Będzie kolejne referendum? Tym razem podpisy zbierają przeciwnicy reformy edukacji

2017.01.25 13:11
W następnym tygodniu ma rozpocząć się zbieranie podpisów pod wnioskiem o referendum odnośnie reformy edukacji. Nie jest to jednak jedyne działanie przeciwników zmian w oświacie.
Będzie kolejne referendum? Tym razem podpisy zbierają przeciwnicy reformy edukacji
Fot: freeimages.com

31 stycznia uruchomiony ma zostać proces zbierania podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum odnośnie reformy edukacji. Petycję będzie można podpisać także w Białymstoku.

- Będziemy zbierali podpisy na ulicy, ale też w różnych placówkach – mówi Andrzej Gryguć z Białostockiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego. - Warto zauważyć, że włączają się w to nie tylko związkowcy, ale również różne opcje polityczne, radni, nauczyciele, rodzice. Mamy bardzo duży zakres działania.

Żeby do referendum doszło, potrzebne jest przynajmniej 250 tys. podpisów, ale zgodzić musi się na nie jeszcze sejm, a przy obecnym układzie sił w parlamencie może odesłać podpisy do kosza. Nie wiadomo również, jakie konkretnie pytanie zostałoby zadane w referendum. Ciągle trwają konsultacje w tej sprawie. Jego wynik byłby ważny, gdyby zagłosowała ponad połowa uprawnionych osób, czyli 15 mln ludzi.

Będzie referendum, nie będzie strajków

Równolegle z przygotowaniami do referendum trwa procedura sporu zbiorowego ogłoszonego jeszcze w grudniu. Obecnie jest on na etapie mediacji. Jeśli one nie przyniosą rozwiązania, ma dojść do podpisania tzw. protokołów rozbieżności. Następnym etapem jest głosowanie pracowników szkół odnośnie rozpoczęcia strajku. Protest miałby mieć charakter ogólnopolski i ewentualnie doszłoby do niego w połowie marca. Związkowcy deklarują jednak, że jeżeli uda się zorganizować referendum, to odstąpią od sporu zbiorowego.

- Odstąpilibyśmy, ale ze strony rządowej nie ma póki co żadnego odzewu na nasze postulaty – mówi Andrzej Gryguć.

Dodaje także, że w niektórych rejonach Polski kuratorzy oświatowi wysłali list do szkół, namawiając dyrektorów do odstąpienia od uczestnictwa w sporze zbiorowym. Jest to jednak niezgodne z prawem, ponieważ kuratorzy nie mogą być stroną w sporze zbiorowym. Podlaska kurator Jadwiga Mariola Szczypiń na wysłanie takiego listu się nie zdecydowała, a przynajmniej związkowcom nic o tym nie wiadomo.

Mniej godzin oznacza więcej zwolnień

W ubiegłym tygodniu Ministerstwo Edukacji Narodowej przedstawiło do konsultacji ramowe plany nauczania (więcej: Reforma edukacji. Ministerstwo Edukacji Narodowej przedstawiło ramowe programy nauczania). Według związkowców, ich wprowadzenie w takiej formie będzie miało duże konsekwencje.

- Związkowa komisja póki co je analizuje, ale sprawa jest jednoznaczna. Generalnie jest mniej godzin niż przed wprowadzeniem gimnazjów. Różnica wynosi przeciętnie około 20%. W dodatku uczniowie w klasach rozszerzonych będą mieli mniej godzin przedmiotów ze specjalizacji - wymienia Andrzej Gryguć.

Według związkowców, takie zmiany muszą pociągnąć ze sobą zwolnienia i to ogromne. Mówi się nawet o 20% nauczycieli w kraju w ciągu 3-4 lat.

Mateusz Nowowiejski
mateusz.nowowiejski@bialystokonline.pl

943 osób online
Wersja mobilna BiałystokOnline.pl
Polityka prywatności | Polityka cookies
Copyright © 2001-2024 BiałystokOnline Sp. z o.o.
Adres redakcji: ul. Sienkiewicza 49 lok. 311, Białystok, tel. 85 746 07 39