POLECAMY
18 832 - tylu kibiców pojawiło się na pierwszym domowym meczu Jagiellonii w sezonie 2026/2027. Tak wypełnionego białostockiego stadionu na inaugurację rozgrywek w XXI wieku jeszcze nie było.
Bilety się rozeszły, na trybunach był komplet Sobota, 25 lipca. Stadion Chorten Arena, mecz Jagiellonii z Koroną, który rozpoczyna dla obu drużyn piłkarską rywalizację w sezonie 2026/2027. Na niespełna 1,5 godziny przed potyczką klubowe profile na mediach społecznościowych wrzucają grafikę z magicznym napisem "SOLD OUT". Wszystkie bilety na starcie ze Złocisto-Krwistymi zostały wyprzedane. Wtedy jeszcze przechodzę obok tej informacji obojętnie. Trwa mecz. Stadionowy spiker podaje wiadomość, że na trybunach obiektu znajduje się dziś 18 832 kibiców. W tym momencie zapala mi się lampka i myślę sobie, kiedy ostatni raz na spotkaniu otwierającym nowe rozgrywki białostocki stadion był aż tak szczelnie zapełniony? Udzielenie odpowiedzi na to pytanie zostawiam sobie na później. Mija kilkadziesiąt minut, spotkanie się kończy, Jaga wygrywa po golu debiutanta w ostatnich minutach, kibice świętują. Dopracowuję pomeczowy tekst, publikuję go, potem jeszcze jeden artykuł z wypowiedziamy trenerów po sobotnim pojedynku i mogę powiedzieć "wolne". Przynajmniej w teorii, bo praca dziennikarza sportowego charakteryzuje się tym, że nigdy nie wiadomo, kiedy coś się wydarzy, czy za chwilę nie trzeba będzie przerwać "weekendowania". Kibice Jagi są wszędzie Jest godzina 21.00 z lekkim hakiem. Znajduję się blisko 100 km od Białegostoku, udaję się na lokalny festyn w niewielkiej miejscowości, czyli sobotni wieczór w nietypowym klimacie, bo ostatni raz na tego typu imprezie byłem ponad 15 lat temu. Wiadomo, są tańce, dmuchańce, głośna muzyka ze sceny, gwiazda wieczoru, o której nigdy w życiu nie słyszałem, na około stoliki z parasolami. Napis na nich sugeruje, że ludzie znajdujący się pod nimi właśnie "przechodzą na Ty". Przy jednym ze stolików widzę dwóch mężczyzn w jagiellońskich koszulkach. Najwidoczniej leczą gardło po intensywnym darciu ry…, yyy…, po sumiennym kibicowaniu. Mija mniej więcej 30-40 minut, gwiazda wieczoru już oznajmia, że zaraz opuści scenę i rozpocznie się klasyczna impreza pod chmurką. Obracam się w lewo szukając, gdzie zaginęła moja druga połówka i mym oczom ukazują się dwie kolejne osoby w żółto-czerwonych barwach. Nie są to jednak mężczyźni spod parasoli, bo tam był zestaw koszulek klasyczny "pasiak" + wyjazdówka, a tu dwie osoby są w "pasiakach". Wtedy przypomina mi się moja myśl o wysokiej frekwencji na inauguracji sezonu. Ciekawość nie daje za wygraną. Pytam braci po szalu, czy byli na meczu, mówią, że jasne. Krótko wymieniliśmy się swoimi spostrzeżeniami po spotkaniu, wyłapałem też informację, że regularnie na mecze chodzą dopiero od kilkanastu miesięcy, wcześniej - z racji odległości - bywali na białostockim stadionie raz, dwa razy w sezonie. I w końcu przychodzi mój stresor, tzn. moja piękniejsza połówka. Rozmowa się więc urywa, zbijam piątkę z dwójką kibiców, a po kolejnych kilkudziesięciu minutach siedzę już przed laptoptem. Impreza dla mnie dobiegła końca, wreszcie mogę zająć się zagadnieniem, które drąży moją głowę przez pół soboty - kiedy białostocki stadion zgromadził blisko 19 000 widzów na meczu otwierającym sezon? Zatem sprawdzam. Sezon 2025/2026, mecz Jagiellonia - Bruk-Bet Termalika Nieciecza i wielkie lanie 0:4. Liczba kibiców? 18 007. Dużo, ale o blisko tysiąć osób mniej. Sezon 2024/2025, mecz Jagiellonia - Puszcza Niepołomice. Pierwsze spotkanie po zdobyciu mistrzostwa Polski przyciągnęło na trybuny Chorten Areny 17 157 sympatyków białostockiego klubu. Sprawdzam dalej. Sezon 2023/2024, znów mecz Jagiellonia kontra Puszcza - 8 478 kibiców. Sezon 2022/2023, Jagiellonia - Piast Gliwice. 8 236 kibiców. Sezon 2021/2022, Jagiellonia - Lechia Gdańsk, 8 193 kibiców. Sezon 2020/2021, Jagiellonia - Wisła Kraków, 5 070 kibiców. Sezon 2019/2020, Jagiellonia - Raków Częstochowa, 12 583 kibiców. Sezon 2018/2019, Jagiellonia - Lechia Gdańsk, 11 766 kibiców. Sezon 2017/2018, Jagiellonia - Górnik Zabrze, 11 236 kibiców Sezon 2016/2017, Jagiellonia - Ruch Chorzów, 13 240 kibiców. Sezon 2015/2016, Jagiellonia - Bruk-Bet Termalika Nieciecza, 10 653 kibiców. Sezon 2014/2015, Jagiellonia - Lechia Gdańsk, 5 782 kibiców. Sezon 2013/2014, Jagiellonia - Pogoń Szczecin, 6 100 kibiców. Dalej nie sprawdzam, bo dotarłem do czasów sprzed wybudowania nowego stadionu, lepszej frekwencji już zatem nie znajdę. Chyba że cofniemy się do lat 80. czy 90., ale o rzetelne dane z tamego okresu trudno, a po drugie, były wtedy inne realia - stojące miejsca i ławki sprawiały, że na stadion można było wepchnąć trzy razy więcej osób niż obecnie. Żółć i czerwień - najmodniejsze kolory na Podlasiu w tym sezonie Mam więc odpowiedź na pytanie - w tym sezonie inauguracja ligowych rozgrywek przy Słonecznej odbyła się przy największej publice od co najmniej 34 lat. Jeżeli dodamy do tego fakt, że teraz kibiców wracających z meczu bez problemu można spotkać nawet blisko 100 km od Białegostoku, mamy aktualny obraz kibicowskiej sytuacji na Podlasiu. 18 832 osoby na stadionie. W środku wakacji, mimo sporych osłabień kadrowych (odejścia Pululu, Wdowika, Mazurka, Pozo czy Pelmarda). A liczba ta byłaby pewnie jeszcze okazalsza, gdyby nie olbrzymie strefy buforowe przy sektorze gości. Bo przecież 1,5 godziny przed pierwszym gwizdkiem był sold out, a to oznacza, że iluś tam fanów musiało obejść się smakiem i biletu na mecz nie dostało. W tym momencie warto więc po prostu przytoczyć słowa z tytułu tego tekstu. Trwa moda na Jagiellonię. Dziś każdy chce być jej kibicem.
Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl
Aktualności 10:00
Sport 10:00
Kultura i Rozrywka 08:10
Aktualności 07:56
Zdrowie 07:50
Sport 2026.07.26 18:04
Sport 2026.07.26 13:53
Masz ciekawy temat?
Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?
Napisz do nas
Więcej informacji