POLECAMY
8 lutego odeszła jedna z najbardziej charakterystycznych postaci polskiego kina i teatru. Edward Linde-Lubaszenko, wybitny aktor urodzony w Białymstoku, zmarł w wieku 86 lat.
„Żegnaj, Tato” – napisał Olaf Lubaszenko na swoim profilu w serwisie Instagram, publikując czarno-białą fotografię ojca. Wiadomość o odejściu artysty wywołała ogromne poruszenie zarówno w środowisku filmowym, jak i wśród wiernych widzów, którzy zapamiętają go jako symbol ekranowej klasy i inteligencji. Z Białegostoku na wielkie sceny Edward Linde-Lubaszenko urodził się 23 sierpnia 1939 roku w Białymstoku. Jego droga do aktorstwa nie była jednak oczywista. Młody Edward początkowo planował zostać lekarzem, jednak fascynacja teatrem okazała się silniejsza od medycznych ambicji. Swoje pierwsze kroki na scenie stawiał w amatorskim zespole we Wrocławiu. W 1963 roku pomyślnie zdał eksternistyczny egzamin aktorski, a w późniejszym czasie został absolwentem Wydziału Reżyserii Dramatu Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie. Kariera pełna kultowych ról Na ekranie zadebiutował w wieku 27 lat w dramacie Kazimierza Kutza „Ktokolwiek wie...”. Wielką popularność przyniosła mu druga połowa lat 70., kiedy to wcielił się w postać doktora Romana Bognara w serialu „Układ krążenia”. W pamięci szerokiej publiczności zapisał się jednak przede wszystkim kreacjami w filmach, które zyskały miano kultowych: • „Psy” Władysława Pasikowskiego, • „Sztos”, • „Poranek kojota”. To właśnie w „Poranku kojota” stworzył niezapomnianą postać Krzysztofa Jarzyny ze Szczecina – „szefa wszystkich szefów”. Bohater ten stał się tak bliski widzom, że w 2021 roku na szczecińskiej Łasztowni odsłonięto jego pomnik. Edward Linde-Lubaszenko osobiście wziął udział w tym wydarzeniu. Artysta odznaczony i ceniony Za swoją wieloletnią pracę i wkład w polską kulturę aktor został uhonorowany wysokimi odznaczeniami państwowymi, m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz Złotym Krzyżem Zasługi. W 2024 roku otrzymał Złoty Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Prywatnie był ojcem Olafa Lubaszenki (aktora i reżysera) oraz aktorki Beaty Chyczewskiej, a także dziadkiem Marianny Linde. Rodzinne pasje często łączyły się na planie filmowym – artysta chętnie przyjmował mniejsze role w produkcjach reżyserowanych przez swojego syna.
Diana Rusiłowicz
24@bialystokonline.pl
Aktualności 10:30
Kultura i Rozrywka 09:40
Biznes 08:30
Kultura i Rozrywka 08:10
Zdrowie 08:00
Aktualności 08:00
Sport 2026.02.08 15:15
Masz ciekawy temat?
Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?
Napisz do nas
Więcej informacji