1160 osób online

Przedszkole i szkoła nie będą połączone. Problem nauki jęz. białoruskiego aktualny

2022.02.16 15:44
Prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski zapowiedział, że na najbliższej sesji nie stanie projekt uchwały ws. połączenia Przedszkola Samorządowego nr 14 ze Szkołą Podstawową nr 4.
Przedszkole i szkoła nie będą połączone. Problem nauki jęz. białoruskiego aktualny
Fot: Ewelina Sadowska-Dubicka
Tomasz Kalinowski i Maciej Biernacki uważają, że miasto mogłoby finansować naukę jęz. białoruskiego

Kontrowersyjnego łączenia nie będzie

- Miała być jedna dyrekcja, ale nigdy nie było mowy o zlikwidowaniu jakiejkolwiek z tych placówek, w szczególności przedszkola nr 14, ale w środowisku, którego to dotyczy, były różnego interpretacje tego faktu - mówił na specjalnie zwołanej konferencji prasowej Tadeusz Truskolaski. - Nasza intencja była absolutnie taka, by wzmocnić funkcjonowanie tych placówek i wzmocnić znaczenie języka białoruskiego. Jednak nie udało się przekonać społeczności, rodziców do tej decyzji. Ogólna konkluzja jest taka: połączenie nie jest złe, ale jest to decyzja za szybka, środowisko nie jest do tego przygotowane.

Dlatego na razie sprawa połączenia nie stanie na sesji Rady Miasta. A żeby do tego doszło, uchwała musiałaby być podjęta do końca lutego. To zbyt mało czasu, by np. zorganizować spotkanie z kilkuset osobami, które podpisały pod petycją przeciw temu krokowi.

Prezydent Białegostoku przyznał, że zabrakło "trochę delikatności" w przygotowaniach do tego przedsięwzięcia. Konsultacje rozpoczęły się zbyt późno, gdy emocje były już mocno rozgrzane.

Sprawa może jeszcze wróci

- Jeśli społeczność uzna, że ten pomysł był jednak dobry, wrócimy do tego za rok czy za dwa lata, może za pięć lat. Uważam, że im szybciej tym lepiej. Byłoby to wzmocnienie szkoły - teraz nie ma takiego silnego mandatu do nauczania języka białoruskiego, bo uczy tego języka, jako języka dodatkowego, a myśmy chcieli, żeby to był - obok polskiego - język nauczania - mówił Truskolaski.

Ponadto argumentował, że połączenie dałoby około 300 tys. zł rocznie oszczędności. Pieniądze te miały być przeznaczone na dofinansowanie bezpośrednie tych placówek:

- W tym momencie tych pieniędzy zabraknie, trzeba będzie szukać innych, a w tej sytuacji budżetowej jest to niezwykle trudne.

Podsumował, że z jego punktu widzenia decyzja o niepołączeniu będzie miała skutek negatywny, ale same rozmowy o potrzebach mniejszości białoruskiej, które przy tej okazji odbyły się, to wielki plus "całego zamieszania".

- My nie jesteśmy przeciwnikami połączenia przedszkola i szkoły z zasady, bo też jesteśmy zainteresowani stworzeniem w Białymstoku silnego ośrodka nauczającego języka białoruskiego - podsumował Oleg Łatyszonek, profesor Uniwersytetu w Białymstoku, reprezentujący mniejszość białoruską. - Zabrakło czasu na zrozumienie intencji obu stron.

Dodał, że obie placówki, zarówno przedszkole jak i szkoła wymagają dofinansowania, są ogromne problemy w infrastrukturze tych szkół. Ponadto liczyłby, by SP4 nie podlegała rejonizacji.

Białoruski dla dzieci z diaspory

Oleg Łatyszonek poruszył też temat nauczania dzieci rodziców z diaspory białoruskiej. Jak podkreślił, to nie "gastarbeiterzy", a osoby które mieszkają tutaj od kilku lat i z tym miastem wiążą swoją przyszłość.

Prezydent Białegostoku czeka na jakieś rozwiązania rządowe. Np. o dodanie stosownego zapisu do Karty Polaka.

- Jeśli są pieniądze na różnego rodzaju programy socjalne, to pieniądze dla ludzi, którzy widzą swój drugi dom w Polsce też powinny się znaleźć - liczy Tadeusz Truskolaski przypominając, że miasto zwróciło się już w tej sprawie do premiera (więcej pisaliśmy o tym: Miasto Białystok kieruje pismo do premiera w sprawie nauki języka białoruskiego).

Do sprawy odnieśli się też radni Polska 2050.

- Są to ludzie pracowici, wykształceni, którzy mogliby tu osiąść i wiele wnieść do naszej społeczności, dlatego powinno się dawać im dodatkowe argumenty, które sprawiałyby, że Białystok byłby atrakcyjniejszy, bo przecież nauczanie dzieci w języku ojczystym jest ważną kwestią dla wielu osób - uważa radny Polska 2050 Maciej Biernacki. - Uważamy, że jeśli tych 140 tys. rząd nie będzie ich chciał przeznaczyć na naukę języka białoruskiego, powinny być one wygenerowanie w naszym budżecie. Przy 2 mld budżetu 140 tys. to mniej niż kropla.

Radni zapowiedzieli, że jeśli rząd nie zgodzi się na finansowanie nauki języka białoruskiego dla Białorusinów mieszkających w Polsce, to zgłoszą do Rady Miasta odpowiedni wniosek, by to miasto sfinansowało.

Przy tym radni Polska 2050, że gdyby sprawa połączenia PS 14 i SP 4 jednak stanęła teraz na sesji, zagłosowaliby przeciw. A to oznaczałoby, że uchwała prawdopodobnie by nie przeszła (o ile PiS, tak jak to zapowiadał, byłby przeciw).

- Rozmawialiśmy z różnymi osobami, z różnych komitetów i one są temu przeciwne, my będziemy je wspierali. Jako Polska 2050 będziemy popierali czy to osoby wyznania prawosławnego czy Białorusinów i u nas mogą liczyć na pomoc - deklaruje radny Tomasz Kalinowski.

Ewelina Sadowska-Dubicka
ewelina.s@bialystokonline.pl

Wersja mobilna BiałystokOnline.pl
Polityka prywatności | Polityka cookies
Copyright © 2001-2022 CMG, Białystok
Adres redakcji: ul. Sienkiewicza 49 lok. 311, Białystok, tel. 85 746 07 39
zamknij X
TA STRONA UŻYWA COOKIES. Dowiedz się więcej o celu ich używania i polityce cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.