POLECAMY
Baterie, magnesy, monety, spinki do włosów, a nawet kapsułki do prania - takie przedmioty regularnie trafiają do przewodu pokarmowego najmłodszych dzieci. Lekarze z Uniwersyteckiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku ostrzegają, że choć wiele takich przypadków kończy się szczęśliwie, niektóre mogą prowadzić do poważnych powikłań, a nawet zagrożenia życia.
Przed zbliżającymi się wakacjami specjaliści z Uniwersyteckiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego postanowili przypomnieć rodzicom o zagrożeniu, które często pojawia się we własnym domu. Chodzi o połknięcie przez dziecko niewielkich przedmiotów lub substancji chemicznych. Problem nie jest nowy, ale wciąż pozostaje aktualny. Jak podkreślają lekarze, liczba takich zdarzeń nie maleje. Od monet po kapsułki do prania Na oddziały szpitalne trafiają dzieci, które połknęły bardzo różne przedmioty. Wśród nich są monety, baterie, magnesy, klocki, kredki, pierścionki czy elementy biżuterii. Nie brakuje także przypadków związanych ze środkami chemicznymi, które najmłodsi mylą z cukierkami lub zabawkami. Lekarze zwracają uwagę, że szczególnie niebezpieczne są baterie oraz silne magnesy. W przypadku połknięcia kilku magnesów może dojść do poważnych uszkodzeń narządów wewnętrznych. Groźne są również ostre przedmioty, takie jak szpilki, pinezki czy wsuwki do włosów. Zdecydowana większość przypadków dotyczy dzieci poniżej piątego roku życia. To właśnie w tym wieku maluchy poznają świat poprzez dotyk i często wkładają różne przedmioty do ust. Według lekarzy aż około 75 proc. wszystkich takich zdarzeń dotyczy właśnie tej grupy wiekowej. Niektóre sytuacje potrafią zaskoczyć nawet doświadczonych specjalistów. Podczas konferencji prasowej w białostockim szpitalu pokazano m.in. przedmioty usunięte z przewodu pokarmowego małych pacjentów. Wśród nich znalazła się między innymi kredka kosmetyczna o długości 13 centymetrów. Kiedy trzeba działać natychmiast? Choć w wielu przypadkach niewielkie przedmioty są wydalane naturalnie, lekarze podkreślają, że nie warto ryzykować. Szczególnie szybka reakcja jest potrzebna wtedy, gdy dziecko mogło połknąć baterię, magnes lub substancję chemiczną. Niepokojącymi sygnałami mogą być nagły ból brzucha, kaszel, krztuszenie się, trudności z przełykaniem lub wyraźna zmiana zachowania dziecka. W takich sytuacjach należy jak najszybciej skontaktować się z lekarzem lub udać się do szpitala. Specjaliści przypominają również, aby nie próbować na własną rękę przyspieszać wydalenia połkniętego przedmiotu. Podawanie jedzenia, dużych ilości płynów czy wywoływanie wymiotów może przynieść więcej szkody niż pożytku. - Rocznie klinika odnotowuje kilkadziesiąt interwencji związanych z usuwaniem ciał obcych. Choć wiele przedmiotów, około 80 procent, jak małe monety do 1,5 cm, przechodzi naturalnie przez przewód pokarmowy, to zaleganie innych może prowadzić do utraty zdrowia lub nawet zagrożenia życia - zauważa prof. Dariusz Lebensztejn, Kierownik kliniki. Lekarze nie mają wątpliwości, że najskuteczniejszą ochroną pozostaje czujność dorosłych. Małe przedmioty, baterie, magnesy czy środki chemiczne powinny znajdować się poza zasięgiem dzieci. Warto również zwracać uwagę na zabawki zawierające niewielkie elementy, które mogą zostać łatwo oderwane i połknięte. Specjaliści podkreślają, że większości takich sytuacji można uniknąć. Wystarczy chwila nieuwagi, by zwykły przedmiot stał się przyczyną poważnego zagrożenia dla zdrowia dziecka. Dlatego przed wakacjami apelują do rodziców o szczególną ostrożność i obserwowanie najmłodszych podczas zabawy.
JK
24@bialystokonline.pl
Aktualności 14:30
Turystyka 14:00
Biznes 13:42
Zdrowie 13:39
Sport 13:30
Kryminalne 12:30
Nauka 11:30
Masz ciekawy temat?
Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?
Napisz do nas
Więcej informacji