POLECAMY
Przed wojną, gdy tutejszy hotel Ritz wciąż jeszcze przeżywał swoje lata świetności, w tutejszej prasie ukazała się wzmianka o pewnej tajemniczej kradzieży...
Panu Kamińskiemu, zamieszkałemu w pokoju nr 304, skradziono portfel z dokumentami, zegarek i obrączkę. Straty wyniosły ok. 400 zł, przy czym nie były znane żadne bliższe szczegóły. Jak dowiedzieli się później dziennikarze, sprawa przedstawiała się następująco: Pan Kamiński został okradziony przez "szczura hotelowego" - czyli jakiegoś przyzwoicie ubranego młodzieńca – który w godzinach porannych przybył do hotelu i czekał w korytarzu, nim pan Kamiński wstanie i ubierze się. Ponieważ złodziej pukał przedtem do pokoju poszkodowanego i na pytania służby hotelowej odpowiadał: "Ja do pana Kamińskiego" - przez to nie wzbudzał żadnych podejrzeń w pracownikach hotelu. A gdy pan Kamiński wyszedł ze swojego pokoju do toalety, spacerujący po korytarzu złodziejaszek niepostrzeżenie wślizgnął się do sypialni i skradł leżące tam na nocnym stoliku zegarek, obrączkę i portfel z dokumentami. Przez dwa kolejne dni specjalnie wysłany przez administrację hotelu portier dyżurował na dworcu białostockim, aby tam rozpoznać i zatrzymać "szczura hotelowego", który jak przypuszczano, był "gościem" przyjezdnym z innego miasta. "Szczur" jednak na dworcu nie pokazał się.
Judyta Kokoszkiewicz
24@bialystokonline.pl
Sport 2026.05.17 19:07
Sport 2026.05.17 16:56
Sport 2026.05.16 13:00
Turystyka 2026.05.16 10:00
Kryminalne 2026.05.15 18:50
Aktualności 2026.05.15 16:20
Praca 2026.05.15 15:40
Masz ciekawy temat?
Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?
Napisz do nas
Więcej informacji