POLECAMY
To ważny moment dla medycyny w regionie. W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku po raz pierwszy przeprowadzono nowoczesny zabieg leczenia nowotworów wątroby, który daje pacjentom realną szansę na wydłużenie życia.
Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku właśnie dołączył do grona ośrodków w Polsce, które wykonują zaawansowany zabieg chemoembolizacji wątroby, znany jako TACE. To pierwsza taka procedura przeprowadzona w województwie podlaskim. Dla pacjentów z nowotworami wątroby oznacza to jedno - leczenie bliżej domu i nowe możliwości terapii. Na czym polega sama metoda? To małoinwazyjna procedura, która nie wymaga klasycznej operacji. Lekarze dostają się do naczyń krwionośnych przez tętnicę udową, a następnie precyzyjnie docierają do miejsca, gdzie znajduje się guz. Za przygotowanie i przeprowadzenie zabiegu odpowiadał zespół specjalistów. Kluczową rolę odegrali chirurg dr Aleksander Tarasik oraz radiolog interwencyjny dr Radosław Zawadzki. Do procedury zakwalifikowano dwoje pacjentów z zaawansowanymi zmianami nowotworowymi w wątrobie. Ich przygotowanie trwało kilka tygodni i wymagało współpracy lekarzy z różnych oddziałów. - W tym przypadku przez tętnicę udową dostaliśmy się do patologicznych naczyń unaczyniających zmianę guzowatą w obrębie wątroby, zamknęliśmy te naczynia oraz podaliśmy lek bezpośrednio do zmiany - tłumaczył na konferencji prasowej radiolog dr Radosław Zawadzki. - Naszym celem było nie tylko zamknięcie tej zmiany, ale również leczenie i selektywne podanie leku skierowanego wyłącznie na sam guz, z oszczędzeniem otaczających tkanek. W praktyce oznacza to, że chemioterapia trafia dokładnie tam, gdzie jest potrzebna, zamiast działać na cały organizm. Specjalne cząsteczki zamykają dopływ krwi do guza i jednocześnie uwalniają lek niszczący komórki nowotworowe. Dzięki temu skutki uboczne są mniejsze niż przy tradycyjnej chemioterapii. Tego typu leczenie stosuje się głównie u pacjentów, u których operacja nie jest możliwa. Może ono spowolnić rozwój choroby, zmniejszyć guz, a czasem nawet otworzyć drogę do dalszego leczenia, np. operacji lub przeszczepu. Nie każdy jednak może skorzystać z tej metody. Lekarze biorą pod uwagę m.in. rozległość zmian, kondycję wątroby oraz ogólny stan zdrowia pacjenta. Po zabiegu pacjenci zwykle spędzają w szpitalu od jednego do trzech dni, a ewentualne dolegliwości, jak ból czy gorączka - mają charakter przejściowy. Dr Aleksander Tarasik zwraca uwagę, że potrzeba takich terapii będzie rosła. Coraz więcej osób choruje na raka wątroby, a wielu pacjentów trafia do lekarza zbyt późno. - Do tej pory na Podlasiu nie mieliśmy narzędzia do leczenia tych pacjentów. Musieliśmy wysyłać ich do innych ośrodków, co nie było łatwe, bo w Polsce takich ośrodków wykonujących tego typu zabiegi jest niewiele - mówił. Nowa metoda może być stosowana także u osób z przerzutami, np. w przebiegu raka jelita grubego. Co istotne, zabieg można powtarzać, co daje kolejne możliwości leczenia. Wprowadzenie chemoembolizacji to także efekt coraz ściślejszej współpracy między specjalistami różnych dziedzin. Radiologia interwencyjna odgrywa dziś coraz większą rolę, pozwalając przeprowadzać zabiegi w sposób mniej obciążający dla pacjenta. Dla regionu to ważny krok naprzód – zarówno w kontekście dostępu do nowoczesnych terapii, jak i rozwoju medycyny na najwyższym poziomie.
Redakcja
24@bialystokonline.pl
Aktualności 13:00
Zdrowie 11:42
Praca 11:25
Kryminalne 10:30
Sport 08:37
Kultura i Rozrywka 08:10
Aktualności 08:00
Masz ciekawy temat?
Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?
Napisz do nas
Więcej informacji