Białystok Online

Sport

Adrian Siemieniec po starciu z Rangers FC: Czuć było atmosferę dużego meczu

2026.08.07 08:55
Adrian Siemieniec po starciu z Rangers FC: Czuć było atmosferę dużego meczu
Fot: Jagiellonia Białystok

Jagiellonia Białystok pokonała w czwartek (6.08) Rangers FC i jest coraz bliżej awansu do IV rundy eliminacji Ligi Europy. Po zwycięskim spotkaniu Adrian Siemieniec zaznaczył jednak, że to dopiero połowa drogi do sukcesu.

Wielka firma pokonana, kibice byli dwunastym zawodnikiem

- Gratuluję drużynie triumfu i postawy, bo za nami bardzo trudny mecz. Cieszymy się, że zwycięski. Dziękuję kibicom i gratuluję oprawy, bo była jeszcze przed meczem i mogłem się jej nawet przyjrzeć. Ta frekwencja też była kapitalna i do tego cały stadion nas faktycznie dopingował. Czuć było atmosferę dużego meczu, to było kapitalne. Nie zawsze da się wytworzyć taką atmosferę, ale dzisiaj, choć warunki do prowadzenia dopingu nie były najłatwiejsze, to jednak zaangażowanie kibiców było kapitalne, niosło drużynę i widać było, jak kibice wierzyli w zwycięstwo. Wiadomo, że to dwumecz i dzisiaj jesteśmy szczęśliwi, bo zapracowaliśmy na małą przewagę i pojedziemy na Ibrox walczyć o awans. Radość jest jednak stonowana, ponieważ to dopiero pierwsza połowa i przed nami decydujące rozstrzygnięcie w Szkocji - w ten sposób pomeczową konferencję prasową rozpoczął Adrian Siemieniec, trener Jagiellonii.

Opiekun Żółto-Czerwonych zaznaczył również, że w czwartek napisana została kolejna, wielka historia i bez różnicy na wynik rewanżu, domowe starcie zostanie w pamięci kibiców na długo.

- Przemawiają przeze mnie dwie perspektywy - szersza jest taka, że pojawia się kolejna duża firma w Białymstoku i ten mecz to nie tylko wydarzenie, w którym występujemy w roli kopciuszka i jest po prostu tak, że fajnie zobaczyć takich piłkarzy. Dzisiaj przyjeżdża duża brytyjska firma, historyczny klub, który na arenie międzynarodowej gra regularnie - minimum na poziomie Ligi Europy - i w Białymstoku przegrywa. Tego nikt nam nie zabierze. Wąska perspektywa to z kolei analiza meczu, dwumeczu i tego, co nas czeka za tydzień. Graliśmy z przeciwnikiem, który jest groźny w każdym momencie. Jakość indywidualną u piłkarzy rywala było czuć. Biorąc pod uwagę ten mecz, myślę, że mimo niefortunnego początku, szybko wróciliśmy do spotkania i przy trochę lepszych decyzjach, zachowaniu spokoju i precyzji, wynik mógł być jeszcze okazalszy. Z drugiej strony były te sytuacje Rangersów w końcówce, po których mogło być 2:2, wtedy w ogóle moglibyśmy ubolewać. Piłka nożna taka jest. Mamy to, co mamy, nie ma co marudzić na wynik 2:1 po pierwszym spotkaniu, bo przed meczem każdy brałby go w ciemno. Jesteśmy szczęśliwi, ale też zdajemy sobie sprawę z bardzo trudnego wyzwania, które czeka nas za tydzień. Jak mu sprostamy, to będzie o nas świadczyło bardzo dobrze. Nigdy nie byłem w Wielkiej Brytanii, nigdy nie przeżyłem takiego meczu tam na żywo, ale po samej obserwacji mogę sobie wyobrazić, co nas tam czeka. Jedziemy jednak tam pewni siebie, odważni i zbudowani pierwszym spotkaniem. Pojedziemy po prostu po awans, pojedziemy zagrać z przeciwnikiem bojowo nastawionym - oznajmił 34-latek.

Trener Rangersów docenił białostockich fanów

Czwartkowy pojedynek skomentował też szkoleniowiec gości.

- Zaczęliśmy ten mecz dobrze, przeprowadziliśmy kilka niezłych akcji i strzeliliśmy gola. Muszę przyznać, że choć boisko wyglądało ładnie, to było jednak trochę śliskie i czasami było nierówne. Trzeba było być skoncentrowanym jeszcze bardziej, a moi piłkarze popełnili zbyt dużo prostych błędów, które Jagiellonia wykorzystała i nas ukarała. To nasza wina, pozwoliliśmy rywalom na zbyt wiele. W drugiej połowie było lepiej, mieliśmy swoje okazje, ale wciąż było dużo kontrataków rywali i gra była bezpośrednia. Jagiellonia to drużyna z dużym potencjałem. Zagrała dokładnie tak, jak się spodziewałem. Chcieliśmy wygrać, to był nasz dopiero drugi oficjalny mecz w tym sezonie. Atmosfera na stadionie była fantastyczna, gratulacje dla kibiców Jagiellonii, ale teraz nasza kolej, aby 50 tys. osób na Ibrox poniosło nas do zwycięstwa. Dobrzy zawodnicy lubią taką atmosferę, jak dziś, a polscy kibice stworzyli ją świetnie. Myślę, że piłkarzom obu drużyn dobrze się grało w tej atmosferze. To fajny dodatek do tej gry, choć jesteśmy do tego przyzwyczajeni i to nie ten aspekt przeszkodził nam w odniesieniu korzystnego wyniku - powiedział Derek McInnes, trener Rangersów.

Rafał Żuk

Rafał Żuk

rafal.zuk@bialystokonline.pl

Przeczytaj także
Popularne dzisiaj

Masz ciekawy temat?

Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?

Napisz do nas