
Przybory szkolne drożeją wolniej niż codzienne zakupy
Z raportu „Idzie szkoła. Polacy na zakupach”, opracowanego przez UCE Research, Hiper-Com Poland i Shopfully, wynika, że wzrost cen przyborów szkolnych był w lipcu niższy niż wskaźnik inflacji, który według danych GUS wyniósł 3,1 procent rok do roku. To także mniej niż dynamika wzrostu cen codziennych zakupów, w tym żywności, które w tym samym czasie podrożały średnio o 5,7 procent i 4,9 procent. Badanie objęło 18 kategorii i 58 najczęściej wybieranych produktów szkolnych, a analitycy zestawili blisko 60 tysięcy cen detalicznych z ponad 17,8 tysiąca sklepów należących do 35 sieci handlowych.
Eksperci podkreślają, że stosunkowo niskie podwyżki wynikają z tego, iż wiele artykułów szkolnych sprowadzanych jest z Azji, gdzie produkcja jest tańsza. To wyraźna poprawa w porównaniu z ubiegłym rokiem, gdy ceny tych produktów rosły średnio o ponad 7,5 procent rok do roku.
Co zdrożało, a co staniało?
Najmocniej podrożały korektory, których ceny wzrosły aż o 12,5 procent w porównaniu z poprzednim rokiem. Wysoko w zestawieniu znalazły się także kredki droższe o 9,9 procent, ołówki i wkłady do nich oraz akcesoria szkolno-biurowe, takie jak okładki na zeszyty i notatniki, które poszły w górę średnio o 7,6 procent. Klasyczne długopisy ze skuwką zdrożały o 6,1 procent.
Z kolei niektóre produkty wyraźnie potaniały. Dotyczy to m.in. długopisów automatycznych, które staniały o 5,3 procent, a także cienkopisów, temperówek, zakreślaczy, markerów i bloczków biurowych. Jak tłumaczą eksperci, tego typu produkty są łatwe do standaryzacji, co daje sieciom handlowym większe możliwości negocjowania cen i wprowadzania tańszych zamienników.
Mniej promocji i gazetek
Raport pokazuje również, że w całym lipcu i pierwszej połowie sierpnia sieci handlowe zorganizowały o 17,6 procent mniej akcji promocyjnych dotyczących przyborów szkolnych niż rok wcześniej. Najmocniej ograniczyły je supermarkety i sieci convenience, a także hipermarkety. Jedyną kategorią, w której liczba promocji nieznacznie wzrosła, okazały się dyskonty. Zmniejszyła się także liczba gazetek reklamowych – wydano ich o 29,2 procent mniej niż w poprzednie wakacje. Największe spadki dotyczyły hipermarketów, dyskontów i supermarketów, natomiast wzrost odnotowały sieci convenience oraz sklepy typu cash&carry.
Choć ogólny wzrost cen przyborów szkolnych jest w tym roku niższy od inflacji, mniejsza liczba promocji oznacza, że rodzice mogą odczuć, iż szkolna wyprawka i tak kosztuje więcej. Sklepy starają się wykorzystać sezon zakupowy, by przyciągnąć klientów, ale jednocześnie podnieść marże na innych produktach. Dlatego eksperci radzą, by porównywać oferty, szukać tańszych zamienników i unikać zakupów robionych pod presją czasu.
24@bialystokonline.pl