POLECAMY
Iberia miała swoje okazje i w ofensywie wyglądała nieźle, ale w czwartkowy wieczór gole na Chorten Arenie strzelali tylko Żółto-Czerwoni. I to hurtowo, bo Jaga w pierwszym meczu IV rundy eliminacji Ligi Europy pokonała gruziński zespół aż 4:0.
Agbonifo superstar! Jagiellonia dwa sezony z rzędu grała w fazie ligowej Ligi Konferencji, a teraz Żółto-Czerwoni, po pokonaniu Rangersów, stanęli przed wielką szansą zrobienia dużego kroku wprzód i awansu do fazy ligowej Ligi Europy. Warunek? Wyeliminowanie w IV rundzie kwalifikacji Iberii 1999 Tbilisi. W czwartkowej rywalizacji z mistrzem Gruzji zdecydowanym faworytem spotkania byli podopieczni Adriana Siemieńca, ale pierwszy strzał na bramkę przeciwnika oddali goście. W 3. minucie zza szesnastki uderzył Dadiani i Sławomir Abramowicz bardzo szybko musiał wykazać się swoimi umiejętnościami. Iberia nie odpuszczała, czego efektem był kolejny groźny strzał. Tym razem szczęścia szukał Natchkebia, a bramkarz Jagi ponownie przeniósł futbolówkę ponad poprzeczką. Duma Podlasia w początkowej fazie starcia nie wyglądała zbyt pewnie. Żółto-Czerwoni mieli ogromny problem z zawiązaniem jakiejś składnej akcji, zaś przyjezdni grali z polotem i dużą wiarą we własne możliwości. Jagiellonia na ataki Iberii odpowiedziała dopiero po kwadransie rywalizacji, gdy indywidualny popis dał Agbonifo. Letni nabytek Jagi złamał akcję do środka i oddał strzał, ale ten niestety został zablokowany. Za moment, po długiej i ładnej wymianie podań, do uderzenia doszedł Imaz, lecz piłka ponownie trafiła w jednego z rywali, a zaledwie kilkadziesiąt sekund później Hiszpan miał jeszcze lepszą okazję, jednak kapitalną interwencję wykonał stojący między słupkami Giorgi Makaridze. Jagiellonia wyraźnie się rozkręciła. Już w 21. minucie znów szarpnął Agbonifo, a wyplutą przez golkipera Iberii futbolówkę przyjął Nik Prelec, ale napastnik Jagi z ostrego kąta do siatki nie trafił. Wydawało się, że Białostoczanie na dobre przejęli kontrolę nad spotkaniem, lecz fatalny błąd przy wyprowadzeniu piłki popełnił Wojtuszek i to pod bramką gospodarzy zrobiło się groźnie. Na szczęście Gruzini z prezentu prawego defensora Jagiellonii nie skorzystali. Bardzo intensywna pierwsza połowa z czasem przyniosła kolejne okazje. Najpierw do siatki z ostrego kąta trafił Agbonifo, ale gol nie został uznany, gdyż na spalonym był asystujący Kajetan Szmyt, potem zza pola karnego przestrzelił Imaz, a następnie Hiszpan uderzył jeszcze raz, tym razem głową, lecz Makaridze zaskoczyć się nie dał. W 31. minucie serca białostockich kibiców znów zabiły mocniej, a wszystko dlatego, że znakomity dryblerski popisał dał aktywny w czwartkowy wieczór Agbonifo. Skrzydłowy najpierw wybornie zwiódł jednego rywala, potem minął kolejnego i został powalony, a ponieważ miało to miejsce w szesnastce, na korzyść Jagiellonii podyktowany został rzut karny. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł Jesus Imaz, ale Makaridze zamiary gwiazdora Dumy Podlasia odczytał. Na szczęście karny został powtórzony, ponieważ zawodnicy Iberii zbyt szybko wbiegli w szesnastkę. Imaz drugiej szansy już nie zmarnował i Jaga od 34. minuty prowadziła na Chorten Arenie 1:0. Pod koniec pierwszej połowy, po stracie Montoii, do uderzenia doszedł jeszcze Ende, po chwili minimalnie pomylił się Jesus Imaz, a dodatkowo, po kolejnym błędzie Montoii, strzał oddał Sikharulashvili. Próbę tę rękoma zablokował