Białystok Online

Sport

Tragiczny występ Jagiellonii. Przy Reymonta Duma Podlasia nie istniała

2026.09.11 22:34
Tragiczny występ Jagiellonii. Przy Reymonta Duma Podlasia nie istniała
Fot: Jagiellonia Białystok

Tak słabej Jagiellonii białostoccy kibice dawno nie widzieli. W wyjazdowym starciu z Wisłą Duma Podlasia zaprezentowała się fatalnie i tak naprawdę może się cieszyć, że w Krakowie przegrała tylko 0:2. Oba gole na konto gospodarzy zdobył w piątkowy (11.09) wieczór niezawodny Angel Rodado.

Jaga bez werwy, Jaga bez pomysłu

Bez Kobayashiego i Sowa, ale za to z Agbonifo i Imazem w wyjściowym składzie rozpoczęła Duma Podlasia wyjazdowy mecz z Wisłą Kraków. Zamiast stopera z Japonii tym razem wystąpił na środku obrony Apostolos Konstantopulos, a dodatkowo na lewej stronie defensywy od samego początku pojawił się Bartłomiej Wdowik.

Pierwszy strzał w trakcie piątkowego starcia oddali gospodarze. Konkretnie uczynił to Rodado, który wywalczył dla swojego zespołu rzut rożny. Później gra przeniosła się bliżej środkowej strefy boiska, aczkolwiek cały czas więcej dobrego z piłką potrafili zrobić Wiślacy. Efektem takiego stanu rzeczy były strzały Bozicia, Urygi oraz Youana. Zwłaszcza próba tego ostatniego była groźna, ale na szczęście po rykoszecie od Vitala futbolówka przeleciała ponad poprzeczką.

W każdym razie Wisła dominowała na boisku coraz mocniej i w 14. minucie stało się to, co stać się musiało. Bozić pociągnął z piłką do linii końcowej i dośrodkował futbolówkę na 7. metr, a tam celne uderzenie głową oddał Rodado i Jaga przegrywała przy Reymonta 0:1. Trzeba zaznaczyć, że przegrywała w pełni zasłużenie.

Pogubiona Duma Podlasia w kolejnej fazie meczu wciąż nie mogła dojść do siebie. Nadal przewagę miała Biała Gwiazda, która na jednym golu poprzestać nie zamierzała. W 21. minucie Abramowicza postraszył Julius Ertlthaler, potem gospodarze jeszcze kilkukrotnie próbowali szarpnąć do przodu, a następnie w końcu coś - cokolwiek - w ofensywie zaprezentowała Jaga. Niestety po zagraniu Prelca w pole karne Anders Klynge uderzył na bramkę Wisły bardzo niemrawo.

Końcówka pierwszej połowy to już kolejne ataki krakowskiej drużyny i kompletna nieporadność po stronie Białostoczan. Na szczęście gospodarze nie potrafili mocniej udokumentować swojej przewagi i pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem Białej Gwiazdy 1:0.

Wstydliwy występ, o którym trzeba jak najszybciej zapomnieć

Czy Adrian Siemieniec w przerwie wstrząsnął szatnią? Czy Jagiellończycy wreszcie zaczęli grać, jak na uczestnika Ligi Europy przystało? Nic z tych rzeczy. Żółto-Czerwoni wciąż wyglądali niczym dzieci we mgle i to Wisła raz za razem ostrzeliwała bramkę swojego przeciwnika. Najgroźniejszy był Angel Rodado, który najpierw minimalnie pomylił się z dystansu, a po chwili zapakował piłkę do siatki, ale gol nie został uznany z powodu ofsajdu.

W 57. minucie niespodziewanie do głosu wreszcie doszła Jagiellonia. Techniczne uderzenie na bramkę oddał Jesus Imaz, lecz Hiszpanowi zabrakło celności i Marcel Łubik interweniować nie musiał.

Potem zza szesnastki przymierzył Duda, ale rykoszet złagodził ten strzał i Abramowicz bez większych problemów złapał piłkę w swe rękawice, a następnie z dystansu minimalnie obok bramki ponownie uderzył Imaz.

Duma Podlasia zaczęła w pewnym momencie grać nieco lepiej, jednak Wisła szybko utemperowała zapędy Białostoczan. Najpierw formę Abramowicza sprawdził Bozić, po chwili huknął Ertlthaler, lecz golkiper Jagi zbił piłkę na słupek, a w 79. minucie trybuny przy Reymonta w końcu eksplodowały, gdyż futbolówkę do siatki z najbliższej odległości zapakował Grujcić. Gol ten nie został jednak uznany, gdyż zawodnik Białej Gwiazdy w tej sytuacji pomógł sobie ręką.

Ostatecznie Wisła i tak dopięła swego. W 86. minucie Abramowicz wypluł przed siebie piłkę po mocnym strzale Bozicia, a dobitka Rodado znalazła drogę do bramki, w efekcie czego Żółto-Czerwoni przegrywali przy Reymonta 0:2. Takim też wynikiem zakończyło się piątkowe spotkanie i trzeba przyznać, że Duma Podlasia ze wspomnianego rezultatu powinna być zadowolona. Z przebiegu gry Wisła zasłużyła bowiem na zdecydowanie wyższe zwycięstwo.

Wisła Kraków - Jagiellonia Białystok 2:0 (1:0)
Bramki: Angel Rodado 14, 87

Wisła Kraków: Marcel Łubik - Raoul Giger, Alan Uryga, Darijo Grujcić, Jakub Krzyżanowski - Elie Youan (59' Frederico Duarte), Kacper Duda, James Igbekeme, Julius Ertlthaler (90' Rafał Mikulec), Marko Bozić - Angel Rodado

Jagiellonia Białystok: Sławomir Abramowicz - Norbert Wojtuszek (72' Rodrigo Conceicao), Bernardo Vital, Apostolos Konstantopoulos, Bartłomiej Wdowik - Jeremy Agbonifo (46' Aleksandar Ćirković), Taras Romanczuk, Anders Klynge (59' Hampus Finndell), Jesus Imaz (82' Sergio Lozano), Kajetan Szmyt - Nik Prelec (59' Youssuf Sylla)

Żółta kartka: Bernardo Vital (Jagiellonia Białystok).

Rafał Żuk

Rafał Żuk

rafal.zuk@bialystokonline.pl

Przeczytaj także
Popularne dzisiaj

Masz ciekawy temat?

Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?

Napisz do nas