Poleci wyżej i szybciej. Historia o spełnianiu marzeń

2017.10.17 16:09
Jonathan jest mewą, która różni się od członków swojego stada. Zamiast zdobywać pożywienie, woli szybować w przestworzach. Jaką cenę zapłaci za bunt?
Poleci wyżej i szybciej. Historia o spełnianiu marzeń
Fot: Krzysztof Bieliński

"Nauka latania" - bo o tym spektaklu mowa - otworzyła nowy sezon artystyczny w Białostockim Teatrze Lalek. To filozoficzna opowieść o człowieku, sile marzeń i drzemiącej w nas mocy do ich spełniania. Przedstawienie oparte na podstawie noweli Richarda Bacha "Mewa" wyreżyserowała Joanna Gerigk.

Każda mewa ma prawo latać

Jonathan Livingston Seagull chce latać. Nie chodzi mu jednak o zwykłe latanie. Chce więcej. Chce latać wyżej, szybciej, piękniej. Kręci w powietrzu młynki, korkociągi, beczki, ćwiczy ślizgi. Rodzice nie są zadowoleni. Pytają: "Dlaczego ty nie możesz upodobnić się do reszty stada?". I radzą: "Latasz po to, żeby jeść".

Jonathan się nie poddaje, odrzuca konsumpcjonistyczną postawę. Ma pasję i stara się ją rozwijać. Uczy się latać nawet w nocy. Matka narzeka: "Mewy nigdy nie latają w ciemności". Jonathan nie jest jednak podobny do innych mew, różni się od reszty stada. Chce latać, by przekraczać granice. Za nieposłuszeństwo zostaje ukarany. Ma żyć samotnie na dalekich skałach - zupełnie jak banita. Są też plusy tej sytuacji - tam dokonuje się jego metamorfoza. Spotyka na swojej drodze przewodnika, który mówi mu, że kiedyś być może będzie umiał latać przez miejsca i czas. Jonathan wznosi się na wyżyny duchowości. Poznaje, czym jest miłość i dobro. Gdy wróci do swojego stada, będzie uczył inne mewy sztuki latania.

Cały spektakl jest ciekawą metaforą. Trzeba doskonalić to, w czym jesteśmy dobrzy. Przypomina też, że każdy człowiek musi ponieść konsekwencje swoich wyborów. Cena, jaką trzeba zapłacić za marzenia czasem jest duża. Jednak nie ma nic cenniejszego, niż bycie w zgodzie z samym sobą.

Lalki z drewna, drutu i gęsich piór

Warstwa wizualna spektaklu jest bardzo atrakcyjna. Niezwykłe są same lalki - wykonane z drewna, drutu i naturalnych gęsich piór - są dużym wyzwaniem dla lalkarzy. Animację ptasią lalką doskonale opanował Mateusz Smaczny. Nie mniej sprawnie wydaje odgłosy mewy. Docenić trzeba też pracę pozostałych aktorów występujących w spektaklu - Barbary Muszyńskiej-Piecki, Kamili Wróbel, Krzysztofa Bitdorfa, Jacka Dojlidko, Krzysztofa Pilata, Błażeja Piotrowskiego i Piotra Wiktorko.

Za scenografię odpowiada Jan Polivka. Jej główną częścią są gigantyczne elementy przypominające okienka umieszczone w burcie statku. Do najbardziej widowiskowych należą sceny, kiedy te konstrukcje zaczynają się obracać, a Jonathan wpada w ich wir.

Ważną rolę w spektaklu pełnią też wizualizacje Krzysztofa Kiziewicza i Michała Dracza, budujące miejsce, w którym dzieje się akcja. Muzyka Sebastiana Ładyżyńskiego obfituje w wiele odgłosów natury, ma też irlandzki rys, a w wielu momentach budzi niepokój.

Najbliższe spektakle 17, 18 i 19 listopada na dużej scenie Białostockiego Teatru Lalek.

Anna Dycha
anna.d@bialystokonline.pl

1061 osób online
Wersja mobilna BiałystokOnline.pl
Polityka prywatności | Polityka cookies
Copyright © 2001-2024 BiałystokOnline Sp. z o.o.
Adres redakcji: ul. Sienkiewicza 49 lok. 311, Białystok, tel. 85 746 07 39