Białystok Online

Sport

Wielkie emocje przy Nowej Bukowej. Jaga walczyła, ale celu nie osiągnęła

2026.05.17 16:56
Wielkie emocje przy Nowej Bukowej. Jaga walczyła, ale celu nie osiągnęła
Fot: Jagiellonia Białystok

Starcie GKS-u Katowice z Jagiellonią Białystok stało na naprawdę wysokim poziomie. Jakości na boisku nie brakowało, podobnie jak i goli. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 2:2, który żadnej z drużyn satysfakcjonować nie może.

Vital znowu z golem

W przedostatniej kolejce PKO BP Ekstraklasy Duma Podlasia musiała rywalizować na najtrudniejszym terenie w lidze, czyli na stadionie GKS-u Katowice. Żółto-Czerwoni podczas niedzielnego meczu byli osłabieni brakiem wykartkowanego Tarasa Romanczuka - którego zastąpił Eryk Kozłowski - i absencja kapitana szybko okazał się bardzo widoczny. Już w 3. minucie gospodarze groźnie przycisnęli i pomimo tego, że we własnym polu karnym byli niemal wszyscy Jagiellończycy, to Mateusz Kowalczyk zdołał celnym podaniem odnaleźć Bartosza Nowaka, a ten strzałem z kilku metrów dał GieKSie ekspresowe prowadzenie.

W kolejnych fragmentach spotkania wciąż więcej do powiedzenia mieli podopieczni Rafała Góraka. W 8. minucie po krótkim słupku uderzył Kowalczyk, lecz dobrze interweniował Abramowicz, a potem wreszcie doczekaliśmy się odpowiedzi w wykonaniu Jagiellonii, aczkolwiek próba z dystansu w wykonaniu Afimico Pululu stojącego między słupkami Strączka zaskoczyć nie mogła. Niedługo później Żółto-Czerwoni mieli następne okazje do zdobycia gola. Najpierw, po ładnej i składnej akcji, poprzeczkę z kilkunastu metrów obił Jesus Imaz, a za moment z bliska główkował Bernardo Vital. Niestety Portugalczyk z bardzo dobrej pozycji trafił w środek bramki, więc do wyrównania stanu spotkania nie doszło.

W każdym razie Jagiellonia otrząsnęła się po kiepskim początku i zaczynała przy Nowej Bukowej radzić sobie coraz śmielej. W 23. minucie stuprocentową sytuację, po zagraniu Imaza, miał Pululu, ale snajper Dumy Podlasia z okolic 7. metra fatalnie spudłował, po czym wysoko ponad poprzeczką piłkę przeniósł Imaz. Jaga nacierała, Jaga wręcz zamknęła GKS na jego połowie, dlatego nic dziwnego, że mur gospodarzy w końcu runął. Stało się to w 31. minucie. Wtedy to z rzutu rożnego dobrze futbolówkę zacentrował Sergio Lozano, a celnym strzałem głową do remisu doprowadził Bernardo Vital.

Po tym trafieniu na murawie nadal przeważali goście, lecz to Katowiczanie byli bliżej zmiany wyniku. Na szczęście Mateusz Kowalczyk zza pola karnego przymierzył niedokładnie i bardzo niebezpieczny wypad gospodarzy nie zakończył się golem na 2:1.

Końcówka palce lizać

Druga połowa rozpoczęła się od lepszej gry gospodarzy, lecz ekipa Siemieńca szybko doszła do siebie i to pod bramką GKS-u działo się zdecydowanie więcej. W 53. minucie odważna postawa Dumy Podlasia przyniosła Białostoczanom rzut karny za faul Nowaka na Vitalu, a ponieważ Pululu z 11 metrów się nie pomylił, Żółto-Czerwoni prowadzili na stadionie przy Nowej Bukowej 2:1.

Po wznowieniu gry od środka boiska obok lewego słupka uderzył Alex Pozo, a potem tempo spotkania się uspokoiło. GKS od czasu do czasu - głównie za sprawą Nowaka - próbował wprawdzie sforsować defensywę Białostoczan, jednak wielkiego zagrożenia z tych szarż nie było. Bliżej wyrównania gospodarze znaleźli się w 74. minucie, kiedy to Borja Galan chciał wykończyć kontrę GieKSy technicznym uderzeniem po długim rogu, lecz ostatecznie piłka o mniej więcej metr minęła lewy słupek przyjezdnych, dzięki czemu kibice Dumy Podlasia, którzy w bardzo pokaźnej liczbie udali się do Katowic, mogli odetchnąć z ulgą.

Ostatni kwadrans to już kolejne ofensywne wypady GKS-u i wspaniały gol z dystansu Galana. Hiszpan przymierzył z 18. metra tak, że futbolówka najpierw obiła poprzeczkę, później trafiła w słupek, a następnie przekroczyła linię bramkową, przez co na tablicy wyników widniał remis 2:2.

Po tej bramce trybuny przy Nowej Bukowej odżyły, a niesiony dopingiem swych kibiców GKS dążył do zdobycia kolejnego gola, choć i Jagiellonia nie odpuszczała. W 86. minucie potężną bombę z dystansu posłał Eryk Kozłowski, za moment groźnie główkował Samed Bazdar, a następnie do strzału doszedł też Imaz.

W ostatnim fragmencie meczu z dystansu huknął Mazurek, a po chwili ten sam zawodnik został na 17. metrze sfaulowany, dlatego Jaga miała rzut wolny z bardzo dobrej odległości. Niestety Kajetan Szmyt, choć kopnął piłkę nieźle, nie zdołał pokonać Rafała Strączka, w efekcie czego rezultat potyczki już się nie zmienił. Starcie GKS-u z Jagiellonią zakończyło się remisem 2:2, który Dumy Podlasia satysfakcjonować nie może. Po niedzielnym meczu Białostoczanie spadli bowiem w tabeli za plecy Górnika i to Zabrzanie są w tym momencie bliżej wywalczenia wicemistrzostwa Polski oraz gry w eliminacjach Ligi Mistrzów.

GKS Katowice - Jagiellonia Białystok 2:2 (1:1)
Bramki: Bartosz Nowak 3, Borja Galan 78 - Bernardo Vital 31, Afimico Pululu 56k

GKS Katowice: Rafał Strączek - Marcin Wasielewski, Alan Czerwiński, Arkadiusz Jędrych, Marius Olsen (90' Lukas Klemenz), Borja Galan (90' Erik Jirka) - Eman Markovic (65' Marcel Wędrychowski), Mateusz Kowalczyk, Sebastian Milewski (65' Damian Rasak), Bartosz Nowak - Adam Zrelak (65' Ilja Szkurin)

Jagiellonia Białystok: Sławomir Abramowicz - Norbert Wojtuszek, Bernardo Vital, Yuki Kobayashi, Guilherme Montoia - Alejandro Pozo (76' Kamil Jóźwiak), Eryk Kozłowski (90' Nahuel Leiva), Sergio Lozano (63' Bartosz Mazurek), Jesus Imaz, Kajetan Szmyt - Afimico Pululu (63' Samed Bazdar)

Żółte kartki: Marcin Wasielewski, Arkadiusz Jędrych i Marius Olsen (GKS Katowice) oraz Jesus Imaz (Jagiellonia Białystok).

Rafał Żuk

Rafał Żuk

rafal.zuk@bialystokonline.pl

Przeczytaj także
Popularne dzisiaj

Masz ciekawy temat?

Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?

Napisz do nas