POLECAMY
Wczoraj, podczas polskiej prapremiery musicalu "Korczak" w Operze i Filharmonii Podlaskiej rozległ się alarm pożarowy. Spektakl trzeba było przerwać, ale po kilku chwilach aktorzy wrócili na scenę, a widownia na swoje miejsca.
Syrena zaczęła wyć w drugiej części spektaklu, a z głośników dobiegał komunikat mówiący o tym, że w budynku wykryto pożar i radzący zostać wszystkim na swoich miejscach. Po chwili komunikat nakazywał, by opuścić widownię. Ludzie zaczęli więc wstawać z miejsc i wychodzić z sali. Dyrygent i część orkiestry opuściła także orkiestron. Sytuację wyjaśniał Roberto Skolmowski, dyrektor Opery i Filharmonii Podlaskiej - Europejskiego Centrum Sztuki: - Jesteśmy w nowym budynku, przejęliśmy go zaledwie przedwczoraj - uspokajał. - Mamy przeczulony system alarmowy, komputer przez chwilę zwariował. Proszę wybaczyć, już wracamy do spektaklu. Widownia spokojnie wróciła do sali, a aktorzy kontynuowali grę. Syrena włączyła się jeszcze kilka razy, ale sytuacja szybko została opanowana. Widzowie zachęcali aktorów do dalszej gry oklaskami. "Korczak" został zagrany do końca już bez żadnych problemów. Polska prapremiera musicalu została nagrodzona kilkuminutową owacją na stojąco. Była częścią konferencji Rzecznika Praw Dziecka, którą zorganizowano w Białymstoku w czasie drugiego dnia inauguracji nowej siedziby Opery i Filharmonii Podlaskiej przy Odeskiej.
Anna Dycha
anna.d@bialystokonline.pl
Kryminalne 18:30
Biznes 17:27
Aktualności 16:14
Kulinaria 15:00
Sport 14:46
Aktualności 14:30
Kultura i Rozrywka 14:00
Masz ciekawy temat?
Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?
Napisz do nas
Więcej informacji