POLECAMY
Echa "afery sędziowskiej" z udziałem Adriana Siemieńca nie milknął. Szkoleniowiec Jagi zabierał głos w tej sprawie przy okazji meczu z Wisłą Kraków, ale teraz zdecydował się dodatkowo wystosować specjalne oświadczenie.
Trener bije się w pierś Adrian Siemieniec w poniedziałkowy (14.09) poranek po raz kolejny odniósł się do tematu "sędziowskiej afery". Opiekun Żółto-Czerwonych nie zamierza chować głowy w piasek i umieścił w mediach społecznościowych specjalne oświadczenie w tej sprawie. - Ostatnie dni są trudne, bardzo trudne. Wyjątkowo trudne dla mojej rodziny, dla mnie, dla całej Jagiellonii, ale myślę też, że dla całej piłkarskiej społeczności w Polsce. Fakty są jednak takie, że gdyby nie mój brak rozwagi i odpowiedzialności, tych trudnych dni by nie było. I w tym oświadczeniu nie chodzi o to, co mówią przepisy czy konwencje, na który paragraf się powołujemy i jak prawo reguluje to, co się wydarzyło. O tym, jak już wspomniałem przy okazji meczu z Wisłą Kraków, zadecyduje Komisja Ligi. To oświadczenie ma być przede wszystkim refleksją człowieka, który mimo braku jakichkolwiek złych intencji ma świadomość, że popełnił błąd. Mam świadomość, że nie powinienem zachować się w ten sposób, i naprawdę bardzo żałuję tego, co się stało. Jestem sobą rozczarowany i wiem, że zawiodłem wielu ludzi. Przede wszystkim jednak zawiodłem sam siebie. Mój brak odpowiedzialności naraził na cierpienie całą moją rodzinę, a przede wszystkim moją żonę. Kobietę, która była i jest ze mną zawsze. Nie tylko w chwilach chwały, kiedy wygrywam, ale przede wszystkim wtedy, kiedy upadam, jak teraz - czytamy w oświadczeniu Siemieńca. Krytyka - tak, hejt - nie Trener Jagi zebrał się też na oficjalne przeprosiny. 34-latek przeprasza w zasadzie każdą osobę, którą jego wiadomości do sędziego w jakiś sposób uraziły. - Swoim zachowaniem naraziłem swój klub i swoich kibiców na straty wizerunkowe, a zaufanie całego piłkarskiego środowiska do mnie wystawiłem na ogromną próbę. Dlatego przepraszam. Po prostu, po ludzku, przepraszam. Przepraszam swoją rodzinę. Przepraszam swoich zawodników, sztab, kibiców, klub i całą jagiellońską społeczność. Przepraszam kibiców wszystkich klubów oraz wszystkie kluby. Przepraszam swoich kolegów trenerów, z którymi na co dzień rywalizuję na boisku o ligowe punkty. Przepraszam władze piłkarskiego związku i Ekstraklasy. Przepraszam wszystkich sędziów i całe środowisko sędziowskie. Przepraszam wszystkich, którzy poczuli się rozczarowani, a którym zależy na dobru polskiej piłki - pisze szkoleniowiec Dumy Podlasia. Jednocześnie trener Białostoczan zaznacza, że wiele osób zbyt ostro potraktowało w ostatnich dniach jego i jego bliskich, a hejt nabrał zbyt potężnych rozmiarów. - Chciałbym również osobno odnieść się do tego, co działo się w przestrzeni medialnej i internetowej. Przede wszystkim pragnę bardzo podziękować osobom, które udzieliły mi wsparcia. Rozumiem również tych, którzy mnie krytykowali. Zasłużyłem na słowa krytyki. Trudno mi jednak przejść obojętnie obok hejtu, który wylewa się na mnie i moją rodzinę. Popełniłem błąd i zasługuję na krytykę, ale nie na hejt i publiczny lincz. Ta granica została przez wielu ludzi przekroczona. Czasu już nie cofnę, niestety. Chociaż na pewno bym chciał. Wnioski już wyciągnąłem, a jedyne, co mogę teraz zrobić, to wziąć odpowiedzialność za błąd i ciężko pracować nad odbudowaniem zaufania całego piłkarskiego środowiska w Polsce. Obiecuję, że zrobię wszystko, żeby tak się stało - w ten sposób swoje oświadczenie kończy Adrian Siemieniec.
Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl
Sport 10:46
Sport 10:25
Biznes 10:00
Aktualności 10:00
Aktualności 09:00
Kultura i Rozrywka 08:10
Praca 08:00
Masz ciekawy temat?
Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?
Napisz do nas
Więcej informacji