POLECAMY
Na chodniku leżał mężczyzna z zakrwawioną głową. Nie oddychał, nie miał tętna. Dzięki błyskawicznej reakcji policjantów z białostockiej patrolówki i postronnych świadków udało się go uratować.
Dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku otrzymał zgłoszenie o nieprzytomnym mężczyźnie, który leżał na chodniku przy skrzyżowaniu ulic Popiełuszki i Sikorskiego. Z relacji wynikało, że stracił on równowagę, upadł i uderzył głową o płytki chodnikowe. Na miejsce jako pierwsi przybyli funkcjonariusze patrolówki. Poszkodowany leżał w otoczeniu postronnych osób. Jedna z nich jeszcze przed przyjazdem policjantów, ułożyła go w pozycji bocznej. Mundurowi szybko sprawdzili funkcje życiowe – mężczyzna nie oddychał i nie miał tętna. Natychmiast przystąpili do resuscytacji. Wkrótce dołączyli do nich dzielnicowi z białostockiej trójki, którzy wracali ze służby do domu. Naprzemiennie prowadzili czynności ratunkowe, kontrolując każdy oddech i tętno, aż do przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego. Dzięki ich determinacji oraz sprawnej współpracy mężczyzna odzyskał funkcje życiowe i został przetransportowany do szpitala, gdzie pozostaje pod opieką lekarzy. Ten dramatyczny moment przypomina, jak cenna i krucha jest każda chwila, a szybka reakcja świadków i służb może uratować życie.
Diana Rusiłowicz
24@bialystokonline.pl
Kryminalne 11:00
Sport 10:20
Dom 10:00
Sport 09:23
Kultura i Rozrywka 09:17
Aktualności 08:00
Praca 07:50
Masz ciekawy temat?
Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?
Napisz do nas
Więcej informacji