Białystok Online

Aktualności

12 podlaskich strażaków leci do Hiszpanii. Będą walczyć z pożarami lasów

2026.08.19 13:44
12 podlaskich strażaków leci do Hiszpanii. Będą walczyć z pożarami lasów
Fot: Katarzyna Kozioł

12 strażaków z województwa podlaskiego wyruszy do Hiszpanii, by wesprzeć tamtejsze służby w walce z pożarami terenów leśnych i niezurbanizowanych. Ratownicy są częścią modułu GFFF Białystok i będą pełnić służbę w ramach trzeciej, ostatniej zmiany polskiego modułu.

Podlascy strażacy są już gotowi do wyjazdu i wkrótce dołączą do międzynarodowych działań prowadzonych w związku z trudną sytuacją pożarową w Hiszpanii.

Podlascy strażacy ruszają do Hiszpanii

Wyjazd 12 strażaków zaplanowano na 20 sierpnia. Ratownicy polecą z Warszawy do Hiszpanii, gdzie dołączą do działań prowadzonych przez polski moduł GFFF. Powrót do kraju zaplanowano na 31 sierpnia. Strażacy wraz ze sprzętem wrócą wojskowym samolotem transportowym na lotnisko w Krakowie.
Przed wyjazdem ratownicy zostali poddani ocenie stanu psychofizycznego. Jak powiedział starszy brygadier Janusz Konrad, podlaski komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej, była to ostatnia odprawa przed rozpoczęciem zagranicznej misji.

Pani psycholog wraz z ratownikiem medycznym przeprowadzili rozmowy i ocenili stan psychofizyczny naszych ratowników. Już jutro wyruszą oni z lotniska w Warszawie do działań na terenie Hiszpanii – mówi starszy brygadier Janusz Konrad.

Polacy zostali skierowani do północno-wschodniej części Hiszpanii, jednak ze względu na dynamiczną sytuację pożarową mogą zostać zadysponowani również w inne rejony kraju. Wśród obszarów, do których mogą trafić, jest m.in. Castilla-La Mancha.

Strażacy, którzy gaszą pożary pieszo

Moduł GFFF, czyli Ground Forest Fire Fighting, tworzą specjalnie przeszkoleni strażacy wyspecjalizowani w gaszeniu pożarów lasów oraz innych terenów niezurbanizowanych. Ich zadaniem jest dotarcie tam, gdzie nie mogą wjechać samochody ratowniczo-gaśnicze.

Moduł GFFF to wyselekcjonowani i odpowiednio przeszkoleni ratownicy, którzy przy użyciu specjalistycznego sprzętu gaszą pożary terenów leśnych i trudno dostępnych. Wyposażenie, którego używają, musi być na tyle mobilne, aby mogli przenieść je na własnych plecach – wyjaśnił komendant Janusz Konrad.

Strażacy wykorzystują m.in. pilarki, pompy przenośne, węże o małej średnicy oraz narzędzia ręczne. Jedną z podstawowych metod jest tworzenie pasów pozbawionych materiału palnego. Ratownicy usuwają ściółkę, suchą trawę, a w razie potrzeby także wierzchnią warstwę gleby.
W ten sposób powstaje linia, której ogień nie może łatwo przekroczyć. Strażacy mogą również wycinać drzewa i tworzyć przesieki, a w odpowiednich warunkach wykorzystywać wodę z pobliskich cieków i zbiorników.

W trudnym, górzystym terenie zasoby wody są znacznie bardziej ograniczone niż przy pożarach w miastach. Dlatego potrzebujemy zupełnie innego sprzętu. Wszystko musi być na tyle lekkie i mobilne, abyśmy mogli przenieść je w miejsce, do którego samochód pożarniczy nie jest w stanie dotrzeć – powiedział młodszy kapitan Przemysław Beczko, dowódca modułu GFFF Białystok.

„Nie jedziemy zastępować hiszpańskich strażaków”

Wyjazd Polaków ma przede wszystkim zwiększyć możliwości miejscowych służb w okresie szczególnie wysokiego zagrożenia pożarowego. Strażacy podkreślają, że ich zadaniem nie jest zastępowanie hiszpańskich ratowników.

Nie jedziemy do Hiszpanii, żeby zastępować tamtejszych strażaków. Jedziemy im pomóc. Liczba i rozległość pożarów sprawiają, że miejscowe siły i środki bywają niewystarczające. Nasza obecność pozwala udzielić wsparcia możliwie szybko – zaznaczył młodszy kapitan Przemysław Beczko.

Wysokie temperatury, brak opadów i bardzo niska wilgotność powodują, że w Hiszpanii występują obecnie wyjątkowo sprzyjające warunki do powstawania i szybkiego rozprzestrzeniania się pożarów.

