imaza. Bardzo prawdopodobne jest, że wyżej ustawiony zostanie Ousmane Sow i to on zastąpi Prelca. Tak było m.in. w niedawnych sparingach z Suduvą Mariampol i Polonią Warszawa. Jagiellonia musi jednak przede wszystkim poprawić organizację gry w defensywie i wyeliminować błędy, które w ostatnich spotkaniach kosztowały ją utratę wielu bramek. Zwycięstwo nad Araratem-Armenia pozwoliłoby nie tylko otworzyć punktowy dorobek w Lidze Europy, ale także odzyskać pewność siebie przed kolejnymi wymagającymi pojedynkami. Już w niedzielę (18.10) Żółto-Czerwoni zmierzą się na wyjeździe z Zagłębiem Lubin, a w kolejny czwartek do Białegostoku przyjedzie belgijski Anderlecht. Początek spotkania Jagiellonia Białystok - Ararat-Armenia zaplanowano na godz. 21.00. Więcej informacji: Jagiellonia Białystok - Ararat-Armenia | Liga Europy UEFA
Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl
Sport 17:37
Aktualności 17:30
Aktualności 16:00
Kraj i Świat 15:30
Aktualności 15:00
Nauka 14:30
Biznes 14:00
Masz ciekawy temat?
Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?
Napisz do nas
Więcej informacji