Adrian Siemieniec po meczu z Rakowem: Gdy patrzy się na ten zespół, serce się raduje

2023.12.11 09:57
To był w wykonaniu Jagiellonii piłkarski koncert. Duma Podlasia w znakomitym stylu rozprawiła się z mistrzem Polski, który może się cieszyć, że stracił przy Słonecznej tylko cztery gole. Po spotkaniu z Rakowem trener białostoczan był zadowolony z postawy swych podopiecznych, ale zaznaczył też, że drużyna ma jeszcze pokłady energii, by dobrze wypaść także w ostatnim tegorocznym starciu.
Adrian Siemieniec po meczu z Rakowem: Gdy patrzy się na ten zespół, serce się raduje
Fot: Jagiellonia Białystok

Praca z takim zespołem to sama przyjemność

Już tylko jedno oczko dzieli Jagiellonię od 1. w tabeli Śląska Wrocław. W 18. serii zmagań wszystkie drużyny z czołówki potraciły punkty, wszystkie oprócz Dumy Podlasia. Ta zdeklasowała w niedzielę (10.12) Raków i dała jasny sygnał, że tuż przed zimową przerwą powalczy o fotel lidera.

- Duże gratulacje dla drużyny za zwycięstwo i sposób, w jaki je osiągnęliśmy. Gdy patrzy się na ten zespół, serce się raduje. Raduje się patrząc na to, jak ten zespół pracuje na treningach, jak wierzy w to, co robimy. Dla trenera nie ma lepszej nagrody za pracę. Duże podziękowania również dla kibiców za wsparcie. Było czuć to wsparcie, ponieśli nas oni do zwycięstwa - powiedział po starciu z Rakowem Adrian Siemieniec, trener Jagiellonii.

Mimo kapitalnej gry opiekun Żółto-Czerwonych oznajmił, że jego zespół może być jeszcze lepszy, że są elementy, które zdecydowanie da się poprawić. Praca nad słabszymi punktami drużyny będzie prowadzona jednak dopiero w kolejnym okresie przygotowawczym, bo teraz na wprowadzanie pewnych zmian jest zbyt mało czasu.

- Raków to bardzo dobra drużyna, ale czasem tak w piłce bywa, że i takie zespoły przegrywają mecze. Nie chcę być arogancki, stwierdzając, że rozbiliśmy rywala przez wzgląd na szacunek dla niego. Wygraliśmy spotkanie, bo stwarzaliśmy sobie sytuacje, bo strzelaliśmy bramki. Dużo pracy do tej pory wykonaliśmy, ale jeszcze mamy energię, by rozegrać ostatnie spotkanie w tym roku. Chcemy rok zakończyć w jak najlepszych humorach. Dziś znów pogratulowałem w szatni drużynie, powiedziałem, że jestem z zawodników dumny, ale też nie musiałem dużo mówić, czasami wystarczy spojrzenie i uśmiech. Mimo dobrej gry mamy sporo wniosków, które chcemy wdrożyć w życie, ale na razie nie możemy tego zrobić, bo potrzebujemy dłuższego procesu treningowego i gier kontrolnych, gdzie nie ma tej presji, że trzeba zdobywać punkty. Mamy wyznaczony kierunek dalszego rozwoju drużyny w działaniach ofensywnych i obronnych na przerwę zimową, ale w tym momencie skupiamy się na rywalizacji z Puszczą Niepołomice - oznajmił szkoleniowiec Dumy Podlasia.

Raków musi się podnieść

Głos po niedzielnym hicie zabrał także trener mistrzów Polski.

- Gratulacje dla Jagiellonii. Pierwszym czynnikiem decydującym o przegranej był sposób straconych bramek, bo gol numer 1 i gol numer 3 to są sytuacje, pod które się przygotowywaliśmy, biorąc pod uwagę strukturę gry i styl Jagiellonii, ale mimo to nie byliśmy w stanie się temu przeciwstawić. Zbyt wolno reagowaliśmy w niektórych sytuacjach, ze zbyt dużą łatwością przegrywaliśmy pojedynki, które prowadziły później do sytuacji dla rywala. Tak samo druga bramka, czyli stały fragment gry, to była okazja do tego, by lepiej się zachować, bo piłka jest martwa i da się wtedy lepiej zorganizować. To bolesna porażka, ale to także część życia sportowca. Teraz trzeba dobrze zareagować, musimy zrobić wszystko, żeby mimo tej wpadki jak najlepiej przygotować się do starć z Atalantą i Koroną. Mimo tej dzisiejszej porażki chcemy udanie zakończyć rok - powiedział Dawid Szwarga, trener Rakowa Częstochowa.

Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl

684 osób online
Wersja mobilna BiałystokOnline.pl
Polityka prywatności | Polityka cookies
Copyright © 2001-2024 BiałystokOnline Sp. z o.o.
Adres redakcji: ul. Sienkiewicza 49 lok. 311, Białystok, tel. 85 746 07 39