Białystok Online

Sport

Dramat w końcówce. Jagiellonia przegrała po golu w 98. minucie spotkania

2026.04.24 22:38
Dramat w końcówce. Jagiellonia przegrała po golu w 98. minucie spotkania
Fot: Jagiellonia Białystok

Nie tak wyobrażali sobie białostoccy kibice piątkowy (24.04) mecz z Górnikiem na Chorten Arenie. Choć Żółto-Czerwoni wcale nie byli od Zabrzan gorsi, to jednak hitowy pojedynek przegrali. Przyjezdni pokonali Jagiellonię 2:1.

Do przerwy z emocjami, ale bez goli

Adrian Siemieniec postanowił po wygranym starciu w Gdyni nie kombinować i na domowy pojedynek z Górnikiem wystawił niemal taki sam skład jak przed niespełna tygodniem. Jedyna zmiana nastąpiła na skrzydle, gdzie wykartkowanego Alexa Pozo zastąpił Nahuel Leiva.

Początek hitowej potyczki stał pod znakiem uderzeń z dystansu. Najpierw zza szesnastki celnie huknął Afimico Pululu, ale golkiper gości nie miał problemów z interwencją, a w 7. minucie po drugiej stronie boiska z rzutu wolnego przymierzył Chłań. Piłka po strzale Ukraińca obiła jednak mur i wyszła na rzut rożny, który żadnego zagrożenia nie przyniósł.

Potem Żółto-Czerwoni na moment zamknęli zawodników Górnika we własnym polu karnym i w tym czasie dwukrotnie szukali szczęścia po próbach z dystansu, lecz obie zostały zablokowane. Na uderzenie z daleka decydowali się Taras Romanczuk oraz Guilherme Montoia.

Co działo się potem? Znów widzieliśmy strzał zza szesnastki, tym razem niecelny w wykonaniu Kajetana Szmyta, a w odpowiedzi do uderzenia doszedł Massimo, ale futbolówka po jego kopnięciu została odbita przez jednego z Jagiellończyków i wyszła na korner. W 20. minucie niebezpiecznie z rzutu wolnego przymierzył Zmrzly, lecz czujny był Abramowicz, który na raty, choć jednak, złapał piłkę, a później "farfocla" w stronę bramki Zabrzan posłał Montoia.

W kolejnym fragmencie spotkania znów przycisnęła Jagiellonia. Podopieczni Adriana Siemieńca w odstępie zaledwie kilku sekund oddali aż trzy strzały i choć wszystkie były bardzo groźne, to jednak do zmiany wyniku nie doszło. Z próbami Pululu i Mazurka stojący między słupkami Łubik sobie poradził, a Nahuel Leiva, dobijający uderzenie "Afiego", z bliska, z ostrego kąta, obił słupek.

Duma Podlasia w pierwszych dwóch kwadransach była konkretniejsza, lecz nie przyniosło to efektu w postaci gola. Ostatnie 15 minut okazało się już spokojniejsze, aczkolwiek Górnik zdołał sobie stworzyć bardzo dobrą sytuację do otwarcia wyniku. Z bliska niebezpiecznie główkował Jarosław Kubicki, ale na szczęście Abramowicz zaskoczyć się nie dał. Za moment pod drugą bramką swoją szansę miał też Imaz, lecz i on nie zdołał zapakować futbolówki do siatki.

"Swojak" Mazurka i szalona końcówka

Druga część starcia rozpoczęła się od intensywnych ataków gospodarzy. Dwukrotnie w centrum wydarzeń był Jesus Imaz, który najpierw nie zdołał zamknąć akcji swego zespołu na 5. metrze, a następnie celnie główkował po rzucie rożnym. Górnik próbował się odgryźć poprzez strzał Chłania, aczkolwiek Abramowicz z wielką łatwością próbę Ukraińca obronił.

Kolejne minuty to już walka głównie w środku pola i dłuższe utrzymywanie się przy piłce przez gospodarzy, jednak do siatki futbolówkę wpakowali goście. Konkretnie uczynił to Chłań, który uderzył z narożnika szesnastki tak, że piłka odbiła się od ręki Bartosza Mazurka i wpadła tuż przy słupku obok bezradnego Sławomira Abramowicza.

Lekko podłamana Jagiellonia nie mogła się otrząsnąć po stracie bramki, w efekcie czego przed dobrą okazją do podwyższenia wyniku stanął Massimo. Na szczęście zawodnik ten wyraźnie przestrzelił, a potem powoli do głosu w końcu zaczęła dochodzić Duma Podlasia. Niestety gospodarze grali zbyt nerwowo, dlatego szans do wyrównania brakowało. Z dystansu dwukrotnie dobrze huknął wprowadzony w końcówce Sergio Lozano i to by było na tyle.

Wydawało się zatem, że Jaga nie zdoła wyrównać, ale stało się inaczej. W 94. minucie starcia główkę wygrał Taras Romanczuk, a Afimico Pululu przepchnął jednego z rywali i mocnym strzałem z okolic 12. metra pokonał Łubika, dlatego na tablicy wyników mieliśmy remis. Cóż jednak z tego, skoro chwilę później Wdowik popełnił we własnej szesnastce faul, a Rafał Janicki z rzutu karnego się nie pomylił, w efekcie czego gospodarze piątkowy hit i tak przegrali. Jagiellonia - Górnik 1:2…

Jagiellonia Białystok - Górnik Zabrze 1:2 (0:0)
Bramki: Afimico Pululu 90+4 - Bartosz Mazurek 64 sam., Rafał Janicki 90+8k

Jagiellonia Białystok: Sławomir Abramowicz - Norbert Wojtuszek, Bernardo Vital, Yuki Kobayashi (80' Zachary Zalewski), Guilherme Montóia (80' Bartłomiej Wdowik) - Kajetan Szmyt, Taras Romanczuk, Bartosz Mazurek (76' Sergio Lozano), Jesus Imaz, Nahuel Leiva (62' Samed Bazdar) - Afimico Pululu

Górnik Zabrze: Marcel Łubik - Michal Sacek, Rafał Janicki, Josema, Ondrej Zmrzly - Roberto Massimo (84' Paweł Olkowski), Patrik Hellebrand, Jarosław Kubicki, Lukas Sadílek (76' Paweł Bochniewicz), Maksym Chłań (84' Kamil Lukoszek) - Yvan Ikia Dimi (55' Sondre Liseth)

Żółte kartki: Bartszo Mazurek, Afimico Pululu, Kajetan Szmyt i Bartłomiej Wdowik (Jagiellonia Białystok) oraz Ikia Dimi, Lukas Sadilek i Josema (Górnik Zabrze).

Liczba kibiców: 19 015

Rafał Żuk

Rafał Żuk

rafal.zuk@bialystokonline.pl

Przeczytaj także
Popularne dzisiaj

Masz ciekawy temat?

Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?

Napisz do nas