Modny Białystok Pomaga skutecznie. Każdy chciał być "żyrafą"

2016.03.20 21:15
15 tys. zł - tyle potrzeba na wyremontowanie łazienki Krzysia, podopiecznego hospicjum dla dzieci Fundacji "Pomóż Im". W akcję zaangażowali się ludzie mody, sztuki i biznesu, organizując artystyczno-modowe show.
Modny Białystok Pomaga skutecznie. Każdy chciał być "żyrafą"
Fot: Grzegorz Chuczun
Elwira Horosz zaprezentowała swoją kolekcję Forca

Po pierwsze... pomagaj

W niedzielę (20.03) w Teatrze Dramatycznym im. A. Węgierki odbyło się artystyczno-modowe show pod hasłem "Bajkowe Pokoje" zorganizowane przez Modny Białystok Pomaga, czyli grupę zrzeszającą ludzi mody, biznesu, sztuki i mediów, chcących pomagać potrzebującym. Jej założycielami są Elwira Horosz, Piotr Mordas i Przemysław Sejwa.

Tym razem ich celem było zebranie 15 tys. zł na remont łazienki Krzysia, który ma niewiele ponad roczek i cierpi na przepuklinę mózgową. Zajmuje się nim babcia, która zrezygnowała z pracy, aby móc sprawować nad nim stałą, całodobową opiekę. Mieszkają w małym, skromnym, ale przepełnionym miłością domu w Czarnej Białostockiej. Krzyś jest podopiecznym Fundacji "Pomóż Im", która od 7 lat prowadzi hospicjum dla dzieci.

- Jesteście prawdziwymi przyjaciółmi Fundacji, dziękuję Wam za dzisiejszą obecność - mówił do zgromadzonych Arnold Sobolewski, prezes Fundacji "Pomóż Im". - Zapewniamy naszym podopiecznym opiekę lekarską, pielęgniarską, rehabilitację, leki, aparaturę medyczną, wsparcie socjalne, psychologów, duchowe, ale również pomoc materialną. Dzieci przebywają w domach rodzinnych, bo dom jest jedynym, najlepszym, najbezpieczniejszym miejscem, w którym nasi podopieczni mogą przebywać, bez względu na to, jakie są tam warunki mieszkaniowe, a jeżeli te warunki są niewłaściwe, to my jesteśmy od tego, aby te warunki zmienić, poprawić - dodał.

Priorytetem jest łazienka Krzysia, ale w planach jest także wyremontowanie jego pokoju.

Być jak żyrafa

- Wszyscy zaangażowani w tę akcję mają jedną wspólną rzecz z żyrafą. Mają tak wielkie serducha jak żyrafa, bo to właśnie ona ma największe serce ze wszystkich zwierząt, jest symbolem empatii - mówił prowadzący.

Głównymi punktami imprezy była loteria, gdzie każdy los wygrywał, wystarczyło wpłacić minimum 20 zł (a wśród nagród były m.in. zatankowana Toyota Rav4 na weekend, piłki z autografami, kolacja w restauracji Lipcowy Ogród, bilety do Opery i Filharmonii Podlaskiej, 2-osobowy bilet supervip oraz szalik od sklepu Jaga, voucher na koszulę szytą na miarę od Prestige Męski czy bon podarunkowy od Twoja Klinika) oraz licytacja tortu.

- Chciałbym, żeby ta licytacja przebiegała zupełnie inaczej, tego jeszcze nikt nigdy nie robił. Proponuję, aby ci, którzy zdecydują się wziąć udział w licytacji, nawet jeśli nie wygrają, wrzucili do puszki tę kwotę, którą przeznaczyli na ten tort - zachęcał Arnold Sobolewski.

Tutaj nagrodą główną było to, że osoba, która zwycięży, będzie mogła podzielić się tym tortem, pokaże, że jest "żyrafą" i chce bezinteresownie pomagać. Ceną wywoławczą było 50 zł, które zostało szybko podbite, a zwycięzca otrzymał dodatkowo sesję zdjęciową autorstwa Przemysława Sejwy, osobistą stylizację wykonaną przez Elwirę Horosz, stylizację fryzjerską z doborem kolorystycznym w salonie Słomiński Mordas oraz makijaż wykonany przez Annę Sass. Ostatecznie tort wylicytowano za 1500 zł, ale jego wartość była dużo wyższa, gdyż uczestnicy, mimo że nie wygrali, również wrzucili pieniądze do puszki.

Młodzi artyści chcą pomagać

Wydarzenie uświetnił taniec zespołu Lowzar "Międzynarodowy język przyjaźni wystukiwany stopami", pokaz fryzjerski salonu Szalone Nożyczki i tancerek Fair Play Studio oraz pokaz mody Elwiry Horosz, podczas którego zaprezentowano kolekcję Forca, którą projektantka dedykuje kobietom stawiającym na indywidualizm, kobiecość i pewność siebie.

W foyer można było też obejrzeć wystawę "Po prostu miłość", której bohaterami zostali Julia, Kubuś i Krzyś.

- Wspólnie z Michałem Obryckim zrobiliśmy zdjęcia dla podopiecznych. Żeby nie pokazywać tych dzieci od strony ich walki z chorobą, chcieliśmy pokazać miłość, i to w tym najczystszym wydaniu, miłość matczyną, ojcowską, rodzeństwa i dziadków. Chciałbym, żebyście sami ocenili, czy udało nam się to piękne uczucie, które w zasadzie tworzy nas, uchwycić na zdjęciach - mówił współautor wystawy.

Wydarzenie zakończyło się podróżą po dźwiękach, w którą uczestników zabrali Kasia Garłukiewicz i Karol Sypytkowski.

Ewa Reducha
ewa.r@bialystokonline.pl

974 osób online
Wersja mobilna BiałystokOnline.pl
Polityka prywatności | Polityka cookies
Copyright © 2001-2024 BiałystokOnline Sp. z o.o.
Adres redakcji: ul. Sienkiewicza 49 lok. 311, Białystok, tel. 85 746 07 39