POLECAMY
Posiedzenie rady miejskiej w czerwcu 1928 roku zainteresowało białostockie media, gdyż tutejsi radni wykazali się niemałą ignorancją...
Gdy naczelnik wydziału finansowo-podatkowego, pan Porzeziński, referował sprawę zmian w budżecie miejskim, skutek był piorunujący. Radni jeden po drugim opuszczali salę obrad i zamiast słuchać referatu, składającego się z olbrzymiej masy cyfr, pozycji i przepisów prawa, "orientowali się" na bufet. Ten exodus z sali obrad potęgował się z każdą chwilą, aż referent wreszcie zauważył, że prócz niego i prezydium na auli nikogo już nie ma. Przewodniczący zarządził więc przerwę. Radny Sawicki w szlachetnym i słusznym uniesieniu krzyczał pod adresem ojców miasta gawędzącym w bufecie przy herbatce i ciastkach, że "jest to niegrzeczne wychodzić z sali zamiast pracować". Nikt nie usłuchał. Po przerwie, która dość długo trwała, posiedzenie wznowiono, a niezainteresowanych panów radnych ukarano jedynie reprymendą.
Judyta Kokoszkiewicz
24@bialystokonline.pl
Uroda 2026.09.15 18:09
Aktualności 2026.09.15 16:30
Praca 2026.09.15 15:43
Aktualności 2026.09.15 15:00
Aktualności 2026.09.15 14:00
Sport 2026.09.15 13:44
Kultura i Rozrywka 2026.09.15 13:30
Masz ciekawy temat?
Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?
Napisz do nas
Więcej informacji