Taras Romanczuk, ale na szczęście sędzia spotkania uznał, że te znajdowały się przy ciele, dlatego do podyktowania karnego nie doszło. Wydawało się zatem, że do szatni piłkarze zejdą przy wyniku 1:0, a tymczasem stało się inaczej. W doliczonym czasie pierwszej połowy koronkową akcję Jagiellonii idealnie wykończył Agbonifo i Żółto-Czerwoni udali się na przerwę, mając dwubramkowe prowadzenie. Do Gruzji z wielką zaliczką Zaraz po zmianie stron Iberia ruszyła do odrabiania strat. Już w drugiej akcji po wznowieniu gry futbolówkę do siatki zapakował Natchkebia, pokonując Abramowicza w sytuacji sam na sam, lecz po wideoweryfikacji bramka ta nie została uznana, a to dlatego, że Gruzini przed zdobyciem gola odzyskali piłkę w nieprzepisowy sposób, faulując Kajetana Szmyta. W kolejnym fragmencie meczu goście nadal szukali trafienia kontaktowego, ale i Jaga nie zamierzała spoczywać na laurach. W 62. minucie Żółto-Czerwoni wywalczyli rzut wolny z okolic pola karnego, który następnie został zamieniony na gola. Mocną centrę Montoii niefortunnie głową przeciął bowiem Ibrahim Alhassan - myląc tym samym swojego bramkarza - w efekcie czego Duma Podlasia wygrywała z Iberią 3:0. Gruzini po stracie trzeciego gola już całkiem rozsypali się w obronie. Jaga niemal natychmiast mogła to wykorzystać, ponieważ oko w oko z bramkarzem przyjezdnych stanął Nik Prelec, ale Słoweniec przegrał pojedynek z Giorgim Makaridze i białostoccy kibice z gola numer cztery cieszyć się nie mogli. Ostatni kwadrans to już spokojniejsza gra z obu stron, choć zawodnicy Iberii mimo wszystko stworzyli sobie bardzo dobrą okazję do zdobycia bramki. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego niebezpiecznie główkował Kuliyev, ale do zmiany rezultatu nie doszło, bo Jagiellonię uratowała poprzeczka. Duma Podlasia nie zagrała w czwartek w defensywie bezbłędnie, jednak brak skuteczności po stronie Gruzinów sprawia, że dwumecz jest już w zasadzie rozstrzygnięty. Zwłaszcza, że w doliczonym czasie spotkania na 4:0 fenomenalnym uderzeniem po dalszym słupku podwyższył Sergio Lozano. Faza ligowa Ligi Europy z udziałem Jagiellonii? To za tydzień powinno się ziścić. Jagiellonia Białystok - Iberia 1999 Tbilisi 4:0 (2:0) Bramki: Jesus Imaz 34k, Jeremy Agbonifo 45, Guilherme Montóia 62, Sergio Lozano 90+2 Jagiellonia Białystok: Sławomir Abramowicz - Norbert Wojtuszek, Bernardo Vital, Yuki Kobayashi, Guilherme Montoia - Jeremy Agbonifo (59' Ousmane Sow), Taras Romanczuk, Jesus Imaz (70' Sergio Lozano), Anders Klynge, Kajetan Szmyt (80' Rodrigo Conceicao) - Nik Prelec (80' Youssuf Sylla) Iberia 1999 Tbilisi: Giorgi Makaridze - Giorgi Kobuladze (80' Sebastián Figueredo), Aleksandre Amisulaszwili (80' Nikoloz Boczoriszwili), Vahid Selimović, Dżemal-Giorgi Dżindżolawa - Stephen Ende (70' Amirani Dzagania), Ibrahim Alhassan Abdullahi (66' Giorgi Kucia), Nikoloz Dadiani (80' Eldar Kulijew), Bakar Kardawa, Zwiad Naczkebia - Nika Sicharulaszwili Żółte kartki: Yuki Kobayashi (Jagiellonia Białystok) oraz Alhassan Abdullahi, Giorgi Kobuladze, Vahid Selimović, Nikoloz Dadiani i Eldar Kulijew (Iberia 1999 Tbilisi). Liczba kibiców: 19 108
Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl
Sport 20:07
Biznes 15:00
Aktualności 15:00
Kultura i Rozrywka 14:30
Kryminalne 14:00
Aktualności 13:00
Aktualności 12:00
Masz ciekawy temat?
Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?
Napisz do nas
Więcej informacji