POLECAMY
Afera sędziowska z udziałem Adriana Siemieńca rozpaliła w czwartek (10.09) całą piłkarską Polskę. Część osób twierdzi, że tak na dobrą sprawę nic się nie stało, natomiast większość kibiców i ekspertów jest zdania, że trener Jagiellonii powinien za swoje zachowanie ponieść karę. Całą sprawę skomentował także białostocki klub.
Wiadomość, która może dużo kosztować Adrian Siemieniec przed meczem z GKS-em Katowice, który doszedł do skutku 17 maja 2026 r., skontaktował się za pośrednictwem WhatsAppa z Arkadiuszem Kamilem Wójcikiem - sędzią asystentem przebywającym wówczas na wymianie sędziowskiej w Japonii. Napisał on wiadomość, która nawiązywała do faktu, że ośmiu Jagiellończyków jest zagrożonych pauzą za kartki w ostatnim meczu sezonu. 34-latek sugerował, aby Paweł Raczkowski, gdy tylko będzie wiedział, że któryś z zawodników jest już blisko "żółtka", przekazywał taką informację sztabowi szkoleniowemu Dumy Podlasia. - Witam Panie Sędzio. Paweł (Paweł Raczkowski - dop. red.) dzisiaj Nam sędziuje, nie wiem jak podejść do tego tematu. Chcę po prostu, żeby z nami w tym temacie współpracował. Jeżeli nie będzie wyjść i kartka się należy, to oczywiście nic mi do tego, ale jeżeli może poczekać i Nas uprzedzić, że ktoś jest blisko, to będę mógł zareagować. Mamy finał sezonu u siebie. Chodzi mi o branie tego pod uwagę i pewną rozwagę - brzmiała wiadomość Siemieńca do Wójcika. Jagiellonia przedstawiła swoje stanowisko Choć szkoleniowiec Jagi został wezwany do złożenia wyjaśnień już dawno, bo pod koniec lipca, to sprawa ujrzała światło dzienne dopiero w czwartek, gdy całość opisali dziennikarze WP SportoweFakty. Jeszcze tego samego dnia wieczorem doczekaliśmy się też reakcji białostockiego klubu. - W odpowiedzi na doniesienia pojawiające się w przestrzeni publicznej oraz mając na uwadze dbałość o pełną transparentność, Klub Jagiellonia Białystok potwierdza, że w dniu 30 lipca 2026 roku trener Adrian Siemieniec wziął udział w posiedzeniu właściwego organu Polskiego Związku Piłki Nożnej. Spotkanie to odbyło się w ramach toczącego się postępowania wyjaśniającego, mającego na celu weryfikację wszelkich okoliczności zdarzenia. Zgodnie z posiadaną przez Klub wiedzą, po zapoznaniu się ze stanem faktycznym oraz złożonymi wyjaśnieniami, właściwe organy PZPN nie podjęły decyzji o nadaniu sprawie charakteru dyscyplinarnego - czytamy w oświadczeniu Jagiellonii. Jednocześnie władze Dumy Podlasia zaznaczyły, że klub - mimo iż chętnie będzie współpracować z odpowiednimi organami - stoi za swym trenerem murem. - Jagiellonia Białystok deklaruje pełną gotowość do dalszej, ścisłej współpracy z organami federacji oraz wolę przekazania wszelkich niezbędnych informacji, aby toczące się postępowanie mogło zostać przeprowadzone w sposób wnikliwy i rzetelny. Jednocześnie Jagiellonia Białystok z całą stanowczością podkreśla, że trener Adrian Siemieniec cieszy się niezmiennym zaufaniem i ma zapewnione pełne wsparcie ze strony całego Klubu - informuje Duma Podlasia. Przypomnijmy, że zdaniem dziennikarzy portalu WP SportoweFakty za nieodpowiednie zachowanie i kontakt z sędziami Siemieńcowi grozi kara pieniężna, dyskwalifikacja, a nawet zawieszenie licencji i wykluczenie ze struktur PZPN-u.
Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl
Sport 08:00
Aktualności 08:00
Biznes 07:50
Sport 2026.09.10 16:30
Aktualności 2026.09.10 16:00
Aktualności 2026.09.10 15:30
Ciekawostki 2026.09.10 15:03
Masz ciekawy temat?
Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?
Napisz do nas
Więcej informacji