POLECAMY
Jagiellonia przegrała trzeci ligowy mecz z rzędu i można powiedzieć, że wypadła z walki o mistrzowski tytuł. W hicie kolejki Żółto-Czerwoni polegli z Górnikiem Zabrze 1:3.
Do przerwy bez goli, ale nie bez emocji Górnik Zabrze, Lech Poznań, Legia Warszawa, Wisła Kraków - tak przedstawiała się czołowa czwórka PKO BP Ekstraklasy przed 10. kolejką zmagań. Z trzema ostatnimi wymienionymi drużynami Jagiellonia w tym sezonie już przegrała, dlatego przy okazji rywalizacji z liderem białostoccy kibice mieli prawo czuć niepokój. Zwłaszcza, że Żółto-Czerwoni musieli sobie radzić w sobotni wieczór bez Adriana Siemieńca, a Górnik już w poprzednich rozgrywkach pokazał, że z Dumą Podlasia grać potrafi. Początek spotkania należał jednak do Jagiellonii, która lepiej operowała futbolówką i częściej pojawiała się w polu karnym rywala. Mimo to szybciej groźny strzał oddali goście. W 14. minucie tuż obok prawego słupka Dumy Podlasia piłkę zza szesnastki posłał Yvan Ikia Dimi. Niedługo później z ostrego kąta Abramowicza pokonać próbował Chłań, ale ten zaskoczyć się nie dał, po czym i Jaga sprawiła, że w polu karnym Górnika się zakotłowało. Blisko gola Żółto-Czerwoni byli zwłaszcza w 27. minucie, gdy Jesus Imaz z kilku metrów uderzył pod poprzeczkę, ale znakomitą paradą popisał się bramkarz Zabrzan - Philipp Schulze. Z kolei pod koniec pierwszej połowy piłki do siatki omal nie zapakowali podopieczni Gasparika. Na szczęście dwukrotnie kapitalnie między słupkami zachował się Abramowicz i obie drużyny zeszły do szatni przy bezbramkowym remisie. Inna sprawa, że Jagiellonii należał się wcześniej rzut karny za faul Janickiego na Jesusie Imazie, ale sędziowie jakimś cudem uznali, że "stempel" na Hiszpanie nie kwalifikował się do podyktowania jedenastki. Imaz dał nadzieję, VAR ją odebrał Druga część meczu rozpoczęła się od agresywniejszej postawy gospodarzy i… gola Jarosława Kubickiego z okolic 7. metra. Żółto-Czerwoni nie zdążyli otrząsnąć się po stracie pierwszej bramki, a już przegrywali 0:2. Wynik starcia podwyższył Sondre Liseth, który zapakował piłkę do siatki w podobny sposób jak Kubicki. Kilka szybkich podań w polu karnym, trochę szczęścia i strzał z kilku metrów, przy którym Abramowicz nie miał nic do powiedzenia. Adrian Siemieniec, dyrygując poczynaniami zespołu z wysokości trybun, zarządził więc potrójną zmianę. Za Sowa, Polaka i Lozano pojawili się Klynge, Wdowik oraz Agbonifo, a niedługo po tej roszadzie rezultat spotkania zmienił się na 1:2. Białostoczanie złapali kontakt z przeciwnikiem dzięki trafieniu Jesusa Imaza. Hiszpan wreszcie się przełamał i zdobył gola z gry, pokonując bramkarza Górnika mocnym uderzeniem z ostrego kąta. Po tej bramce Jagiellończycy znów uwierzyli w swoje umiejętności, w efekcie czego w 74. minucie było już 2:2. Na listę strzelców ponownie wpisał się Imaz, który agresywnym wślizgiem dobił piłkę wyplutą przez Schulze'a po uderzeniu Prelca. Niestety radość gospodarzy nie trwała długo, ponieważ po wideoweryfikacji sędzia Myć anulował tego gola, oznajmiając, że Klynge dopuścił się faulu w środkowej strefie boiska. Czy tak faktycznie było? Można się spierać. W każdym razie Jaga wciąż musiała gonić wynik i mimo walki, starań i ogromnych chęci, pogoń za korzystnym rezultatem ostatecznie się nie udała. Na domiar złego w doliczonym czasie do siatki trafił Kacper Urbański. Żółto-Czerwoni, którzy w sobotni wieczór musieli walczyć z dwunastoma przeciwnikami, przegrali więc w hicie kolejki 1:3 i po niespełna 1/3 sezonu mogą zapomnieć o mistrzostwie Polski. W tym momencie Duma Podlasia do lidera z Zabrza traci już 13 punktów. Jagiellonia Białystok - Górnik Zabrze 1:3 (0:0) Bramki: Jesus Imaz 67 - Jarosław Kubicki 51, Sondre Liseth 58, Kacper Urbański 90+13 Jagiellonia Białystok: Sławomir Abramowicz - Rodrigo Conceicao (84' Kamil Jóźwiak), Bernardo Vital, Yuki Kobayashi, Cezary Polak (65' Bartłomiej Wdowik) - Ousmane Sow (65' Jeremy Agbonifo), Hampus Finndell, Sergio Lozano (65' Anders Klynge), Jesus Imaz, Kajetan Szmyt (73' Aleksandar Ćirković) - Nik Prelec Górnik Zabrze: Philipp Schulze - Ondrej Zmrzly, Rafał Janicki, Josema, Erik Janża - Yvan Ikia Dimi (58' Peter Gonzalez), Malthe Højholt, Paulo Bernardo (90' Kacper Urbański), Jarosław Kubicki, Maksym Chłań (71' Zeidane Inoussa) - Sondre Liseth (71' Erik Prekop) Żółte kartki: Jeremy Agbonifo, Yuki Kobayashi (Jagiellonia Białsytok) oraz Rafał Janicki, Ondrej Zmrzly, Jarosław Kubicki i Malthe Højholt (Górnik Zabrze) Liczba Kibiców: 18 026
Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl
Sport 22:28
Sport 09:38
Sport 2026.10.09 21:11
Kryminalne 2026.10.09 18:00
Kultura i Rozrywka 2026.10.09 17:10
Aktualności 2026.10.09 17:00
Aktualności 2026.10.09 16:00
Masz ciekawy temat?
Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?
Napisz do nas
Więcej informacji