POLECAMY
Prokuratura Regionalna w Białymstoku skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko dwóm osobom, które według śledczych uczestniczyły w procederze sprzedaży niebezpiecznych substancji psychoaktywnych, powszechnie określanych jako dopalacze.
Sprawa dotyczy działalności prowadzonej w 2016 roku na terenie Tarnowa. Oskarżeni, pracując jako sprzedawcy w punktach handlowych oferujących tzw. środki zastępcze i nowe substancje psychoaktywne, mieli świadomie uczestniczyć w sprzedaży produktów stanowiących zagrożenie dla zdrowia i życia klientów. Towary te były oferowane pod przykrywką artykułów przeznaczonych do tworzenia dioram modelarskich. Śledczy ustalili, że w sklepach sprzedawano między innymi substancje takie jak 3-CMC, 4-CMC, 4-MDMC czy MDMB-CHMICA. Z opinii biegłych toksykologów wynika, że związki te oddziałują na ośrodkowy układ nerwowy i mogą powodować poważne skutki zdrowotne, stwarzając realne zagrożenie dla życia osób, które je zażywają. W toku postępowania ustalono również, że właściciele punktów sprzedaży stosowali różne metody pozwalające kontynuować działalność pomimo decyzji administracyjnych wydawanych przez inspekcję sanitarną. Po kontrolach i nakładanych zakazach sprzedaży dochodziło do formalnych zmian podmiotów prowadzących sklepy. – Formą „obejścia” nałożonych zakazów dystrybucji dopalaczy, była zmiana formy organizacyjnej podmiotu prowadzącego poszczególne sklepy. Stałą praktyką w przypadku zakończenia kontroli administracyjnej, była bowiem formalna zmiana nazwy podmiotów. Pracownicy takich obiektów otrzymywali wówczas nowe umowy dotyczące ich zatrudnienia, gdzie jako ich pracodawca wskazywany był już inny podmiot – informuje prok. Zbigniew Szpiczko, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Białymstoku. Według ustaleń śledczych sklepy były specjalnie przygotowywane w taki sposób, aby utrudnić działania kontrolne policji i służb sanitarnych. W lokalach montowano między innymi wielowarstwowe drzwi, monitoring, rolety antywłamaniowe oraz lustra weneckie, które uniemożliwiały klientom identyfikację sprzedawców. Sprzedaż odbywała się często przez specjalne okienka, przez które przekazywano pieniądze i towar. – Tak wyposażone obiekty nazywane były „bunkrami”. W celu z kolei uniemożliwienia uprawnionym organom zabezpieczenia i zbadania oferowanych do sprzedaży substancji, sklepy wyposażane były dodatkowo w specjalne piece, w których, na wypadek kontroli sanepidu lub policyjnego przeszukania, miały być palone wystawiane rzekome „produkty modelarskie” – informuje prok. Zbigniew Szpiczko. Prokuratura wskazuje, że oskarżeni Aleksandra N. i Dawid N. mieli pełną świadomość charakteru sprzedawanych produktów i swoim działaniem ułatwiali organizatorom procederu prowadzenie nielegalnej działalności. Materiał dowodowy obejmuje między innymi wyjaśnienia podejrzanych, którzy przyznali się do zarzucanych im czynów, dokumentację dotyczącą ich zatrudnienia, wyniki kontroli sanepidu, ekspertyzy toksykologiczne oraz zeznania świadków. Akt oskarżenia został skierowany do sądu wraz z wnioskiem o wydanie wyroku skazującego i wymierzenie kar uzgodnionych wcześniej z oskarżonymi. Sprawa jest jednym z wątków szerokiego śledztwa nadzorowanego przez Prokuraturę Regionalną w Białymstoku. Postępowanie dotyczy działalności zorganizowanej grupy przestępczej, która miała zajmować się dystrybucją dopalaczy na terenie całego kraju za pośrednictwem sieci sklepów stacjonarnych, a także legalizowaniem środków finansowych pochodzących z tej działalności.
Agnieszka Nowak
24@bialystokonline.pl
Zdrowie 13:00
Kultura i Rozrywka 13:00
Kryminalne 12:00
Aktualności 11:00
Nauka 10:29
Sport 10:00
Aktualności 10:00
Masz ciekawy temat?
Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?
Napisz do nas
Więcej informacji