POLECAMY
Nie udało się Dumie Podlasia sprawić w Grecji niespodzianki. Choć to Żółto-Czerwoni jako pierwsi strzelili gola na stadionie Georgiosa Karaiskakisa, to jednak Olympiakos zdołał straty odrobić. Jaga przegrała w Pireusie 1:2.
Szmyt zaczął, Gonzalez odpowiedział - Chciałbym widzieć zespół proaktywny, odważny, który będzie dążył do wygranej. To nie będzie łatwy mecz. Zdajemy sobie sprawę nie tylko z siły tego stadionu i trybun, ale przede wszystkim z siły przeciwnika - w ten sposób przed starciem z Olympiakosem wypowiadał się Adrian Siemieniec, trener Jagiellonii. Szkoleniowiec Dumy Podlasia - mimo fatalnego spotkania w Krakowie, kiepskiej atmosfery z powodu "afery sędziowskiej" i bardzo wymagającego rywala - mocno wierzył w możliwość osiągnięcia dobrego wyniku w Grecji. Początek meczu, choć spokojny, toczył się pod lekkie dyktando gospodarzy. W 6. minucie błąd popełnił Apostolos Konstantopoulos, ale Grecy z prezentu nie skorzystali, a następnie Olympiakos postraszył Dumę Podlasia po stałym fragmencie i główce - na szczęście niecelnej. Uderzenie oddał Jota Silva. Mniej więcej po kwadransie rywalizacji z kilkunastu metrów mocno przestrzelił Manolis Saliakas, a potem do głosu doszła Jagiellonia. I to w jaki sposób! Nik Prelec najpierw zza szesnastki obił słupek, a po chwili Rodrigo Conceicao w znakomitej sytuacji trafił wprost w Stefana Ortegę. Na tym Duma Podlasia nie poprzestała. Już w 20. minucie Żółto-Czerwoni zaatakowali jeszcze raz i tym razem zrobili to skutecznie. Podopieczni Siemieńca odzyskali futbolówkę na 40. metrze i ruszyli z szybką kontrą, którą na gola, po podaniu Nika Prelca, zamienił Kajetan Szmyt. Po tym trafieniu do roboty zabrali się piłkarze Olympiakosu. Najpierw niebezpiecznie główkował Jota Silva, ale dobrą interwencję zanotował Abramowicz, jednak już za moment golkiper Dumy Podlasia popełnił fatalny błąd i podał piłkę wprost pod nogi znajdującego się na 10. metrze rywala. Na szczęście dobrym powrotem i odbiorem popisał się Taras Romanczuk, w efekcie czego wpadka Abramowicza żadnych negatywnych konsekwencji nie miała. W końcowej fazie pierwszej połowy oglądaliśmy jeszcze celną główkę Romanczuka po dośrodkowaniu Klynge z rzutu wolnego, choć Ortega sobie z nią poradził, a następnie po "wielbłądzie" Wojtuszka groźny strzał oddał Armando Gonzalez, lecz świetną paradę zanotował Sławomir Abramowicz i w 42. minucie spotkania do wyrównania wyniku nie doszło. Niestety Jaga do przerwy z prowadzeniem ostatecznie nie dotrwała. Gospodarze znaleźli bowiem sposób na białostocką defensywę po rzucie rożnym, a na listę strzelców, pakując futbolówkę do siatki z najbliższej odległości, wpisał się wspomniany wcześniej Gonzalez. Yaremchuk sprowadził Jagiellonię na ziemię Na drugą połowę Żółto-Czerwoni wyszli już bez Tarasa Romanczuka, którego zastąpił Eryk Kozłowski. Olympiakos od razu po przerwie przejął inicjatywę i zdecydowanie częściej tworzył zagrożenie, ale tak na dobrą sprawę długo z przewagi Greków nic nie wynikało. Dopiero w 59. minucie gospodarze przycisnęli nieco mocniej, a strzał, który obronił Abramowicz, oddał Jota Silva. Za moment mocno huknął także Nair Tiknizyan, jednak próba ormiańskiego zawodnika została zablokowana, a następnie gospodarze zademonstrowali groźny centrostrzał. Z czasem Jagiellonia zaczęła bronić się coraz głębiej, a na dodatek Żółto-Czerwoni sami stwarzali sobie kłopoty, ryzykownie wyprowadzając futbolówkę spod własnej bramki. Mimo to Grecy mieli problem z przełamaniem defensywy Białostoczan, ale tylko do pewnego momentu. W 84. minucie Freuler świetnie dośrodkował bowiem piłkę na głowę doświadczonego Yaremchuka, a ten pewnym uderzeniem tuż przy słupku pokonał Sławomira Abramowicza i Olympiakos prowadził z Jagiellonią 2:1. W samej końcówce to Grecy byli bliżej zdobycia kolejnego gola. Poprzeczkę obił bowiem Retsos, ale ostatecznie wynik meczu już się nie zmienił. Jagiellonia przegrała więc swój pierwszy pojedynek w Lidze Europy i teraz musi skupić się na ligowym meczu z Legią. Ten już w najbliższą niedzielę. Olympiakos Pireus - Jagiellonia Białystok 2:1 (1:1) Bramki: Armando Gonzalez 43, Roman Yaremchuk 84 - Kajetan Szmyt 20 Olympiakos Pireus: Stefan Ortega - Manolis Saliakas (82' Marcus Holmgren Pedersen), Takis Retsos, Lorenzo Pirola, Bruno Onyemaechi (46' Nair Tiknizian) - Jota Silva, Santiago Hezze (77' Leon Bailey), Remo Freuler, Chiquinho (77' Gustavo Puerta), Gelson Martins - Armando González (62' Roman Yaremchuk) Jagiellonia Białystok: Sławomir Abramowicz - Norbert Wojtuszek, Bernardo Vital, Apostolos Konstantopoulos, Guilherme Montoia - Rodrigo Conceicao (87' Jeremy Agbonifo), Taras Romanczuk (46' Eryk Kozłowski), Anders Klynge (63' Hampus Finndell), Jesus Imaz (63' Youssuf Sylla), Kajetan Szmyt - Nik Prelec (75' Sergio Lozano)
Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl
Sport 23:06
Kryminalne 17:00
Kultura i Rozrywka 16:00
Aktualności 15:30
Aktualności 15:00
Aktualności 14:30
Aktualności 14:00
Masz ciekawy temat?
Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?
Napisz do nas
Więcej informacji