Białostoczanie tłumnie ruszyli do banków i na stacje paliw [ZDJĘCIA]

2022.02.25 13:07
Przerażenie, lęk, obawa - takie uczucia towarzyszą dziś wielu Polakom. W całym kraju kierowcy tłumnie ruszyli na stacje paliw, by zatankować "do pełna", a kolejki tworzą się również przy bankach.
Białostoczanie tłumnie ruszyli do banków i na stacje paliw [ZDJĘCIA]
Fot: Redakcja BiałystokOnline

Czy zabraknie paliwa?

Sytuacja na Ukrainie i tocząca się od czwartku (24.02) wojna sprawiła, że wielu Polaków obawia się rozwoju zdarzeń. Czy cena paliwa drastycznie wzrośnie? Kolejki na stacjach paliw są widoczne w całej Polsce, również w Białymstoku i okolicach. Mieszkańcy w obawie, że zabraknie paliwa ruszają po kanistry i zaopatrują się w benzynę czy olej napędowy. Poza zalaniem auta "do pełna", gromadzą w kanistrach zapasy.

Na wielu stacjach Orlenu w Białymstoku nie ma już benzyny 95.

Na jednej ze stacji w Białymstoku zapytaliśmy czekających w kolejce, czy planują zrobić zapasy paliwa. Większość nie chciała wypowiadać się o sytuacji na Ukrainie: "Nie mam ochoty na komentarze. Głowę mam gdzie indziej" - powiedziała białostoczanka.

Jeden mężczyzna stwierdził, że to media "nakręcają sensację".

- Ja nie jestem taka, że od razu panikuję, ale czy odczuwam spokój? To za dużo powiedziane. Po prostu obserwuję, co się dzieję. Mam rodzinę, więc w jakiś sposób muszę o to zadbać, zrobi się jakieś zapasy, może nie będzie to napad na sklepy jak na początku pandemii, trzeba to robić z głową. Ogólnie to co się dzieje jest przerażające, jesteśmy tak naprawdę blisko granicy i sytuacja, nie wygląda za dobrze – stwierdziła pani Joanna.

- Sytuacja jest cały czas napięta. Nie wiemy co będzie jutro. Wolę zatankować więcej, bo nie wiadomo, czy benzyna nie zdrożeje – skomentował pan Wojciech.

Lider Agrounii Michał Kołodziejczyk udostępnił w swoich mediach społecznościowych zdjęcia pylonu reklamowego i paragonu z jednej ze stacji paliw w gminie Błaszki w województwie łódzkim, która sprzedawała benzynę i olej napędowy po 9,99 zł za litr. "Wojna. Dziś po 10 zł/l. Jutro ma być po 15 zł/l. Pieniądze przestają mieć wartość" – napisał.

Tymczasem rzeczniczka PKN Orlen Joanna Zakrzewska oskarżyła lidera Agrounii o sianie plotek i próbę wywołania paniki. Daniel Obajtek, prezes Orlenu również skomentował sprawę:

"W związku ze wzrostem sprzedaży na naszych stacjach informujemy, że dostawy paliw są w pełni zabezpieczone i wszyscy nasi klienci będą obsłużeni. Dotyczy to rynku hurtowego i detalicznego. Apelujemy również o dokładne weryfikowanie źródeł informacji dotyczących dostępności paliw".

Po godz. 12.00 przekazał również, że Orlen rozwiązał natychmiastowo umowy z 9 stacjami sztucznie zawyżającymi ceny. "W drodze są wypowiedzenia dla właściciela 8 stacji kupujących nasze paliwa i 1 stacji korzystającej z naszego logo. Będziemy weryfikować wszystkie sygnały dotyczące manipulacji cenami i bezwzględnie je zwalczać" - dodał.

Białostoczanie wypłacają oszczędności

Ludzie również tłumnie ruszyli do banków, by wypłacić swoje oszczędności. Przy ul. Warszawskiej nie działa już bankomat, a kolejka do kas wydłuża się z godziny na godzinę. Wielu białostoczan chce wypłacić oszczędności, by mieć pieniądze przy sobie.

Pytamy, czego najbardziej się obawiają?

- Trochę boję się o swoje oszczędności. W tej chwili nie planuję wypłacać wszystkich pieniędzy, ale trochę wole mieć przy sobie, żeby w razie co w domu była gotówka. Ludzie obawiają się, bo jednak jesteśmy sąsiadami kraju, w którym dzieje się wojna. Czy się boję, to trudno powiedzieć, ale gdzieś już taka myśl chodzi po głowie. To nieprzewidywalny człowiek i powtórzę słowa znawców tematu, że to jest psychicznie chory człowiek - podkreśliła pani Mirosława.

- Obawiam się o swoje oszczędności. Muszę się zabezpieczyć, żeby mieć przy sobie wszystkie pieniądze. Nie wiem jak to się wszystko potoczy. Jeżeli chodzi o zapasy jedzenia, to nie mam takiej możliwości, ale zrobię mniejsze zapasy. Trudno też przewidzieć, czy zabraknie paliwa. Nikt nic nie wie i to jest najgorsze. Uważam, że uchodźcy w Polsce nie są potrzebni - stwierdziła pani Bożena.

- Nie obawiam się o swoje oszczędności, a w kolejce stoję, bo po prostu potrzebują wypłacić pieniądze. Taki jest czas, więc trzeba poczekać, nie ma innego wyjścia. Obawiam się, że w Polsce może coś się stać. Jeżeli chodzi o zapasy to już mam, dużo jedzonka i konserw. Myślę, że każdy z nas zgromadzi sobie żywność na wszelki wypadek. Cały czas miałam nadzieję, że nie będzie wojny, że Rosjanie nie ruszą Ukrainy, a jednak ruszyli. Nie wiadomo, więc jak się zachowają nasi sojusznicy. Dużo się mówi, a mało się robi - skomentowała pani Elżbieta.

- Cały czas wojna psychologiczna jest prowadzona, on [Putin - przyp. red.] chce wystraszyć ludzi. Ale co z tego wyjdzie, to w tej chwili nie wiadomo. Obawy są. Oby nie było powtórki z 1939 roku - dodał pan Mirosław.

Nastroje wśród białostoczan są więc różne, niektórzy sądzą, że nic się nie stanie, inni mają coraz czarniejsze myśli.

Malwina Witkowska
malwina.witkowska@bialystokonline.pl

1140 osób online
Wersja mobilna BiałystokOnline.pl
Polityka prywatności | Polityka cookies
Copyright © 2001-2024 BiałystokOnline Sp. z o.o.
Adres redakcji: ul. Sienkiewicza 49 lok. 311, Białystok, tel. 85 746 07 39