Białystok Online

Sport

Siemieniec po rewanżu z Rangersami: Uważam, że awansowaliśmy zasłużenie

2026.08.14 09:10
Siemieniec po rewanżu z Rangersami: Uważam, że awansowaliśmy zasłużenie
Fot: Jagiellonia Białystok

2:1 w Białymstoku i 1:1 w Glasgow - takie wyniki osiągnęła Jagiellonia w dwumeczu z Rangersami. Do IV rundy eliminacji Ligi Europy awansowali więc Żółto-Czerwoni, a Adrian Siemieniec stwierdził po rewanżowym starciu, że ostateczne rozstrzygnięcie jest jak najbardziej sprawiedliwe, bo w ogólnym rozrachunku to właśnie Jaga była lepszym zespołem.

Jaga zagrała po swojemu. Siemieniec ocenił rewanż z Rangersami

- Dziękuję Rangersom za rywalizację. To był bardzo wymagający przeciwnik, dlatego cieszymy się, że awansowaliśmy dalej. To dla nas duża sprawa. Bardzo dziękuję także naszym kibicom, którzy po raz kolejny stanęli na wysokości zadania, w kolejnym miejscu w Europie nas bardzo mocno wspierali. Oczywiście bardzo dziękuję i gratuluję swojej drużynie, bo dokonała dzisiaj bardzo dużej rzeczy. Piłkarze przeszli do historii naszego klubu. Jeśli chodzi o sam mecz, to tak, jak mówiłem na konferencji, naszym planem było nie dać się zdominować, wyjść ze swoją piłką, tożsamością. Myślę, że mimo to, że byliśmy przygotowani na to, że przeciwnik będzie chciał nas zepchnąć w pole karne i intensywnie zacząć ten mecz, to do momentu z rzutem karnym na boisku wyglądaliśmy naprawdę nieźle. Stworzyliśmy zagrożenie, a zabrakło jedynie bramki, bo z tych sytuacji powinniśmy jednego gola strzelić i otworzyć wynik rywalizacji - tak konferencję prasową po meczu na Ibrox rozpoczął Adrian Siemieniec, trener Jagiellonii.

Opiekun Żółto-Czerwonych zaznaczył też, że kluczowe było przywrócenie wiary piłkarzom w przerwie spotkania, gdyż po stracie gola dało się dostrzec zmianę nastawienia wśród Jagiellończyków.

- Pierwszy etap meczu zakończył się wykorzystanym rzutem karnym przez Rangersów. Po tej bramce mieliśmy dobrą sytuację Nika Prelca. Czułem jednak, że graliśmy nieźle, ale nie było w nas takiej wiary jak na początku spotkania. Tak jakby ta bramka wprowadziła w nas trochę wątpliwości albo spowodowała, że przestaliśmy wierzyć w osiągnięcie naszego celu. To było dla mnie kluczowe z perspektywy zmiany nastawienia na drugą połowę. O tym rozmawialiśmy w przerwie, żeby wyjść z wiarą, że możemy zrobić tu dużą rzecz. Druga połowa była w naszym wykonaniu bardzo dobra. Było bardzo dużo kontroli do bramki na 1:1, bardzo dużo dyscypliny z piłką, mieliśmy więcej posiadania, proaktywności w ofensywie i to nas nagrodziło golem. Kolejny etap tego meczu był po golu na 1:1, gdy spotkanie się całkowicie odmieniło. Czuć było wtedy ogromną presję na gospodarzach, było w ich poczynaniach dużo pośpiechu, co działało na naszą korzyść. Uczciwie trzeba przyznać, że w końcówce rywale mieli dwie sytuacje w naszym polu karnym. Mieliśmy trochę piłkarskiego szczęścia - oznajmił 34-latek.

Ibrox zdobyte! Siemieniec o wielkim sukcesie Jagiellonii

Czy zatem awans Jagi do kolejnej rundy jest trochę na wyrost, ponieważ więcej jakości zaprezentowali Szkoci? Nic z tych rzeczy. Według Siemieńca to Białostoczanie w dwumeczu pokazali się z lepszej strony.

- Mam bardzo duży szacunek do Rangersów, do tego miejsca i bardzo trudnego dwumeczu, ale z wielkim przekonaniem uważam, że awansowaliśmy zasłużenie, byliśmy drużyną lepszą i z tego się bardzo cieszę. Nie mam poczucia, że przepchnęliśmy ten awans, tylko wywalczyliśmy go na boisku. Z perspektywy Jagiellonii to jest fantastyczne, bo mamy trzeci rok z rzędu fazę ligową europejskich pucharów i stoimy przed fantastyczną okazją, by zagrać o Ligę Europy. Przed nami trudny dwumecz, jednak zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by zrobić coś historycznego i pierwszy raz w historii tego klubu zagrać w fazie ligowej Ligi Europy - stwierdził Adrian Siemieniec.

Czwartkowy bój skomentował także szkoleniowiec gospodarzy.

- Jagiellonia pokazała dużo jakości, była groźna z piłką, w fazach przejściowych. W przerwie ściągnęliśmy z boiska Aasgaarda, aby wrócić do gry z czwórką w obronie i pozwolić Gassamie oraz Yokocie być bliżej bramki, być bardziej kreatywnym. Chcieliśmy, żeby Shankland miał lepszy serwis. Już nie pierwszy raz potrafimy grać dobrze przez 45 minut, ale nie przez cały mecz. Po wyrównaniu zawodnicy stracili pewność siebie, sytuacja zaczęła robić się dramatyczna. Całkowicie straciliśmy kontrolę i spokój. Drużyna przeszła od bardzo dobrej gry w pierwszej połowie do bardzo słabej. Mimo to Bojan i tak miał znakomitą sytuację głową. Próbowaliśmy, walczyliśmy, przesunęliśmy Fernandeza do ataku, jednal cały czas podejmowaliśmy złe decyzje - powiedział Derek McInnes, trener Rangersów.

Rafał Żuk

Rafał Żuk

rafal.zuk@bialystokonline.pl

Przeczytaj także
Popularne dzisiaj

Masz ciekawy temat?

Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?

Napisz do nas