Białystok Online

Sport

Siemieniec po meczu z Fiorentiną: Tworzyliśmy za mało zagrożenia

2026.02.20 09:25
Siemieniec po meczu z Fiorentiną: Tworzyliśmy za mało zagrożenia

Nie tak kibice Dumy Podlasia wyobrażali sobie domowy mecz z Fiorentiną. Choć Żółto-Czerwoni długimi fragmentami prowadzili grę, to jednak do siatki trafiali tylko i wyłącznie rywale. Po starciu z Włochami szkoleniowiec Jagiellonii nie krył rozczarowania.

- Zacznę od podziękowań dla kibiców za wsparcie i doping w ten mroźny wieczór. Gratulacje też dla przeciwnika za wysokie i przekonujące zwycięstwo. Co do meczu, mam taki ogólny wniosek, że jakbyśmy wycięli bramki, to powiedzielibyśmy, że trudno uwierzyć, że zakończyło się to wszystko wynikiem 0:3. Dla narracji może dobrze byłoby, żebym mówił, że to był dobry mecz, popełniliśmy błędy, które rywal swoją jakością wykorzystał. Wiedzieliśmy, z kim gramy i znając moją drużynę, wiem, że stać nas na lepszą grę. Pierwsze 45 minut to duża kontrola z posiadaniem piłki, przeciwnik praktycznie bez zagrożenia, poza jedną sytuacją na koniec wybronioną przez Abramowicza. To był taki mecz, gdy mieliśmy kontrolę, ale brakowało czegoś, co się dzieje w polu i pod polem karnym. Tworzyliśmy za mało zagrożenia. Po prostu nie przełożyliśmy posiadania i kontroli na sytuacje bramkowe. Za mało mieliśmy jakości pod polem karnym, żeby stworzyć więcej zagrożenia, bo jakieś też stworzyliśmy, ale powinniśmy jeszcze więcej - tak pomeczową konferencję prasową rozpoczął Adrian Siemieniec trener Jagiellonii.

Czy po takim spotkaniu da się wyciągnąć jakieś pozytywne wnioski? Zdaniem opiekuna Żółto-Czerwonych z pewnością tak, ale do tego trzeba chłodnej głowy.

- Pewnie plusy są, ale bezpośrednio po meczu, kiedy przegrywasz 0:3, jest duże rozczarowanie i trudno mówić o plusach. Pewnie one wyjdą w momencie, kiedy emocje trochę opadną, kiedy zrobi się na spokojnie analizę i spojrzy na ten mecz trzeźwiejszym okiem. Na ten moment na pewno jest duże rozczarowanie, które musimy zaakceptować. Taka jest piłka i na pewno nie jest to łatwe. Aczkolwiek cały czas musimy też pamiętać, z kim dzisiaj się mierzyliśmy. Jakość tej drużyny była bardzo duża i to było czuć - oznajmił 34-latek.

Głos po czwartkowej rywalizacji zabrał również trener "Violi".

- Na pewno ten mecz powinien dodać zawodnikom pewności siebie. Dla mnie to wielka sprawa zagrać tak w europejskich pucharach, ale musimy się dalej rozwijać, mierzyć się z różnymi wyzwaniami. Trzeba umieć grać takie spotkania. Dobrze przygotowaliśmy ten mecz, czasem ciężko jest sprawić, żebyście myśleli, że tak naprawdę nie mamy rezerw. Ci, co dzisiaj zagrali, nie są rezerwowymi, to są wartościowi gracze. Najtrudniejszy jest sam proces, to gdzie byliśmy, a gdzie jesteśmy teraz. Mówiłem to chłopakom pierwszego dnia, że czasami trzeba trochę czasu, by się podnieść. Ten mecz powinien dodać nam siły. Trener zawsze chce wygrywać, jest wciąż wiele do pracy, ale to nie jest wynik, z którego nie możemy być zadowoleni. Trzeba być skromnym, zagraliśmy piękny mecz z Como, teraz w Lidze Konferencji, ale dla nas najważniejsza teraz jest podróż i regeneracja, także w głowie - powiedział Paolo Vanoli, szkoleniowiec Fiorentiny.

Rafał Żuk

Rafał Żuk

rafal.zuk@bialystokonline.pl

Przeczytaj także
Popularne dzisiaj

Masz ciekawy temat?

Wiesz, że zdarzyło się coś interesującego w Białymstoku lub okolicy? Chcesz abyśmy o czymś napisali?

Napisz do nas