POLECAMY
Mężczyzna pozostawił psa w samochodzie i poszedł oglądać stoiska na targu staroci. Na szczęście ktoś zauważył wycieńczone zwierzę. Jego właścicielowi może grozić nawet 2 lata więzienia.
W niedzielę (8.04) około godz. 11.00 białostocką policję powiadomiono o pozostawionym w samochodzie psie. Na parkingu w Kiermusach, w bagażniku opla kombi siedziało zwierzę, które nie miało czym oddychać i wyglądało na osłabione. Gdy na miejscu zjawił się dzielnicowy z Choroszczy, potwierdził to zgłoszenie. Jak się okazało, zgłaszającym był lekarz weterynarii, który stwierdził, że dalsza zwłoka w uwolnieniu psa z nagrzanego pojazdu może doprowadzić do jego śmierci. Policjant wybił więc w aucie boczną szybę i otworzył bagażnik, z którego wypuścił wycieńczonego czworonoga. Po uwolnieniu zwierzęcia na miejsce przyszedł jego właściciel. Tłumaczył, że zostawił w samochodzie pupila, gdyż ten ma problemy z chodzeniem i trudno byłoby mu się poruszać po terenie bazaru. Zachowaniem właściciela psa ma zająć się sąd. Za znęcanie się nad zwierzętami grozi mu kara do 2 lata pozbawienia wolności.
Ewelina Sadowska-Dubicka
ewelina.s@bialystokonline.pl
Sport 21:39
Drogówka 18:00
Praca 16:01
Aktualności 15:30
Zdrowie 15:10
Kultura i Rozrywka 13:30
Kryminalne 13:00
Masz ciekawy temat?
Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?
Napisz do nas
Więcej informacji