Białostocki stadion jest bezpieczny. Zapewnia spółka

2014.02.14 00:00
Białostocki stadion jest bezpieczny - zapewniają władze spółki stadion miejski. To komentarz do pisma, które Eiffage wysłało do Inspektora Nadzoru Budowlanego. Według dokumentu konstrukcja obiektu przy ul. Słonecznej ma mankamenty.
Białostocki stadion jest bezpieczny. Zapewnia spółka
Fot: Ewelina Sadowska-Dubicka

Eiffage donosi

W czwartek upubliczniono groźnie brzmiące cytaty z ekspertyzy dotyczącej zadaszenia stadionu miejskiego w Białymstoku. Wykonali ją Krzysztof Żółtowski i Piotr Iwicki, którzy opiniowali PGE Arenę w Gdańsku.

Znalazły się w niej m.in. zapisy: "Konstrukcja jest wysoce oryginalnym i prototypowym rozwiązaniem, w którym wizja architektoniczna zdominowała i zepchnęła na drugi plan rozwiązania konstrukcyjne. Naszym zdaniem konstrukcja zadaszenia stadionu jest obarczona mankamentem pierwotnym. Konstrukcja musi pod obciążeniem pionowym wykazywać duże deformacje poziome. W świetle dotychczasowych analiz i zastosowanych rozwiązań projektowych nie możemy uznać konstrukcji zadaszenia za bezpieczną".

Ekspertyzę tę wykonano na wniosek sądu. Tam spotykają się białostocki magistrat i spółka Eiffage, która prowadziła część prac na stadionie. Firma chce od miasta 30 mln zł twierdząc, że niesłusznie zerwano z nią umowę, miasto żąda wypłaty kar umownych i odszkodowania, które sięgają 15 mln zł.

Zagranie firmy?

- Wykonawca próbuje przenieść cały ten spór z sali sądowej w przestrzeń publiczną - ocenia Jadwiga Boraczewska radca prawny Urzędu Miejskiego w Białymstoku, pełnomocnik spółki stadion miejski.
Radczyni tłumaczy, że opinia jest własnością sądu i nie powinna być w taki sposób upubliczniana. Podkreśla też, że "jest dokumentem nie dokończonym", jest to "dokument wstępny, niezawierający wniosków".
- To sąd rozstrzygnie, które zapisy uwzględni, których nie uwzględni - mówi Boraczawska.

- Biegli z Gdańska byli we wrześniu, oglądali obiekt, ale nie dokonywali żadnych pomiarów, żadnych badań - mówi o opinii Adam Popławski, prezes spółki stadion miejski.
Sugeruje jednocześnie, że działania Eiffage mają na celu tylko i wyłącznie przeciąganie procesu. W jego opinii jest to spółce na rękę, bo gdyby sprawę przegrała, przez 5 lat nie mogłaby starać się o zamówienia publiczne w Polsce, a przez 3 w Unii Europejskiej. A te zakazy ulegają przedawnieniu.

Jest bezpiecznie

Co jednak najważniejsze, Popławski zapewnił, że przebywania na stadionie nie trzeba się obawiać.
- Obiekt jest bezpieczny, gotowy na przyjęcie każdej imprezy. Gdyby tak nie było, sam byłbym pierwszą osobą, która by go zamknęła. Przychodzę tu z rodziną - mówił.

Jak poinformował prezes, stadion jest pod ciągłym nadzorem. W czerwcu był badany przez Inspektora Nadzoru Budowlanego (do którego pismo dotyczące bezpieczeństwa wysłało Eiffage). Popławski poinformował na obiekcie były prowadzone badania geodezyjne, a konstrukcję stalową sprawdzano w temperaturze od +35 do -24 stopni Celsjusza.

- Nie ma żadnych przyczyn, by na przykład mecze ligowe tu się nie odbywały - kończy Popławski.

W tej chwili stadion miejski w Białymstoku kończy hiszpańska firma OHL.

Ewelina Sadowska-Dubicka
ewelina.s@bialystokonline.pl

1284 osób online
Wersja mobilna BiałystokOnline.pl
Polityka prywatności | Polityka cookies
Copyright © 2001-2024 BiałystokOnline Sp. z o.o.
Adres redakcji: ul. Sienkiewicza 49 lok. 311, Białystok, tel. 85 746 07 39