Długotrwałe temperatury sięgające około 40 stopni, brak opadów i niska wilgotność sprawiają, że ściółka, trawy i inny materiał palny są bardzo suche. Do wywołania pożaru może wystarczyć niewielki bodziec. W trudno dostępnym terenie ogień może bardzo szybko się rozprzestrzeniać – mówił starszy brygadier Janusz Konrad, podlaski komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej.

Prepozycjonowanie ma skrócić czas reakcji

Wyjazd podlaskich strażaków odbywa się w ramach tzw. prepozycjonowania. Polega ono na rozmieszczeniu ratowników w regionach, w których występuje zwiększone ryzyko pożarów.

Będąc bezpośrednio na miejscu, możemy bardzo szybko włączyć się do działań. Skracamy czas dotarcia do minimum, a przy pożarach, które w południowej Europie potrafią bardzo szybko przybierać na sile, każda minuta ma znaczenie – tłumaczył młodszy kapitan Przemysław Beczko.

Strażacy będą korzystać ze sprzętu, który został już wcześniej przetransportowany do Hiszpanii przez dwie poprzednie zmiany. Ponieważ podlaski zespół jest trzecią i ostatnią zmianą, sprzęt wróci do Polski razem z ratownikami.

Moduł GFFF Białystok powstał po pożarze Biebrzańskiego Parku Narodowego

Podlaski moduł GFFF został utworzony w odpowiedzi na rosnące zagrożenie pożarami terenów leśnych. W ubiegłym roku podobne specjalistyczne zespoły odegrały ważną rolę podczas pożaru Biebrzańskiego Parku Narodowego.
Ogień, który wybuchł w okresie wielkanocnym, przez 11 dni obejmował kolejne obszary parku, w tym trudno dostępne torfowiska. Do walki z żywiołem skierowano wówczas moduły GFFF z Poznania i Lublina.

Właśnie dzięki zastosowaniu specjalistycznych technik działania moduły w bardzo znaczący sposób przyczyniły się do zlokalizowania i ugaszenia pożaru – przypomniał komendant Janusz Konrad.

Po tych doświadczeniach Państwowa Straż Pożarna zdecydowała o utworzeniu kolejnych modułów w poszczególnych województwach. Na Podlasiu do służby w takim zespole zgłosiło się blisko 200 strażaków. Po selekcji wybrano 40 osób.

Podlascy ratownicy odbyli już również pierwszy poważny sprawdzian podczas pożaru dużego kompleksu leśnego w powiecie wołomińskim. Działania trwały około sześciu dób.

„Dreszczyk emocji zawsze pozostanie”

Przemysław Beczko przyznał, że działania przy wielkich pożarach lasów wiążą się z dużym obciążeniem i ryzykiem. Strażacy są jednak przygotowywani do pracy w takich warunkach.

Dreszczyk emocji zawsze pozostanie, bo jest nieodłączną częścią naszego zawodu. Najważniejsze są jednak bezpieczeństwo, odpowiednie zabezpieczenie ratowników i racjonalne podejście do taktyki działań – powiedział dowódca modułu GFFF Białystok.

Podczas pobytu w Hiszpanii strażacy będą nie tylko pomagać w gaszeniu pożarów, ale także zdobywać doświadczenie i wymieniać się wiedzą z miejscowymi służbami.

Najlepiej szkolić się podczas rzeczywistych działań ratowniczo-gaśniczych. Chcemy jak najwięcej doświadczeń przywieźć do Polski, aby dalej rozwijać nasze umiejętności w zakresie gaszenia pożarów terenów niezurbanizowanych – zaznaczył młodszy kapitan Przemysław Beczko.

Bezpieczeństwo Podlasian nie jest zagrożone

Wyjazd 12 strażaków nie oznacza zmniejszenia gotowości Państwowej Straży Pożarnej w województwie podlaskim. Jak zapewnił komendant wojewódzki, na miejscu przez cały czas pozostanie odpowiednia liczba ratowników.

Mimo że wysyłamy siły i środki poza granice województwa i kraju, potencjał ratowniczy podlaskiej Państwowej Straży Pożarnej pozostaje na bardzo wysokim poziomie. Co najmniej 183 strażaków pełniących służbę w jednostkach ratowniczo-gaśniczych i posterunkach jest w każdej chwili gotowych do niesienia pomocy – zapewnił starszy brygadier Janusz Konrad.

Wsparciem dla zawodowych strażaków pozostają również jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej działające w krajowym systemie ratowniczo-gaśniczym i poza nim.

Podlascy strażacy zakończą działania w Hiszpanii pod koniec sierpnia. 31 sierpnia mają wrócić do Polski wraz ze sprzętem.

Katarzyna Kozioł

Katarzyna Kozioł

24@bialystokonline.pl

Przeczytaj także
Popularne dzisiaj

Masz ciekawy temat?

Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?

Napisz do nas